Artur Sobiech: Niebieski łowca bramek

Sobiech ARC

fot: ARC

- Najważniejsze, że trafiłem do Ruchu. To był mój najlepszy wybór - mówi Artur Sobiech

fot: ARC

Rozmowa z Arutrem Sobiechem, bramkostrzelnym napastnikiem Ruchu Chorzów.

Zanim trafił pan do Ruchu Chorzów zasłynął z tego, że grając w drużynie młodzieżowej Grunwaldu Ruda Śląska w jednym meczu strzelił pan aż 17 goli. Jak to było możliwe?

Taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce, nie ma w tym żadnego bajeru. Graliśmy z Gońcem Chorzów i wygraliśmy 28:0. To rekord klubowy Grunwaldu a może nawet śląskiej piłki. Prezes Grunwaldu, pan Teodor Wawoczny ma to wszystko zapisane w klubowej księdze. On słynie z rzetelności, jest znakomitym kronikarzem, więc o pomyłce nie ma mowy. Powiem jeszcze, że ten mecz trwał dwa razy 30 minut, więc czasu na zdobycie 17 bramek było niewiele.

Wychował się pan w Grunwaldzie, klubie, który największy okres świetności zawdzięczał kopalni „Halemba”. Nie myślał pan, że jak nie powiedzie się na boisku piłkarskim, to zostanie pan górnikiem?

Akurat nie ciągnęło mnie do kopalni, ale mój ojciec pracował w „Halembie”. Był zatrudniony pod ziemią, pracował ponadto w Stacji Ratownictwa Górniczego. No i dopracował się emerytury górniczej. Ja postawiłem na piłkę i nie żałuję tej decyzji.

Górnikiem mógł pan zostać nie zjeżdżając w ogóle do kopalni. Zanim nastąpiła przeprowadzka do Ruchu, przymierzał się pan ponoć do gry w Górniku Zabrze. Teraz niezręcznie panu o tym mówić ze względu na kibiców Ruchu.

Rzeczywiście, niezręcznie mi jest o tym rozmawiać, bo takie przymiarki miały miejsce. Dlaczego nie zagrałem w Górniku, tego już dokładnie nie pamiętam. Teraz o tym nawet nie myślę, najważniejsze, że trafiłem do Ruchu. To był mój najlepszy wybór. W drużynie panuje bardzo dobra atmosfera, gorzej jest pod względem organizacyjnym. Ale mam nadzieję, że i to się poprawi.

Chyba sam jest pan zaskoczony eksplozją swojego talentu i liczbą zdobywanych goli. Jeszcze dwa lata temu nawet na Śląsku nikt nie słyszał o Arturze Sobiechu.

Tak po prawdzie, to nie jestem zaskoczony moją dobrą grą. Ciężko pracowałem na to, by strzelać gole i rozwijać swój talent. Na pewno nie spodziewałem się jednak, że będzie aż tak dobrze, ale cieszę się, że wszystko idzie we właściwym kierunku. Staram się skupić wyłącznie na piłce i są tego efekty.

Na początku rundy wiosennej, gdy ciężkiej kontuzji twarzy doznał Andrzej Niedzielan, udanie zastąpił go pan w roli snajpera. Ostatnio jednak „pistolet” się panu zaciął...

Przestałem strzelać bramki, gdyż nie występowałem za często w podstawowym składzie. Stało się tak w efekcie kontuzji kolana, która wymagała starannego wyleczenia. Teraz jest coraz lepiej ze zdrowiem, więc jestem optymistą, jeśli chodzi o strzelanie goli.

Atrakcyjnych ofert transferowych z pewnością panu nie brakuje. Jak długo zamierza pan jeszcze strzelać bramki dla „Niebieskich”?

Mam kontrakt ważny do 2013 roku. Tych ofert trochę dostałem, ale zajmuje się nimi mój menedżer. Ja nie zaprzątam sobie nimi głowy. Teraz myślę tylko o Ruchu, który akurat obchodzi jubileusz 90-lecia. To piękna rocznica i dobrze byłoby ją uczcić wysokim miejscem w lidze. Postaram się wspólnie z kolegami zrobić fajną niespodziankę kibicom Ruchu na jubileusz.

 

Artur Sobiech, urodził się 12 czerwca 1990 r. w Rudzie Śląskiej. Napastnik Ruchu Chorzów jest objawieniem ekstraklasy, w tym sezonie strzelił dla „Niebieskich” 10 bramek. W sumie zdobył dla Ruchu 12 goli w 40 spotkaniach. Jest wychowankiem Grunwaldu Ruda Śląska. W reprezentacji Polski U-21 rozegrał 5 spotkań i strzelił jedną bramkę.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Fot glowne 2026 08 13 Nettg 00

Kopalnia Soli „Wieliczka” – jedna wycieczka, setki wrażeń!

Podróże czy edukacja? Połącz jedno i drugie, zabierz swoją klasę na szkolną wyprawę do Kopalni Soli „Wieliczka”. Zamiast lekcji aktywna nauka podczas zwiedzania. Wybierz trasę idealną do wieku uczniów i posiadanej przez nich wiedzy.

Małysz nadal przyciąga. Tysiące osób odwiedziło już centrum narciarstwa jego imienia

W ciągu miesiąca ponad 5 tysięcy osób odwiedziło Beskidzkie Centrum Narciarstwa im. Adama Małysza w Wiśle. Nowa atrakcja turystyczna przyciągnęła zarówno mieszkańców, jak i turystów z Polski oraz zagranicy. – Nazwisko Adama Małysza wciąż ma w sobie magię i nadal przyciąga ludzi - mówi Tadeusz Papierzyński, prezes spółki Baseny Wisła, która zarządza obiektem.

1

Oktoberfest w beskidzkim wydaniu. Pomysł na integrację firmową w Hotelu*** NAT Wisła

Szukasz pomysłu na oryginalne spotkanie dla pracowników, integrację zespołu albo nieformalne wydarzenie dla klientów? Jesienny wyjazd w klimacie Oktoberfestu może być świetną alternatywą dla tradycyjnej kolacji firmowej. Hotel*** NAT Wisła zaprasza na wyjątkową imprezę OKTOBER w Malince, gdzie bawarski klimat spotyka się z tyrolską atmosferą, góralską gościnnością i beskidzkimi smakami.