Atomowe starcie w Niemczech

W przyszłorocznej kampanii wyborczej w Niemczech politycy będą się spierać o to, czy zamykać elektrownie atomowe, czy nie – podała „Gazeta Wyborcza”.

W Niemczech znowu rozgorzał spór o przyszłość niemieckich reaktorów atomowych, który napędza niemiecką politykę od ćwierćwiecza.

Zaczął Kurt Beck, szef dołującej od dłuższego czasu w sondażach SPD. Zażądał, by w niemieckiej konstytucji zapisać, że w kraju nie będą działać żadne elektrownie atomowe. To odpowiedź na pomysły chadeków, którzy w obliczu drożejącej ropy naftowej chcą rozwijać energetykę atomową.

Jeśli za rok wybory wygra chadecja i liberałowie, to ich rząd da elektrowniom zielone światło. FDP od dawna domaga się budowy w Niemczech nowoczesnych reaktorów. Temat na pewno pojawi się na prominentnym miejscu w kampanii wyborczej.

Z formalnego punktu widzenia los działających dziś w Niemczech 17 elektrowni atomowych (to z nich pochodzi jedna czwarta prądu produkowana w Niemczech) jest przesądzony. W 2022 r. ma zostać wyłączona ostatnia z nich - elektrownia Neckarwestheim. Tak przewiduje przeforsowana osiem lat temu przez koalicyjny rząd SPD i Zielonych nowelizacja prawa o energetyce atomowej. Publicyści ochrzcili zmianę \"Atomausstieg\" - wyjście z atomu. Nowe przepisy zabroniły też koncernom energetycznym budowy nowych reaktorów. By wypełnić lukę, jaka powstanie na rynku energetycznym, ówczesny niemiecki rząd zaczął wspierać budowę elektrowni gazowych i nowoczesnych węglowych. Niemcy zabrały się też do rozwoju energetyki czerpiącej ze źródeł odnawialnych. W kraju ruszyła budowa elektrowni wiatrowych i słonecznych. Dziś jedna dziesiąta produkowanego w Niemczech prądu pochodzi właśnie z nich.

Zwolennicy utrzymania elektrowni atomowych podkreślają, że nie emitują one dwutlenku węgla do atmosfery - co w dobie walki z ociepleniem klimatu ma spore znaczenie. Politycy CDU twierdzą nawet, że elektrownie atomowe produkują \"ekologiczny prąd\". Poza tym nie potrzebują ciągłych dostaw surowców, tak jak elektrownie gazowe, które trzeba zasilać coraz droższym importowanym gazem. W końcu energetyka jądrowa jest według nich tańsza niż alternatywy. Podkreślają też, że te ostatnie ciągle są mrzonkami. Do dziś nie powstały jeszcze budowane na platformach morskich parki wiatrowe ani węglowe elektrownie, które nie emitują CO2.

Przeciwnicy atomu - Zieloni i socjaldemokracja - zwalczają elektrownie atomowe jako \"tykające bomby zegarowe\" i nimi straszą. Chodzi albo o powtórkę Czarnobyla, albo o zamach terrorystyczny na niemieckie elektrownie, albo w końcu o to, że paliwo jądrowe może wpaść w niepowołane ręce i stać się zalążkiem atomowego arsenału. Protestują też przeciwko składowaniu w Niemczech nuklearnych odpadów. Zastrzeżenia są całkiem na czasie. W czerwcu okazało się, że w najstarszym niemieckim składowisku odpadów nuklearnych, w kopalni soli Asse II pod Wolfenbütel, od kilkunastu lat wycieka radioaktywny koktajl zawierający m.in. pluton. Naukowcy opiekujący się składowiskiem o sprawie wiedzieli, ale nikogo o niej nie informowali – podkreśla „GW”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.