BCC: Nie wystrzymywać prywatyzacji
- Teza o prywatyzacji w czasach kryzysu tylko z pozoru i dla „niemyślących” wydaje się szokująca. Zaangażowani w myślenie standardami, przyzwyczajeni, że informacji nie szukamy, że informację dostajemy, coraz bardziej rozwijamy narząd słuchu zamiast narząd myślenia. Na pierwszy rzut oka (i ucha) moja teza wyzwala tylko jedną reakcję: przecież sprzedać teraz to sprzedać tanio. Taki pogląd to opinia wydana ryczałtem! Ale... Zawsze istnieje owo magiczne słowo: \"Ale\" – wyjawia prof. dr hab. Aldona Kamela-Sowińska, przewodnicząca Komisji Budżetu i Finansów BCC
Jej zdaniem - realizacja projektów prywatyzacyjnych uzależniona jest od szeregu czynników, zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych, które mogą mieć i mają wpływ na terminowość realizowanych projektów. Są to między innymi: dynamika wzrostu gospodarczego, popyt inwestycyjny, zainteresowania inwestorów zagranicznych polską gospodarką, koniunktura na rynkach światowych, a także zmiany strategii branżowych.
Czynnikiem, który ma bardzo duży wpływ na realizację planowanych przychodów z prywatyzacji jest ich znaczne uzależnienie od dużych projektów, których opóźnienie bądź zawieszenie może w znacznym stopniu utrudnić bądź uniemożliwić realizację planowanych w danym roku projektów.
Istotne znaczenie ma także koniunktura na giełdzie, dotyczy to projektów planowanych do prywatyzacji w trybie oferty publicznej. Wedłg stanu na dzień 31 grudnia 2007 r. Skarb Państwa posiadał akcje i udziały w 1361 spółkach, z czego w nadzorze Ministra Skarbu Państwa pozostawało 1234 spółki. I właśnie w czasach recesji potrzebni są inwestorzy, szczególnie w sektorze energetycznym, gdzie bez inwestycji modernizacyjno-ekologicznych branża może nie sprostać konkurencji i wymogom branży stawianym przez UE.