Aż 61 proc. Polaków deklaruje chęć nabycia auta elektrycznego, 35,6 proc. przeciwnie

1516784855 ladowanie samochodow elektromobilnosc energa

fot: Energa

Energa ma już ok. 10, a do 2020 r. planuje mieć na Wybrzeżu ok. 50 punktów ładowania samochodów elektrycznych

fot: Energa

61 proc. Polaków deklaruje chęć posiadania samochodu elektrycznego, przeciwnego zdania jest 35,6 proc., a 3,4 proc. nie ma zdania w tej kwestii - wynika z najnowszego badania opinii publicznej na temat samochodów elektrycznych przeprowadzonego przez platformę analityczno-badawczą UCE RESEARCH.

Jak powiedział starszy analityk i ekspert rynku motoryzacyjnego z UCE RESEARCH Marcin Kowalczyk, z badania wyraźnie widać, że zwolenników posiadania pojazdów elektrycznych jest niemal dwa razy więcej niż przeciwników. To świadczy o tym, że jako społeczeństwo coraz częściej myślimy o tego typu pojazdach. Oczywiście na chwilę obecną mamy szereg przeszkód, żeby z nich swobodnie korzystać, ale to się przecież zmienia - ocenił.

Podał, że patrząc na dochody netto miesięczne, to posiadaczami samochodów elektrycznych chciałyby zostać przede wszystkim osoby lepiej zarabiające - uzyskujące od 7 tys. do 9 tys. zł - 77,7 proc. wskazań oraz osoby z dochodami ponad 9 tys. zł - 75,5 proc. wskazań.

Na drugim biegunie widzimy osoby z dochodem poniżej 1 tys. zł, z wynikiem 52,3 proc. Ten wynik może świadczyć o tym, że jeżeli problemy z infrastrukturą zostaną rozwiązanie, wówczas te osoby szybciej mogłyby się na to zdecydować, bo przecież pierwszy ww. problem, tj. finansowy - raczej ich nie dotyczy - ocenił ekspert.

Jak dodał, patrząc na wielkość miejscowości, z której wywodzą się respondenci, to najwięcej osób, deklarujących chęć posiadania samochodu elektrycznego, jest w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców - 67 proc. wskazań. Najmniej zaś na wsi i w miejscowościach do 5 tys. - 56,8 proc.

To jest oczywiste, że w dużych miastach świadomość zalet posiadania takiego pojazdu jest większa. Mówimy tutaj nie tylko o komforcie, ale przede wszystkim o aspektach ekologicznych - zaznaczył. Jak ocenił, należałoby wprowadzić w obieg większą kampanię społeczną w tej kwestii, właśnie ukierunkowaną na wsie oraz małe i średnie miejscowości. Wówczas małymi krokami coś mogłoby się zmienić - dodał.

Jak ocenia ekspert, główną barierą w rozwoju elektromobilności w Polsce jest cena samochodów elektrycznych. Aktualnie ceny "elektryków" to są wartości zaporowe, krótko mówiąc, samochody elektryczne nie są jeszcze na kieszeń zwykłego Kowalskiego, ale z badania wynika, że gdyby samochody elektryczne były w cenie pojazdów z silnikami tradycyjnymi, to 51,4 proc. wybrałoby elektryka - wskazał.

Dodał, że tylko 20,2 proc. wybrałoby pojazd z silnikiem tradycyjnym, 16,6 proc. jest niezdecydowane, a dla 11,8 proc. pytanych nie ma to znaczenia. Ten fragment badania dobitnie pokazuje, że piłka leży po stronie producentów. Przekaz społeczeństwa jest jasny, jak ceny aut będą niższe, my będziemy chętniej kupować - ocenia Kowalczyk.

Jak zaznaczył, widać pierwsze jaskółki, które mówią o tym, że te ceny będą spadać. Po prostu zadziała mechanizm rynkowy i w miarę szybko wymusi to na producentach - wyjaśnił.

Według Kowalczyka, drugą kluczową barierą w rozwoju elektromobilności nad Wisłą jest kwestia infrastruktury. W tym obszarze widać wyraźne braki, które powinniśmy wyeliminować, jeśli chcemy, aby rejestrowano więcej zeroemisyjnych pojazdów - wskazał.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.