Australia: fedrują siedem dni w tygodniu

fot: Andrzej Bęben/ARC

Inż. Wacław Turek już ponad 15 lat pracuje w australijskim górnictwie

fot: Andrzej Bęben/ARC

W ostatnich miesiącach wielu polskich górników zastanawia się nad wyjazdem do pracy w australijskich kopalniach węgla kamiennego. Kilku nie tylko wyjechało na Antypody, ale już tam wydobywa węgiel lub szkoli się, o czym ostatnio informowaliśmy na stronach naszego portalu górniczego nettg.pl.

Jak wygląda system pracy w kopalniach dalekiej Australii? Na to pytanie stara się odpowiedzieć inż. Wacław Turek, który w tym dalekim kraju mieszka już ponad 15 lat. Obecnie pracuje przy budowie nowej kopalni Kestrel Mine Extension, nieopodal miasta Emerald w stanie Queensland.

- W Australii są różne systemy pracy. Kopalnie fedrują siedem dni w tygodniu, zaś górnicy pracują tygodniowo 40-42 godziny. W stanie Queensland, w którym mieszkam, w kopalniach stosowane są trzy systemy.
Pierwszy - siedem dni pracy i siedem dni wolnych. Wygląda to tak, że jedni pracują na zmianę, tzw. dniówkę a inni na nocki. Dwie pozostałe zmiany górników odpoczywają. Zmiana ma 12 godzin.
Drugi system można wyrazić za pomocą cyfr: 5/4/4/5, czyli pięć dni pracy, cztery wolne, cztery pracy, pięć dni wolnych. Górnicy pracują na zmianie 12 godzin.

Trzeci wyraża się cyframi 4/4, czyli cztery dni pracy oraz cztery dni wolnego. Pracuje się po 12 godzin na dobę. W tym systemie dużo dni pracujących wypada w soboty i niedziele. I ten system nie jest lubiany przez górników.
Gdy się pracuje na zmianach 12-godzinnych, czyli jak to się nazywa w Australii "7 in, 7 off", to łatwo policzyć, że w sumie pracuje się tylko przez pół roku, a drugie pół ma się wolne.

Z kolei w stanie Nowa Południowa Walia są kopalnie, w których załoga pracuje tylko od poniedziałku do czwartku po 10 godzin na zmianę (trzy zmiany zazębiające się). Za to w piątki, soboty i niedziele — po 12 godzin, gdyż do roboty przychodzą tylko dwie zmiany. W tym stanie zmiany są najczęściej stałe, czyli ci sami górnicy pracują od poniedziałku do czwartku, a inna stała grupa pracuje od piątku do niedzieli po 12 godzin. Dzięki temu zarabiają podobne (4x10 = 40 godzin w tygodniu, 3x12= 36 godzin plus dodatki za prace w soboty i niedziele).

Zmiany są 9 lub 10 godzinne. Tylko kilka kopalń w Nowej Południowej Walii pracuje w 12-godzinnym systemie pracy.

Jeżeli jest zbyt na węgiel, to górnicy mogą pracować w nadgodzinach, za które kopalnie płacą dodatkowo od 50 do 100 procent normalnej dniówki, a są także takie, w których stawka jest jak za zwykły dzień.

Za pracę w święta np. w Boże Narodzenie, niektórzy pracodawcy płacą nawet 200 procent plus normalna dniówka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.