Barbara sortownię zna od podszewki

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Zawsze dostaję życzenia imieninowe od kolegów z pracy - mówi Barbara Wartalska

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Wiadomo, w zakładach górniczych pracują nie tylko mężczyźni. Panie można spotkać na przeróbce, w laboratoriach, są geologami a nawet sztygarami, zjeżdżają też na dół. Wiele z nich w poniedziałek, 4 grudnia, będzie fetować podwójnie – święto górnika oraz własne imieniny. Na portalu netTG.pl Gospodarka – Ludzie przedstawiamy sylwetki Barbar pań, które swój los związały z górnictwem węgla kamiennego.

BARBARA WARTALSKA z ZG Janina, Tauron Wydobycie.

– Pracuję tu od 1985 roku na przeróbce mechanicznej, a od 1994 roku jestem dystrybutorem. W przyszłym roku kompleks będzie miał 30 lat. Ale nigdy w życiu nie widziałam dołu. Więc kiedyś chciałabym zjechać i zobaczyć podziemia kopalni na własne oczy. Bo uważam, że jeżeli pracuję tyle, to trzeba tam być – mówi ze wzruszeniem pani Basia.

– Sortownię znam od podszewki, można powiedzieć, że jestem w niej ekspertką. Mój mąż Rafał jest górnikiem na dole, pracuje jako elektryk i automatyk. Mój syn skończył studia z biologii i obronił doktorat – dodaje z dumą. – Świętujemy Barbórkę z rodziną. Zawsze dostaję życzenia imieninowe od kolegów z pracy, a czasem kwiatki oraz coś słodkiego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.