Australia: Glencore sprzedaje pociągi

1468481568 glencore

fot: glencore.com

Transport kolejowy Glencore'u potocznie nazywany GRail

fot: glencore.com

Spółka Glencore sprzedaje tabor kolejowy. Transakcja ma zostać sfinalizowana w okresie 3 miesięcy. Firma może zyskać na niej nawet 1,5 mld USD zysku.

We wtorek (12 lipca), Charles Watenphul, rzecznik prasowy globalnej spółki Glencore, działającej w branży górniczej, paliwowej, hutniczej i rolniczej, ogłosił, że w okresie najbliższych 3 miesięcy firma zamierza sprzedać swoją australijską flotę pociągów przeznaczonych do przewozów węgla - podał portal australianmining.com. Sprzedaż dziewięciu pociągów może przynieść spółce od 755 mln do nawet 1,5 mld USD zysku.

Tabor kolejowy, dla którego Glencore poszukuje nabywcy, przewoził węgiel wydobywany w kopalniach położonych w stanie Nowa Południowa Walia (południowo-wschodnia części Australii), do portów morskich zlokalizowanych na wschodnim wybrzeżu kontynentu.

Pierwsza linia kolejowa Glencore'u została zbudowana w 2010 r. jej trasa biegła od Hunter Valley do Newcastle, redukując czas przejazdu o 20 proc. wobec wcześniejszego - drogiego i nieefektywnego - transportu samochodowego.

Prawdopodobnie Glencore zaoferuje potencjalnym kupującym umowę, gwarantującą przewóz 40 mln t węgla rocznie. W sumie pociągi spółki przez rok mogą przetransportować 51 mln t węgla - poinformował portal mining.com.

Rzecznik spółki nie ujawnił potencjalnych nabywców. Według anonimowych źródeł, przejęciem szynowej floty jest zainteresowana firma Aurizon, największy kolejowy przewoźnik towarów na Antypodach.

Sprzedaż kolejowej infrastruktury wymusiła na spółce wewnętrzna sytuacja ekonomiczna. Zadłużenie Glencore'u (ok. 8 mld dolarów w pierwszym kwartale 2016 r.) sukcesywnie spada poprzez wprowadzony w 2015 r. radykalny program oszczędnościowy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.