BCC: Polska radzi sobie z kryzysem, lecz w finansach katastrofa
Komitet Monitorujący Business Centre Club dokonał analizy stanu polskiej gospodarki.
Zdaniem ekspertów w osobach: Janusza Steinhoffa, Aldony Kameli-Sowińskiej, Stanisława Gomułki, Mirosława Barszcza, Jana Króla i Zbigniewa Ćwiąkalskiego nasz kraj będzie jedynym w UE, który zakończy bieżący rok z dodatnią dynamiką wzrostu PKB. Lecz jak wskazali autorzy opracowania - „mamy do czynienia z katastrofalnym stanem finansów państwa i niejasną perspektywą poprawy sytuacji w tym zakresie”.
Tegoroczne wpływy z tytułu prywatyzacji majątku Skarbu Państwa będą o ponad połowę niższe niż zakładano, co nie rokuje dobrze realizacji przyszłorocznych planów prywatyzacyjnych.
„Źródłem kontrowersji stały się ostatnio rządowe propozycje doraźnych rozwiązań w obszarze ubezpieczeń społecznych. Z dużym prawdopodobieństwem trzeba zakładać, że rok 2010 będzie kolejnym okresem degradacji finansowej polskiej nauki i tym samym innowacyjności. Wprawdzie cieszyć może postęp w rozwoju infrastruktury, zwłaszcza drogowej, ale poważne zapóźnienia dotyczą w dalszym ciągu infrastruktury telekomunikacyjnej i informatycznej.
Sporym sukcesem okazało się wydatkowanie funduszy strukturalnych na lata 2004-2006. Odnotować też trzeba znaczący postęp w realizacji funduszy europejskich z obecnej perspektywy finansowej, co stwarza realną możliwość zakontraktowania na koniec 2009 r. przynajmniej 25 proc. dostępnych środków\" – czytamy w opracowaniu obejmującym ostatnie trzy miesiące: sierpień, wrzesień i październik.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że „polska gospodarka radzi sobie z kryzysem nader dobrze, choć to raczej zasługa takich czynników, jak zaprogramowane przez poprzedni rząd obniżenie składki rentowej oraz PIT, wywołane przez rynek osłabienie złotego oraz odziedziczone z przeszłości niskie zadłużenie bankowe przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Dużo zawdzięczamy też sprawności polskich przedsiębiorców oraz wcześniej podejmowanym reformom, niewiele zaś działaniom obecnego rządu”.
Zauważają też wyraźną poprawę sytuacji w górnictwie, szczególnie jeśli chodzi o zapotrzebowanie na węgiel koksujący. Jak piszą - wskazuje to na ożywienie w przemyśle stalowym, który jest głównym odbiorcą koksu.
Członkowie Komitetu Monitorującego BCC będą również domagać się od ministra finansów rzetelnej oceny ryzyka przekroczenia przez dług publiczny progów ostrożnościowych, 55 proc. i 60 proc. PKB oraz ryzyka dużego wzrostu kosztów obsługi długu publicznego.
„Obawiamy się, że istnieje możliwość przekroczenia progu 55 proc. już pod koniec 2010 r. W latach 2009-2011 nie przewiduje się, z racji wyborów prezydenckich i parlamentarnych, działań ustawowych ograniczających wydatki. W tej sytuacji dług publiczny będzie prawdopodobnie narastał w tempie ok. 5 pp rocznie, z poziomu ok. 47 proc. PKB pod koniec 2008 r.” - prognozują w raporcie o stanie polskiej gospodarki.