Australia: górnictwo – po powodzi
fot: Wacław Turek
Niektóre drogi w rejonie Emerald, i nie tylko, są zamykane. Powoduje to trudności w dojeździe górników do pracy i z powrotem, do miejsca zakwaterowania
fot: Wacław Turek
Trwająca od tygodnia powódź w Australii wywołana tropikalnym cyklonem Oswald przemieszczając się z północy na południe objęła stany Queensland i Nową Południową Walię. W obu tych stanach wydobywa się około 50 procent węgla kamiennego przeznaczonego głownie na eksport.
Aktualnie żywioł już słabnie i trwa podliczanie strat. Część odkrywkowych kopalń węgla kamiennego wstrzymała wydobycie ze względu na zalanie tras komunikacyjnych oraz trudną sytuację powodziową w portach wschodniego wybrzeża objętych powodzią.
Generalnie jednak mimo, że w wielu miejscowościach powódź ta miała nie notowane od stu lat wezbrania rzek, to jednak jej zasięg był znacznie mniejszy niż w 2011 roku. Kilka kopalń zostało częściowo unieruchomionych przez gwałtowny dopływ wody na dno odkrywek.
Z tego powodu kopania Westfarmer w stanie Queensland zmniejszy w 2013 roku wydobycie do ok. 7,5 miliona ton, przy planowanym ok. 8,5 mln ton. Kopalnia wstrzymała swoje wydobycie już w grudniu ubiegłego roku ze względu na spadek zamówień na azjatyckich rynkach. Podobne trudności związane z gwałtownymi opadami wynoszącymi od 200 do 400 milimetrów na dobę wystąpiły w Zagłębiu Bowen w stanie Queensland, gdzie woda wdarła się do gigantycznych kopalń odkrywkowych należących do BHP Billiton, Mitsubishi Corp, Anglo American, Peabody Energy i innych. Przewiduje się, że usunięcie powstałych tu zniszczeń wywołanych powodzią potrwa od tygodnia do trzech tygodni.