Atom: polskie plany jak najbardziej realne

Plan uruchomienia w Polsce pierwszego bloku jądrowego do końca 2024 r. jest realistyczny - ocenia prezes francuskiego koncernu Areva Luc Oursel. Jego zdaniem, jeśli regulacje będą sprzyjać długoterminowym inwestycjom, to w Europie będzie miejsce dla atomu.

Areva wspólnie z EDF złoży Polsce ofertę na budowę elektrowni jądrowej z reaktorami EPR. Jak powiedział Oursel polskim dziennikarzom, podawany przez PGE EJ1 termin uruchomienia pierwszego bloku jądrowego - koniec 2024 r. - jest realistyczny, jeśli przetarg dotyczący elektrowni zostanie ogłoszony w 2014 r.

Wybór dostawcy zajmuje 12-18 miesięcy, potem mamy 2,5-letni okres przygotowań inżynieryjnych, czyli budowa mogłaby się zacząć w 2018 r. - tłumaczył Oursel. Budowa trwa pięć lat, więc powinna się skończyć w 2023 r., co oznacza, że koniec 2024 r. to dla nas realny termin - ocenił. Jego zdaniem w całym projekcie plusy Polski to np. wielu dostawców z doświadczeniem w branży jądrowej czy firmy budowlane z bardzo dużym doświadczeniem i możliwościami.

Oursel dodał, że gdy kilkadziesiąt lat temu Franca zaczynała rozwijać energię jądrową, kraj był w podobnej sytuacji jak dziś Polska, czyli m.in. wytwarzał dużo energii z węgla. Sektor węglowy został jednak stopniowo zmarginalizowany, a związki zawodowe pewnego dnia zrozumiały, że dzięki atomowi jest szansa stworzyć dużo miejsc pracy w innym sektorze - zauważył.

Dziś mimo kłopotów gospodarczych kraju, francuski przemysł jądrowy nie ma kłopotów. Ponieważ EDF - operator 58 reaktorów energetycznych we Francji - stopniowo wymienia wytwornice pary w blokach, na brak zamówień nie narzeka zlokalizowany w Burgundii klaster przemysłowy. Fabrykę najcięższych elementów Arevy w Saint-Marcel - która mogli zwiedzić polscy dziennikarze - regularnie opuszczają wytwornice pary o wartości dziesiątków milionów euro każda. W kilkusetmetrowej hali o wysokości 40 m trwa wykańczanie ostatnich wytwornic do reaktorów 900 MW i produkcja całej serii dla reaktorów 1300 MW. Fabryka wyprodukowała też już pierwsze wytwornice dla najnowszego reaktora EPR - każda ma 25 metrów długości i waży 500 ton.

Prefabrykaty - ogromne stalowe pierścienie o ścianach kilkunastocentymetrowej grubości powstają w kuźni Arevy w pobliskim Creusot, w której młot o nacisku prawie 12 tys. ton może obrabiać 350 tonowe rozgrzane niemal do białości stalowe elementy. W Saint-Marcel pierścienie są spawane ze sobą, a spawy poddawane wyrafinowanym analizom strukturalnym. Na wyspecjalizowanych maszynach powstają też wewnętrzne konstrukcje utrzymujące na miejscach prawie 6 tys. stalowych rurek.

Jeden z elementów wytwornicy - stalowa płyta o grubości 60 cm - powstaje po prawie rocznej pracy, a reżim technologiczny w fabryce przewiduje, że na trzy godziny prac przy produkcji przypada godzina inspekcji i kontroli jakości. Jak przypominają pracownicy - wszystko to po to, aby konstrukcja przez 60 lat znosiła kontakt z wodą pod ciśnieniem 150 atm., ogrzaną przez reaktor do ok. 350 stopni Celsjusza.

W Creusot i Saint-Marcel Areva produkuje też zbiorniki reaktorów, pokrywy, pompy czy rurociągi pierwotnego obiegu chłodzenia. Wszystkie wielkie elementy opuszczają fabrykę na specjalnej barce i do odbiorcy trafiają drogą wodną. Obie fabryki zatrudniają w sumie 1200 pracowników, a cały klaster 2,3 tys. ludzi, jednak na jego potrzeby w regionie pracuje też 600 kooperantów.

Prezes Arevy przekonywał, że atom będzie miał swoje miejsce w Europie, jeśli stworzy się regulacje sprzyjające długotrwałym inwestycjom. Jego zdaniem, jeśli ktoś poważnie podchodzi do ograniczania emisji CO2 i udziału paliw kopalnych, to ma do wyboru atom i źródła odnawialne(OZE).

Jednocześnie Luc Oursel wyraził opinię, że unijne systemy dotacji do OZE robią się zbyt kosztowne, a Bruksela zaczyna to dostrzegać. To rocznie 50 mld euro w całej Unii, 20 mld w Niemczech, a nawet we Francji, która dotowanych źródeł nie ma zbyt wiele, to 5 mld euro - wyliczał. W dodatku europejscy konsumenci subsydiują miejsca pracy w Chinach, skąd pochodzi 80 proc. paneli PV - zauważył.

- Sądzę, że wszyscy, nawet Niemcy zdali już sobie sprawę, że wprowadzanie OZE nastąpiło zbyt szybko, ze zbyt wysokimi subsydiami i w efekcie stworzyło bańkę, która właśnie zaczyna pękać - ocenił Oursel.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojskowy pkp cargo

Przewoźnik pracujący dla kopalń z zyskiem netto po 6 miesiącach 117,8 mln zł

Zysk netto Grupy PKP Cargo przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej po 6 miesiącach 2026 r. wyniósł 117,8 mln zł - podała spółka w środowym raporcie finansowym. W II kw. br. ten zysk wyniósł 163,6 mln zł.

Energetyczna przyszłość to wielomiliardowe inwestycje na terenach poprzemysłowych

W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach zakończyła się kolejna edycja Energy Days. Było to wydarzenie poświęcone najważniejszym wyzwaniom, inwestycjom i technologiom kształtującym przyszłość sektora energii. Podczas konferencji Tauron poinformował o nowoczesnych projektach w czterech dotychczasowych lokalizacjach elektrowni konwencjonalnych. Chodzi o Jaworzno, Łagiszę, Łaziska Górne i Sierszę.

GZM: 5 października otwarcie ofert na 32 nowe pociągi

Na 5 października br. planowane jest otwarcie ofert we wspólnym przetargu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i samorządu woj. śląskiego na dostawę 32 pociągów - poinformował w środę przewodniczący zarządu GZM Leszek Pietraszek. Zamawiający dostali do tego zamówienia ok. 650 mln zł dotacji z UE.

Motyka: Prezydent walczy z nami kosztem polskich kierowców

Prezydent dzisiaj walczy z nami kosztem polskich kierowców - ocenił w czwartek w Poznaniu minister energii Miłosz Motyka. Polityk zaznaczył, że brak podpisu głowy państwa pod ustawą o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych oznacza wyższe ceny na stacjach benzynowych.