Bank Światowy zbawicielem kopalń?

Budżet państwa nie chce dać pieniędzy na inwestycje w górnictwie. Z pomocą może mu przyjść Bank Światowy, ten sam, który kilka lat temu wspierał zamykanie nierentownych kopalń - napisała \"Gazeta Wyborcza\" w Katowicach.

Niedawno podczas posiedzenia sejmowej komisji gospodarki przedstawiciele Ministerstwa Finansów jeszcze raz powtórzyli, że budżet państwa nie dofinansuje inwestycji początkowych w górnictwie. Kopalnie nie dostaną z niego pieniędzy na przygotowanie nowych ścian wydobywczych i kupno maszyn potrzebnych do eksploatacji węgla. Stanie się tak, mimo że dofinansowania na kwotę 600 mln zł domagali się Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, oraz część posłów z naszego regionu.

Ale z pomocą naszemu górnictwu może przyjść... Bank Światowy - ten sam, który pod koniec lat 90. sfinansował słynne jednorazowe odprawy dla górników i zamykanie nierentownych kopalń! Od tamtego czasu stał się instytucją znienawidzoną przez górniczych związkowców. W latach 1998-2001 z górnictwa odeszło dobrowolnie ponad 100 tys. osób. Prawie 37 tys. wzięło odprawy - średnio po 37 tys. zł na rękę. Kosztowało to budżet państwa prawie 2 mld zł, a pieniądze na tzw. Górnicy Pakiet Socjalny pochodziły z kredytu udzielonego właśnie przez Bank Światowy - podkreśla \"GW\".

Na Śląsku pamięta się, że każdy z odchodzących wtedy górników musiał podpisać zobowiązanie, że nie wróci do kopalni. Formalnie zakaz wygasł z końcem 2002 roku, mimo to górnicy, którzy skorzystali z GPS-u, nigdy nie wrócili do państwowego górnictwa. Pracę mogli znaleźć tylko w prywatnych firmach świadczących usługi dla kopalń.

Teraz Ministerstwo Gospodarki chce, aby Bank Światowy ponownie zainteresował się polskim górnictwem i zainwestował w rozwój kopalń. - Mamy pierwsze sygnały, że jest tym zainteresowany. W najbliższym czasie rozpoczniemy negocjacje - mówi Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister gospodarki odpowiedzialna za górnictwo.

Pomysł resortu gospodarki tym razem spodobał się związkowcom. - Jeżeli Bank Światowy rzeczywiście pomoże w zdobyciu pieniędzy na inwestycje w kopalniach, to zmienię o nim zdanie. Do tej pory kojarzył mi się raczej z upadkiem górnictwa niż jego rozwojem - przyznaje Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Prezesi spółek węglowych przyznają, że pomoc zagranicznej instytucji bardzo by się przydała, bo większość banków komercyjnych działających w Polsce nie chce kredytować krajowego górnictwa. - Niestety, często jeszcze uważają nas za niewiarygodnego i trudno wypłacalnego partnera - mówi Stanisław Gajos, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego w rozmowei z Katowicką \"Gazetą Wyborczą\".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.