Barbórka z czarnego scenariusza. Jest jeszcze szansa na uratowanie miejsc pracy w PG Silesia

fot: Maciej Dorosiński

Do spółki Bumech należy Przedsiębiorstwo Górnicze Silesia w Czechowicach-Dziedzicach

fot: Maciej Dorosiński

Niewątpliwie to pierwsza taka Barbórka w powojennej historii Polski. Górnicy zamiast pieniędzy otrzymali od zarządcy sądowego informację o tym, że muszą się liczyć z wypowiedzeniami. Sprawa dotyczy PG Silesia. Wiele wskazuje na to, że taki scenariusz może się ziścić jeszcze przed Bożym Narodzeniem.

Do związków zawodowych działających przy kopalni Silesia trafiło pismo o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych. Planowana redukcja zatrudnienia ma objąć do 754 pracowników. To praktycznie cała załoga.

– Zarządca sądowy zarządza firmą i pilnuje kosztów. Przygotował plan restrukturyzacji z racji złożoności sprawy na pięć lat, od 2025 r. do 2030 r. Natomiast sytuacja w stosunku do tego planu, który zarządca przedłożył w sądzie, zmieniła się z racji tego, że od przeszło czterech miesięcy mamy kłopoty z wydobyciem. Wcześniej radziliśmy sobie z tym nie najgorzej. Teraz zaczęło brakować pieniędzy na inwestycje. Tymczasem zobowiązania po stronie kosztowej są dosyć spore. Zarządca, pilnując kosztów i nie dopuszczając do tego, żeby zadłużenie się zwiększało, stwierdził, że nie widzi dalszej możliwości prowadzenia tej restrukturyzacji, bo ona nie przynosi efektów – wyjaśnia w rozmowie z dziennikarzem „Górniczej” Tomasz Szpyrka, szef ZZ Kadra w Silesii.

To szokujące, zwłaszcza że giełdowa spółka Bumech, będąca właścicielem PG Silesia, właśnie poinformowała o swoich dobrych wynikach finansowych i pozytywnych efektach sanacji PG Silesii.

– W tym kontekście to zupełnie niezrozumiałe – podkreśla Grzegorz Babij, szef górniczej Solidarności w PG Silesia, dodając:

– Faktycznie, w komunikacie giełdowym z końca listopada napisano, że zysk netto grupy Bumech w okresie pierwszych trzech kwartałów 2025 r. wyniósł 2,5 mln zł, podczas gdy w tym samym okresie roku 2024 była strata netto w wysokości 76,6 mln zł. W okresie pierwszych trzech kwartałów 2025 r. spółka zanotowała przychody w wysokości 263,7 mln zł, podczas gdy w tym samym okresie roku 2024 sięgnęły one 371,2 mln zł. W toku postępowania sanacyjnego PG Silesia wdrożyła szereg działań poprawiających efektywność operacyjną i stabilność finansową. Skąd więc ta nagła decyzja zarządcy?

Górnicy pójdą do urzędów pracy?

Z informacji, które do nas dotarły wynika, że zarządca poinformował stronę społeczną o swoich oczekiwaniach w związku z trudną sytuacją finansową zakładu.

– Może się wydarzyć sytuacja, która nie miała miejsca od II wojny światowej, że już niebawem pierwsi górnicy zwolnieni z pracy będą musieli zarejestrować się jako bezrobotni w urzędach pracy – ocenia Tomasz Szpyrka.

Przed takim scenariuszem mogłoby uchronić objęcie załogi Silesii ustawą górniczą, która właśnie przechodzi proces legislacyjny.

– Sprawa wpisania nas do umowy społecznej toczy się od lat. Przygotowywaliśmy do niej sami szereg poprawek. Rozmawialiśmy z politykami różnych opcji, zabiegając o ten wpis. Głosowanie w Sejmie poprzedzone było wypowiedziami wielu parlamentarzystów i słowami poparcia z poszczególnych klubów parlamentarnych. Wszystkie kluby stwierdziły, że ta ustawa jest potrzebna, dla pracowników PG Silesia i dla Śląska. Wielu posłów wyrażało do końca aprobatę dla naszych starań, ale ostatecznie skończyło się tak, jak się skończyło. Nie znaleźliśmy się w ustawie, a powodem był fakt, że nie jesteśmy podmiotem Skarbu Państwa – skarży się Tomasz Szpyrka.

– Minister Miłosz Motyka też mówił, że pracowników Silesii nie pozostawi samych sobie. To były dobre i ciepłe słowa pod naszym adresem, ale nasza załoga powoli przestaje w nie wierzyć. Za te słowa dziękuję, bo one są na pewno bardzo pozytywne, tym bardziej że idą święta, ale jakby faktycznie chciano coś w tym względzie zrobić dla nas, to znaleźlibyśmy się w ustawie górniczej – wskazuje dalej szef ZZ Kadra w czechowickim zakładzie górniczym.

Strona społeczna wskazuje, że ewentualne zwolnienia nie objęłyby tylko 754 pracowników, PG Silesia ma bowiem w swoich strukturach spółki córki.

– Jedna to szkoleniowa. Ich również ta sytuacja dotyczy, bo jak nie będzie kopalni Silesia, to wszyscy tam zatrudnieni stracą pracę. Jest też spółka energetyczna, która zatrudnia swoich ludzi i działa na rzecz miasta. Notabene ciepło uzyskiwane jest z metanu kopalnianego, a jak kopalni nie będzie, to nie wiem, czym zasilana będzie ciepłownia. Nie da się jednego z drugim pogodzić, zlikwidować kopalnię i jednocześnie eksploatować metan. Wreszcie sam Bumech, który zatrudnia liczną rzeszę pracowników administracyjnych zajmujących się Silesią. Nie wspominam już o firmach zewnętrznych, które dla nas świadczą usługi – wylicza Tomasz Szpyrka.

Jakie są nastroje wśród pracowników?

– Dalej fedrujemy węgiel, żeby zarobić na wynagrodzenia. Barbórki nie otrzymaliśmy, chociaż pracowaliśmy na nią cały rok. Podobnie jak na inne świadczenia, z których korzystają pracownicy kopalń zarządzanych przez spółki Skarbu Państwa. Ludzie myślą już o świętach, o rodzinie, jak sobie poradzą z tym wszystkim. Najgorsze jest to, że sytuacja, w której się znaleźli, nie jest do końca zrozumiała dla ich małżonek i dzieci. Górnicy sami odczuwają żal z tego powodu, że nie są traktowani jak ich koledzy po fachu zatrudnieni w spółkach Skarbu Państwa. O nic innego tu nie chodzi – zwraca uwagę Szpyrka.

Kopalnia do dzierżawy

Tymczasem Bumech poinformował w swym komunikacie giełdowym, że 8 grudnia 2025 r. jej kierownictwo złożyło zarządcy masy sanacyjnej Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia w restrukturyzacji ofertę dzierżawy KWK Silesia. W ofercie – jak podano – zadeklarowano dzierżawę kopalni, działającej jako zakład górniczy w rozumieniu ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. Prawo geologiczne i górnicze oraz jako zorganizowaną część przedsiębiorstwa w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Dzierżawie miałby podlegać zorganizowany zespół składników niematerialnych i materialnych przeznaczonych do prowadzenia regulowanej przez Prawo górnicze i geologiczne działalności gospodarczej, polegającej na wydobywaniu węgla kamiennego oraz działalności pochodnej. W ramach oferty Bumech zadeklarował przejęcie wybranych pracowników. Proponowany okres dzierżawy wyniesie co najmniej trzy lata – podano dalej w komunikacie, przy czym każda ze stron byłaby uprawniona do jej wcześniejszego rozwiązania. Rozpoczęcie dzierżawy założono na 1 lutego 2026 r. Zaproponowany czynsz dzierżawy składałby się z części stałej oraz zmiennej, stanowiącej udział w potencjalnych zyskach z prowadzonej działalności wydobywczej.

Co to może oznaczać dla pracowników kopalni? Najprawdopodobniej to, że po zakończeniu biegu wypowiedzeń będą mogli dalej pracować w kopalni, przynajmniej niektórzy. Załoga kończy eksploatację ściany 163. Zostały poczynione inwestycje na poziomie 50 mln zł, mające na celu uruchomienie kolejnego frontu robót eksploatacyjnych.

– Brakuje nam bardzo niewiele, żeby ją uruchomić, żeby ten węgiel pozyskać, żeby przywrócić wydobycie na satysfakcjonującym poziomie, pozwalającym na kontynuowanie restrukturyzacji – mówili nam górnicy.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.