Atom: nasze prawo jest gwarancją bezpieczeństwa

fot: Krystian Krawczyk

- Badania prowadzone w Centrum mają służyć potrzebom zarówno energetyki jądrowej, jak i medycyny nuklearnej - zaznaczyła wiceminister Hanna Trojanowska

fot: Krystian Krawczyk

Polskie przepisy gwarantują, że elektrownia jądrowa będzie bezpieczna, dostawcy technologii muszą się dostosować do naszych wymagań, a nie na odwrót - mówi prezes Państwowej Agencji Atomistyki Janusz Włodarski. PAA pełni w Polsce rolę dozoru jądrowego.

Jak tłumaczył w środę (19 lutego) na konferencji prasowej, poświęconej bezpieczeństwu w polskim projekcie jądrowym Włodarski, zadaniem niezależnego dozoru jest zapewnienie bezpieczeństwa m.in. poprzez stawianie wymagań, które projektanci reaktorów muszą spełnić.

Podkreślił, że PAA wymaga m.in. by reaktor, który znajdzie zastosowanie w Polsce był odporny na uderzenie samolotu pasażerskiego, miał pasywne i zwielokrotnione systemy bezpieczeństwa, by ciężka awaria ze stopieniem rdzenia nie powodowała uwolnienia radioaktywnych substancji, musi też być odporny na trzęsienia ziemi.

- Rozwiązania techniczne tych wymagań musi znaleźć projektant, a dozór musi mieć możliwości wyegzekwowania swoich wymagań i decyzji - podkreślił szef PAA.

Janusz Włodarski dodał, że z analiz prowadzonych w Agencji wynika, iż polskie przepisy i wymagania dotyczące bezpieczeństwa jądrowego są co najmniej tak samo restrykcyjne jak w innych krajach, a w wielu przypadkach są znacznie ostrzejsze.

Podkreślił jednocześnie, że PAA musi być przygotowana do oceny każdej technologii, którą zaproponuje inwestor elektrowni i która wstępnie spełnia wymagania, w związku z tym Agencja już na tym etapie projektu stara się mieć dobre rozeznanie we wszystkich technologiach komercyjnie dostępnych.

- Nasze przepisy uważamy że są technologicznie neutralne, więc inwestor ma możliwość wyboru spośród różnych technologii - zaznaczył prezes PAA.

Włodarski przypomniał, że jedną z pierwszych okazji do współpracy z inwestorem - PGE EJ1 - będzie tzw. opinia wyprzedzająca o lokalizacji. Podkreślił, że dozór musi zaakceptować miejsce pod elektrownię, wskazane w wyniku trwających już badań lokalizacyjnych i środowiskowych. Rozpoczęte jesienią 2013 r. badania dwóch miejsc na Pomorzu - w Żarnowcu i w Choczewie - ciągu dwóch lat mają wskazać najlepszą lokalizację elektrowni.

Pełnomocnik rządu ds. energetyki jądrowej Hanna Trojanowska poinformowała z kolei, że po przyjęciu przez rząd programu jądrowego (PPEJ) będzie się teraz koncentrować bardziej na kwestiach edukacji i informacji. Jak dodała, do jej zadań będzie też obecnie należeć aktywizacja polskiego przemysłu, potencjalnie zaangażowanego w projekt czy konsolidacja potencjału badawczo-rozwojowego.

W PPEJ opisane jest m.in. postępowanie z promieniotwórczymi odpadami, czym ma się zajmować głównie Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych (ZUOP). Jego dyrektor Andrzej Cholerzyński zapewniał, że prace nad przyszłymi składowiskami odpadów będą prowadzone w sposób całkowicie transparentny dla opinii publicznej. Ok. 2022 r. zapełni się działające od kilkudziesięciu lat w Różanie nad Narwią składowisko nisko- i średnioaktywnych odpadów, przygotowania do znalezienia nowego miejsca już ruszyły. W perspektywie kilkudziesięciu lat Polska będzie też potrzebować składowiska wypalonego paliwa jądrowego.

Cholerzyński podkreślił, że ZUOP miał już do czynienia ze wszystkimi rodzajami odpadów promieniotwórczych, także z wypalonym paliwem - pochodzącym z reaktora badawczego w Świerku, jego pracownicy udowodnili, że potrafią obchodzić się z odpadami w sposób całkowicie bezpieczny.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.