Azarow: nie będzie problemu, jeśli Rosja zrezygnuje z tranzytu gazu

fot: ARC

Inwestycja zwiększy możliwości importu gazu z kierunku niemieckiego

fot: ARC

Premier Ukrainy Mykoła Azarow zapewnił, że nie będzie problemu, jeśli rosyjski koncern Gazprom zrezygnuje całkowicie z tranzytu gazu do Europy ukraińskimi gazociągami. O takiej możliwości mówił rzecznik rosyjskiego Gazpromu.

- Przestańmy dramatyzować; Ukraina będzie w stanie znaleźć wyjście z tej sytuacji - mówił w czwartek dziennikarzom premier Azarow, cytowany przez Interfax Ukraina.

O możliwości całkowitego wstrzymania tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę po wybudowaniu gazociągu South Stream, mówił w środę 22 lutego dziennikarzom rzecznik rosyjskiego koncernu Gazprom Sergiej Kuprianow.

Gazprom chce do 2015 roku uruchomić rurociąg South Stream, dzięki któremu gaz rosyjski popłynie z Rosji przez Morze Czarne do Bułgarii i innych krajów Europy Południowej, a więc z pominięciem Ukrainy, która jest obecnie najważniejszym krajem tranzytu surowca z Rosji do państw Unii Europejskiej.

Wypowiedź Kuprianowa pojawiła się tuż po spotkaniu prezesa Gazpromu Aleksieja Millera z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem, w czasie którego ustalono, że South Stream powinien mieć maksymalną przepustowość. Rosyjski koncern wcześniej zapowiadał, że rurociąg przez Morze Czarne będzie mógł transportować nawet 63 mld m sześc. gazu rocznie.

Poza tym, w listopadzie ubiegłego roku Gazprom oddał do użytku pierwszą nitkę gazociągu Nord Stream, którym z Rosji przez Bałtyk do Niemiec może płynąć ok. 27 mld m sześc. paliwa rocznie. Po uruchomieniu drugiej nitki - już w przyszłym roku -będzie to w sumie ponad 50 mld m sześc. Tym samym możliwości South Stream i Nord Stream będą porównywalne z tymi, jakie ma sieć tranzytowych gazociągów ukraińskich.

W 2011 roku Gazprom przesłał przez nią 104 mld m sześc. paliwa. Według źródeł Interfax Ukraina, w ostatnich tygodniach tranzyt ten spadł jednak o 17 proc.

Kijów i Moskwa od dłuższego czasu prowadzą spór o cenę rosyjskiego gazu, która - zdaniem Ukrainy - jest stanowczo za wysoka. Ukraiński premier oświadczył niedawno, że przemysłowi odbiorcy gazu w jego kraju płacą 560 dolarów za 1000 metrów sześciennych paliwa.

W poniedziałek podczas spotkania z Azarowem w Kijowie przewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej Siergiej Naryszkin potwierdził, że cena gazu dla Ukrainy będzie niższa, jeśli zdecyduje się ona na wejście do Unii Celnej Rosji, Białorusi i Kazachstanu.

Wcześniej Moskwa dawała do zrozumienia, że może obniżyć stawki płacone za błękitne paliwo przez Ukraińców, jednak pod warunkiem przekazania jej kontroli nad ukraińskimi gazociągami. W styczniu ukraińskie władze zapowiedziały, że ze względu na brak zgody Rosjan na obniżkę cen zmuszone są ograniczyć jego odbiór o połowę. Zamiast przewidzianych w umowach 52 mld metrów sześc. paliwa w bieżącym roku Kijów kupi od Moskwy tylko 27 mld - poinformowano.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Złoża miedzi w Polsce: Nawet 165 mln ton surowca. Czy miedziowy boom napędzi polską gospodarkę?

Polska zajmuje szóste miejsce na świecie pod względem udokumentowanych zasobów miedzi. Pod względem produkcji plasujemy się jednak na bardziej odległej, trzynastej pozycji. Ta sytuacja może się jednak szybko zmienić. Kluczowa w tym surowcowym wyścigu będzie budowa jednej z największych kopalń miedzi w Europie – w rejonie Nowej Soli.

Inflacja może lekko przekroczyć 4 proc. pod koniec roku

Inflacja może nieznacznie przekroczyć 4 proc. pod koniec roku, natomiast wzrost gospodarczy w 2026 r. może wynieść 3,7 proc. - ocenili ekonomiści mBanku po poniedziałkowej publikacji GUS, która wskazała, że inflacja w sierpniu wyniosła 3,4 proc. rdr., a wzrost PKB w II kwartale sięgnął 3,9 proc. rdr.

Inwestycje mocnym wsparciem gospodarki w II kwartale

Na wyraźne przyspieszenie inwestycji i poprawę w przemyśle oraz budownictwie - wskazali w poniedziałkowym komentarzu do danych GUS ekonomiści ING. Podtrzymali jednocześnie prognozę wzrostu PKB w 2026 r. na poziomie 3,4 proc.

Wykryli nieprawidłowości wydatkowania środków publicznych na ponad 120 mld zł!

Krajowa Administracja Skarbowa wykryła nieprawidłowości na ponad 120 mld zł związane z dysponowaniem środkami publicznymi przez instytucje państwowe i pozarządowe - podało w poniedziałek Ministerstwo Finansów.