Badanie zawartości rzadkich pierwiastków w polskich złożach

fot: Tomasz Rzeczycki

W niedalekiej przeszłości pierwiastków ziem rzadkich poszukiwano m.in. w zarzuconych złożach cyny

fot: Tomasz Rzeczycki

W jakich ilościach na terenie Polski występują metale ziem rzadkich, takie jak np. topniejący pod wpływem ciepła ludzkiego ciała gal, wykorzystywany w elektrodach służących do cięci plazmowego hafn czy też gadolin i dysproz, których związki chemiczne używane są w prętach kontrolnych reaktorów jądrowych? Odpowiedź na to pytanie przyniosą badania zatytułowane Ocena występowania REE i niektórych pierwiastków śladowych, prowadzone przez Państwowy Instytut Geologiczny - Państwowy Instytut Badawczy. Termin ich zakończenia to koniec 2020 r.

Angielski skrótowiec REE oznacza pierwiastki ziem rzadkich. Tym zwyczajowym terminem chemicy określają piętnaście pierwiastków z grupy lantanowców oraz dwa itr i skand z grupy skandowców. Występują w skorupie ziemskiej w niewielkich ilościach, jednak mają ważne zastosowanie przemysłowe.

Obecnie prowadzone badania nie są pierwszymi tego rodzaju.

- Pierwsze badania obejmujące zbliżony zakres pierwiastków wykonane zostały w PIG-PIB w latach 2015-2017. Przedmiotem badań były wtedy próbki rud i skał pochodzące z już udokumentowanych złóż rud metali w Polsce. Badaliśmy materiał pochodzących z archiwalnych rdzeni wiertniczych przechowywanych w magazynach Narodowego Archiwum Geologicznego w PIG-PIB, jak również próbki pochodzące z aktywnych kopalń - informuje Anna Bagińska z Państwowego Instytutu Geologicznego.

Wówczas próbki pochodziły np. ze złóż rud miedzi i srebra na Dolnym Śląsku, złóż rud cynku i ołowiu z pogranicza Górnego Śląska i Zachodniej Małopolski, niezagospodarowanych złóż żelaza, tytanu i wanadu w północno-wschodniej Polsce oraz rud porfirowych molibdenu, miedzi i wolframu ze złoża Myszków w Małopolsce. Przebadano też wtedy zarzucone złoża rud niklu, cyny czy złota występujące w Sudetach.

Przedmiotem obecnych badań w PIG-PIB były próbki z różnych formacji geologicznych w Polsce. Zdecydowana większość próbek pochodziła z archiwalnych wierceń zdeponowanych w magazynach Narodowego Archiwum Geologicznego w PIG-PIB.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego