Australia: pogoda nie tylko dla bogaczy, ale i górników (GALERIA)

fot: Wacław Turek/ARC

Rejs wycieczkowe są - obok łowienia ryb w oceanie i wypraw w głąb interioru - ulubionym sposobem wypoczywania australijskich górników

fot: Wacław Turek/ARC

+7 Zobacz galerię

Galeria
(10 zdjęć)

Australijscy górnicy swoje wakacje spędzają na wyjazdach na ryby - oczywiście wypływa się na ocean, aby zarzucić wędkę, albo na wyprawach w głąb swojego kraju-kontynentu. Ostatnio modne stały się wypady za granicę, czyli za ocean. Dzieje się tak w znacznej mierze dzięki korzystnemu kursowi dolara australijskiego.

Loty za ocean a ostatnio oceaniczne rejsy (cruises), czyli kilkudniowe pobyty na statkach-pływających hotelach ze zwiedzaniem kilku wysp stały się sposobem Australijczyków na udany wypoczynek.

Cruises są organizowane m.in. przez firmę P&O, posiadającą kilka statków zarejestrowanych pod angielską bandera i zatrudniającą międzynarodową załogę (w tym i Polaków). Wynagrodzenia dla cudzoziemców są niższe od tych, jakie wypłaca się Australijczykom.

Wypoczynek na statkach różni się od tzw. normalnych wakacji. Statek to pływający hotel i ośrodek wypoczynkowy w jednym. Jedzenie i napoje są w cenie wycieczki, napoje wyskokowe - płatne. Jedzenia jest tyle, że trzeba z podjadaniem uważać, bo łatwo można złapać dodatkowe kilogramy. Można korzystać z restauracji z pełną obsługą i samoobsługowej restauracji oraz małego baru. Dla wybrednych gości na pokładzie statku są też restauracje płatne.

Na statku wycieczkowym nie tylko się mieszka, ale i aktywnie odpoczywa. Można popływać w basenach, pobiegać na górnym pokładzie, pograć w tenisa stołowego, spędzić czas w bibliotece, kasynie, nocnym klubie, skorzystać z sali gimnastycznej i siłowni zarazem.

Dla urozmaicenia powoli upływającego, w takich warunkach, czasu organizuje się także pokazy cyrkowe i występy teatralne, różne konkursy, kursy tańca, a nawet zawody w testowaniu... trunków. Organizatorzy rejsów cały czas dbają, aby pasażerowie się nie nudzili i wymyślają dla nich różne zajęcia jak np. tematyczne zabawy - przebieranie za piratów, kowboi czy wyspiarzy. Oczywiście, w sklepach na pokładzie statku można kupić stroje na tę okazję. Przeprowadzane są nawet aukcje obrazów.

Podczas rejsu można także zwiedzić kilka wysp. Jako uczestnik jednego z rejsów miałem okazje zwiedzić Numeę - stolicę Nowej Kaledonii, wysypy będącej terytorium francuskim. To jedne z nielicznych miejsc w świecie, gdzie nadal w użyciu są... franki francuskie. Zszedłem ze statku także na wyspę Lifou. Odwiedziłem Port Vila, stolicy maleńkiego państwa Vanuatu. Oczywiście te kilkugodzinne pobyty w portach pozwalały tylko na pobieżne poznanie miasta czy wyspy i na krótkie wycieczki, albo kąpiel w oceanie.

Statek Pacific Dawn, którym płynąłem, zabiera na pokład 2000 pasażerów i 700 osób obsługi. Dowodził nim kapitan z Włoch, szefem kuchni był Niemiec, szefem do spraw rozrywki - Anglik, a dyrektorem kasyna - Polak.

Każdy zapyta - a ile to kosztuje? Ceny są uzależnione od długości wycieczki i rodzaju kabiny. I tak koszt mojej wycieczki zaczynał się od 600 dolarów australijskich od osoby w kabinach bez okien. Dla każdego pracującego w Australii taka wyprawa jest w finansowym zasięgu. Podczas rejsu dostęp do restauracji nie zależy od ceny biletu. Każdy może uczestniczyć we wszystkich atrakcjach oferowanych na statku i ma wstęp do każdego lokalu, klubu, kawiarni.

Wśród pasażerów nie zabrakło dzieci. W rejsie uczestniczyło ich ponad 400. I dla nich obsługa miała przygotowane różne zabawy. Działały specjalne kluby przeznaczone dla najmłodszych. Wśród pasażerów spotkałem też kolegę górnika odpoczywającego wraz z całą swoją rodzinką - wraz z teściami...

Jedynym powodem do narzekań, może być brak dobrej pogody. Jak pada deszcz, to nie można poleżeć na leżaku i sączyć smakowitych koktajli alkoholowych, patrzeć w horyzont i ciemne wody oceanu. Za to można się pobawić pod dachem. Jak się okazuje, pogoda nie jest tylko dla bogaczy. Mnie jej jednak zabrakło podczas rejsu, ale i tak na nudę nie było czasu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.

Górniczy wydział szuka studentów sprzed 50 lat. Będzie wyjątkowe spotkanie

Wydział Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej zorganizuje spotkanie dla absolwentów sprzed pół wieku.

115 lat po pierwszym węglu. Piekarska biblioteka szuka zdjęć z kopalni Andaluzja

Miejska Biblioteka Publiczna w Piekarach Śląskich zaprasza mieszkańców do przekazywania fotografii związanych z kopalnią Andaluzja. Wystawa, planowana w Izbie Regionalnej w okolicach Barbórki, ma upamiętnić 115 lat od rozpoczęcia wydobycia w jednym z najważniejszych zakładów pracy w historii miasta.

Górnicze tradycje w nowej odsłonie. Premiera „Rybnickiego śpiewnika górniczego”

Tradycyjne pieśni górników z Rybnika i okolic ocalone od zapomnienia. Zostały zebrane w jednym śpiewniku.