Auto Moto Show 2010: Nowości, tuning i...ekologia

Ams2010 007 BAR

fot: Bartłomiej Szopa

Jedną z największych atrakcji tegorocznej edycji targów Auto Moto Show jest prezentacja sportowego Audi R8 w wersji Spyder

fot: Bartłomiej Szopa

+38 Zobacz galerię

Galeria
(41 zdjęć)

Audi R8 Spyder, Mercedes SLS, Alfa Romeo Gulietta, Ferrari 430 – to tylko skromna część atrakcji jakie zawitały w ten weekend (25 – 27 czerwca) do hali Expo Silesia w Sosnowcu. Trwają tam targi motoryzacyjne Auto Moto Show 2010 – Prawdziwa gratka motoryzacyjna dla mieszkańców regionu – jak zapewniają organizatorzy.

Na tegorocznej edycji imprezy tradycyjnie zaprezentowali swoją ofertę dealerzy samochodowi i producenci z branż pokrewnych. Targi stały się też okazją do premierowych pokazów kilku modeli samochodów, które wkraczają na polski rynek. Były wśród nich zarówno takie, które można by określić mianem dość zwyczajnych jak np.: nowe Volvo S60, VW Touareg, czy Toyota Auris w wersji Hybrydowej, ale także parę bardziej pikantnych propozycji. W tym gronie znalazły się bezsprzecznie: Mecedes SLS, ognisto pomarańczowe Audi R8 w wersji Spyder, oraz Alfa Romeo Giulietta, która, kontynuując stylistyczny trend włoskiej marki zapoczątkowany przez model MiTo, staje się następcą wysłużonej 147-ki.

Zainteresowanie zwiedzających wzbudzały jednak nie tylko premiery, ale też konstrukcje dobrze znane takie jak np. Porsche 911, Bentley Continental, czy, leciwe już przecież, Ferrari 430. Nie zabrakło też bardziej przyziemnych propozycji, czyli standardowych modeli popularnych producentów, którzy przy tworzeniu swojej oferty nie zapomnieli o trwającym wciąż kryzysie gospodarczym.

Wpasowując się w tematykę oszczędności, targi obrodziły w kilka ekologicznych akcentów. BMW i Toyota pochwaliły się X6-ką i Aurisem z hybrydami pod maską, Politechnika Śląska zaprezentowała swój eko-bolid - Greenpower. Duże zainteresowanie wzbudziła także elektryczna taksówka w barwach Vattenfalla.

Drugiemu dniu wystawy towarzyszył zlot samochodów tuningowanych, jednak tam dało się wyczuć, że jest to pomysł nieco na doczepkę. Pojawiło się niewiele grup tuningowych (m.in. GT Nemesis i Conversion Team). Jedyną, z prawdziwego zdarzenia, rywalizacją jaka mogła zainteresować fanów samochodowych przeróbek to zorganizowane pod patronatem organizacji EASCA (European Auto Sound Competence Association) zawody Car Audio. W ramach konkursu przyznane zostaną nagrody w trzech kategoriach (na najlepszej jakości system nagłośnienia samochodowego, najgłośniej brzmiący, oraz generujący największe ciśnienie akustyczne. Chęć udziału w tych konkurencjach zadeklarowało, zdaniem organizatorów, kilkudziesięciu uczestników.

Targi powiązane były jeszcze z kilkoma innymi formami rywalizacji, takimi jak driftingowe zawody pojazdów zdalnie sterowanych czy Eko Rajd. Przed głównym wejściem do sosnowieckiej hali w trakcie trwania imprezy odbywają się też rozmaite pokazy, takie jak. np. pokaz terenowych możliwości nowej Toyoty Land Cruiser.

Prawdopodobnie sporo wody jeszcze w Czarnej Przemszy upłynie, zanim imprezy takie jak tegoroczna w Sosnowcu zbliżą się poziomem do swoich zagranicznych odpowiedników, jednak nie da się zaprzeczyć, że w ten ostatni weekend czerwca w hali Expo jest co zobaczyć i fani czterech kółek nie powinni wrócić z niej do domów niezadowoleni.

 

W galerii: Auto Moto Show 2010 w sosnowieckiej hali Silesia Expo (zdjęcia Bartłomiej Szopa - nettg.pl)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.