Bank ma zakaz wykorzystywania kwestionowanych klauzul w zawartych umowach kredytowych

fot: ARC/Andrzej Bęben

Izba będzie analizować dane z banków, w tym dotyczące zleceń płatniczych i kwot transakcji

fot: ARC/Andrzej Bęben

Prezes UOKiK uznał, że stosowane przez Deutsche Bank Polska postanowienia odnoszące się do mechanizmu wyliczania opłat za wydanie zaświadczenia o historii spłaty kredytu są klauzulami niedozwolonymi.

Bank ma zakaz wykorzystywania kwestionowanych klauzul w zawartych umowach kredytowych, została również na niego nałożona kara prawie 5 mln zł. W toku są postępowania wobec 4 banków.

Prezes UOKiK zakwestionował sposób naliczania przez Deutsche Bank Polska opłat za wydanie zaświadczeń odnoszących się do kredytów, który uzależniał jej wysokość od okresu, jakiego dotyczyło zaświadczenie. Opłata ta rosła z każdym kolejnym rokiem objętym prośbą konsumenta, co skutkowało, zwłaszcza w przypadku kredytów hipotecznych spłacanych przez wiele lat, ponoszeniem przez kredytobiorców bardzo wysokich kosztów. Przykładowo, w odniesieniu do kredytu udzielonego w 2004 r., opłata za historię spłaty za okres 15-letni - skalkulowana w oparciu o zakwestionowany w decyzji mechanizm - wynosiła 1600 zł. W wielu przypadkach konsument potrzebował kilku zaświadczeń z banku, co znacznie zwiększało koszty. 

Do UOKiK docierały również skargi na wysokie opłaty, które banki pobierają z tego tytułu, zwłaszcza w przypadku kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich. Opłata ta mogła wynieść nawet 2 tys. zł za pojedyncze zaświadczenie.

Zaświadczenia dotyczące m.in. historii spłaty zobowiązania czy naliczonych odsetek są potrzebne osobom, które na drodze sądowej zamierzają dochodzić np. unieważnienia umowy czy zwrotu niezasadnie naliczonych rat. Na ich podstawie możliwe jest określenie żądanej od banku sumy.

Prezes Urzędu przyjrzał się wzorcom umów, które takie opłaty wprowadzają i wydał pierwszą decyzję w tej sprawie wobec Deutsche Bank Polska. Kara nałożona na ten bank wyniosła prawie 5 mln zł.

– Postanowienia umowne przez nas zakwestionowane godzą przede wszystkim w interesy ekonomiczne konsumentów. W efekcie wysokie opłaty mogły zniechęcać kredytobiorców do dochodzenia swoich praw przed sądami w sprawach dotyczących klauzul abuzywnych w kredytach wyrażonych w walucie obcej. Bank, który powinien być postrzegany przez konsumentów jako instytucja zaufania publicznego – nie powinien wykorzystywać swojej pozycji względem konsumentów – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał, że postanowienia stosowane przez Deutsche Bank Polska stanowią  klauzule niedozwolone i zakazał ich wykorzystywania. Nałożył na bank karę  finansową w wysokości prawie 5 mln zł (4 913 850 zł). Osoby, które zwracały się z wnioskami o wydanie zaświadczeń i uiściły wymaganą opłatę, otrzymają od DBP listy z informacją o rozstrzygnięciu UOKiK. Komunikat pojawi się również na stronie internetowej banku.

Decyzja nie jest prawomocna – przysługuje od niej odwołanie. Po uprawomocnieniu się stanie się prejudykatem. Oznacza to, że zawarte w niej ustalenia dotyczące klauzul niedozwolonych stosowanych przez bank będą dla sądu powszechnego wiążące. Konsumentom będzie to pomocne przy dochodzeniu roszczeń. 

Prezes UOKiK kontynuuje postępowania wyjaśniające wobec pozostałych banków, które stosują wygórowane opłaty za historię spłaty kredytu.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.