Aukcja udziałów w spółce „Wrębowa”

Ministerstwo Skarbu Państwa zaprosiło dziś inwestorów zainteresowanych zakupem udziałów w spółce „Wrębowa” z siedzibą w Rybniku do wzięcia udziału w aukcji publicznej - poinformowało nettg.pl Biuro Komunikacji Społecznej Ministerstwa Skarbu Państwa.

Aby wziąć w niej udział należy do 4 maja złożyć zgłoszenie w Ministerstwie. Przeprowadzenie aukcji zaplanowane jest na 7 mają.

Podczas aukcji publicznej Ministerstwo Skarbu Państwa zakłada sprzedaż jednemu nabywcy 8.247 udziałów spółki „Wrębowa” z Rybnika stanowiących jednocześnie 43% kapitału zakładowego.
Cena wywoławcza pakietu udziałów została ustalona na poziomie 22.926.660 złotych, co oznacza, że jeden udział jest wyceniany na 2.780 złotych.

W ramach swojej działalności Spółka zajmuje się produkcją oraz remontami maszyn specjalistycznych, jak np. przenośniki taśmowe, podnośniki, kruszarki i wyładowywarki wagonów. Głównym rynkiem działalności Spółki są kopalnie węgla kamiennego oraz inne zakłady przemysłu wydobywczego, elektrociepłownie, itp.

Spółka współpracuje z czołowymi biurami projektowymi oraz ośrodkami badawczo-rozwojowymi, m.in. Centrum Mechanizacji Górnictwa "KOMAG" JBR w Gliwicach, Centrum Elektryfikacji i Automatyzacji Górnictwa "EMAG" w Katowicach, Głównym Instytutem Górnictwa w Katowicach i wieloma innymi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.