Barbórka: Podziękowania i medale dla ratowników

Barborka csrg 2010 gal 11

fot: Jarosław Galusek

Wicewojewoda śląski Stanisław Dąbrowa wymienia uścisk dłoni z wiceprezesem CSRG Janem Sytym

fot: Jarosław Galusek

+18 Zobacz galerię

Galeria
(21 zdjęć)

Od złożenia kwiatów pod obeliskiem z płaskorzeźbą niosących pomoc ratowniczych dłoni rozpoczęła się dziś barbórkowa uroczystość w Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.

Witając ratowniczą śmietankę oraz licznych gości wiceprezes CSRG, Jan Syty przywołał następującą myśl: Kto chce dokonywać rzeczy wielkich musi mieć odwagę w sercu i przyjaciół.

- Odwagi w sercach ratowników nigdy nie brakuje, a istnienie przyjaciół ratownictwa górniczego odczuwamy ciągle, pokonując z waszą pomocą codzienne problemy - witał gości.

- Największą wartością i siłą naszego ratownictwa górniczego są ludzie - mówił do ratowników z CSRG i Okręgowych Stacji Ratownictwa Górniczego, zgromadzonych na uroczystej akademii.

Tę siłę uosabiało kilkudziesięciu ratowników i pracowników CSRG oraz okręgówek, na rozmaite sposoby uhonorowanych w trakcie uroczystości. Nadanymi postanowieniem prezydenta RP Medalami za Ofiarność i Odwagę odznaczeni zostali: Piotr Bulenda, Damian Daszek, Zbigniew Kubica, Leszek Kwiska, Tomasz Lamczyk, Krzysztof Mroziński i Jan Syty. Dalszych 36 osób otrzymało złote, srebrne i brązowe Medale za Długoletnią Służbę. Długa była też lista wyróżnionych honorowymi odznakami i Medalami CSRG z rozmaitych kruszców. Dziesięć osób otrzymało wyższe stopnie generalnych dyrektorów górniczych i dyrektorów górniczych, nadane im przez ministra gospodarki. Stopień generalnego honorowego dyrektora górniczego otrzymał Jerzy Małocha, lekarz od kilkudziesięciu lat współpracujący z ratownikami górniczymi.

Szczególny koloryt miał ceremoniał nadawania honorowych szpad górniczych. Z rąk starej strzechy odebrało je sześciu lisów: Jan Gortol, Janusz Kabus, Tomasz Konwerski, Tomasz Lamczyk, Wojciech Najman i Marek Zawartka.

Uczestnicy barbórkowego spotkania byli adresatami wielu podziękowań i życzeń.

„Z okazji święta całej górniczej braci pragnę przekazać Państwu wyrazy najwyższego szacunku oraz podziękowania za trudną i niebezpieczną, ale jakże ważną i potrzebną pracę. (...) O wyjątkowości zawodu ratownika górniczego stanowi przede wszystkim różnorodność i stopień niebezpieczeństw, które stale towarzyszą wykonywaniu tego zawodu. (...) Wielką otuchą napełnia myśl, że los setek zjeżdżających pod ziemię górników jest w dobrych rękach ich wypróbowanych kolegów, odważnych, fachowych, doświadczonych ratowników. (...) Z serca życzę, aby w to piękne, górnicze święto towarzyszyła Państwu duma i satysfakcja z dobrego wykonywania odpowiedzialnej misji” - napisał m. in. prezydent RP, Bronisław Komorowski.

W podobnym, ciepłym tonie utrzymane były również listy z podziękowaniami i życzeniami od wicepremiera i ministra gospodarki, Waldemara Pawlaka oraz wojewody śląskiego, Zygmunta Łukaszczyka. Wielokrotnie mnożyli je również na miejscu liczni goście i przyjaciele ratowników.

 

W galerii: Barbórka w CSRG (zdjęcia Jarosław Galusek - nettg.pl)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.