Baryłka ropy podrożała o prawie 3 dolary
Po wtorkowym spadku ceny ropy w środę ponownie wzrosły. Baryłka lekkiej ropy na nowojorskiej giełdzie towarowej NYMEX podrożała o 2,92 dol. do 94,09 dol.
W londynie cena baryłki ropy Brent wzrosła o 2,53 dol. do 91,36 dol. Systematycznie wzrastają też ceny benzyny i oleju opałowego.
Na rynkach paliw nadal utrzymuje się duża nerwowość i niepewność, którą podsycił w środę sekretarz generalny OPEC Abdullah Salem el-Badri oświadczając, że nie widzi potrzeby aby kraje członkowskie tego kartelu zwiększyły ilość sprzedawanej ropy.
Wcześniej z sugestiami, że może do tego dojść, na szczycie państw OPEC w dniach 17-18 bm. w Rijadzie, wystąpił saudyjski minister ds. ropy naftowej Ali an-Naimi.
Zdaniem el-Badriego, wzrost cen ropy w ub. tygodniu do rekordowego poziomu 98,62 dol. za baryłkę był rezultatem spekulacji, a nie braków w podaży.
Z poglądem tym nie zgadzają się eksperci z krajów-importerów ropy. Amerykański sekretarz ds. energetyki Samuel Bodman zaapelował do krajów OPEC o zwiększenie wydobycia wobec topniejących zapasów w krajach uprzemysłowionych.
W czwartek rząd USA ma opublikować dane, które - jak wynika z przecieków - wykażą spadek zapasów ropy w tym kraju w ub. tygodniu o 800 tys. baryłek. Wiąże się to z falą zimna, która zaatakowała północno wschodnie stany USA. Większość domów jest tam ogrzewana olejem opałowym.
Dodatkowo wzrost cen podsyca słabnący dolar, którego kurs w środę ponownie spadł wobec euro w sytuacji niepokojących informacji o pogłębiającym się kryzysie na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych.