Autostrady: umowa na ostatni z odcinków A1

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wiele wskazuje na to, że obowiązkowe e-myto obejmie wszystkie zbudowane przez GDDKiA autostrady najwcześniej na przełomie 2018 i 2019 r.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Umowę na 16,7-kilometrowy odcinek autostrady A1 między węzłami Zawodzie i Woźniki podpisała w piątek (4 marca) GDDKiA z firmą Strabag. To już ostatnia część autostrady Częstochowa-Pyrzowice; umowy na pozostałe tamtejsze odcinki podpisano w ub. roku.

Jak poinformował PAP Marek Prusak z katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, zawarcie umowy to następstwo decyzji Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. Śledczy umorzyli bowiem postępowanie ws. podejrzenia zmowy przetargowej między wykonawcami dróg, które dotyczyło kilku przetargów GDDKiA. Dyrekcja zdecydowała nie odwoływać się od tej decyzji.

Dzięki temu możliwe było podpisanie wartego 467 mln zł netto (574 mln zł brutto) kontraktu na odcinek H autostrady A1 od węzła Zawodzie (bez węzła) do węzła Woźniki. Powstanie tam 16,7 km dwupasowej autostrady o nawierzchni betonowej z węzłem Woźniki i dwoma miejscami obsługi podróżnych (MOP Starcza).

Wykonawca przebuduje też odcinki dróg: wojewódzkiej nr 904 i pięciu innych: powiatowych i gminnych, a także okoliczne instalacje. Prócz wiaduktów w ciągu autostrady i dróg poprzecznych oraz mostów nad rzeką Kamieniczką i potokiem kamienickim powstaną przejścia dla małych i dużych zwierząt.

Umowa będzie realizowana w formule "buduj", czyli według dostarczonego przez GDDKiA projektu. Na jej wykonanie Strabag będzie miał 30 miesięcy, nie wliczając okresów zimowych (od 15 grudnia do 15 marca). Jak przekazała w piątek rzeczniczka spółki Strabag Ewa Bałdyga, taki termin oznacza, że z nowego odcinka autostrady A1 kierowcy będą mogli korzystać w II poł 2019 r.

- W najbliższym czasie zamierzamy przekazać teren budowy tak, aby przed rozpoczęciem okresu budowlanego, czyli 15 marca, wykonawca mógł przystąpić do realizacji zadania. Oczywiście wcześniej został poinformowany o naszych zamierzeniach, w związku z czym mamy nadzieję, że z chwilą przekazania placu budowy rozpoczną się już prace - zadeklarował w piątek rzecznik katowickiego oddziału GDDKiA.

- Naszym zamiarem będzie takie sterowanie kontraktami w ramach zapisów kontraktowych, aby całość tego odcinka Częstochowa-Pyrzowice była przejezdna w podobnym czasie - dodał Prusak.

Postępowania na wybór wykonawców czterech odcinków łącznie 56,9 km betonowej autostrady A1 między Częstochową (wraz z obwodnicą tego miasta) i Pyrzowicami katowicki oddział dyrekcji rozpoczął w tym samym czasie - w marcu 2014 r.

To tzw. odcinek F od węzła Rząsawa do węzła Blachownia (ok. 20,3 km + ok. 1 km włączenia do DK1; projekt i budowa), odcinek G od węzła Blachownia do węzła Zawodzie (4,7 km; projekt i budowa), odcinek H od węzła Zawodzie do węzła Woźniki (16,7 km; tylko budowa) oraz odcinek I od węzła Woźniki do węzła Pyrzowice (ok. 15,2 km; tylko budowa).

Dla odcinka F (obwodnica Częstochowy) opiewającą na 703,3 mln zł brutto umowę podpisano z konsorcjum spółek Salini Polska, Salini Impregilo i Todini Costruzioni Generali 12 października ub. roku. Wartą 219,4 mln zł umowę na odcinek G zawarto 1 września ub. roku z konsorcjum spółek Berger Bau Polska oraz Berger Bau. 26 sierpnia ub. roku zakontraktowano warty 609,5 mln zł odcinek I - z konsorcjum spółek Strabag Infrastruktura Południe oraz Strabag.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.