ARP: Wizyta misji indonezyjskiej

Przedstawiciele Uniwersytetu Indonezyjskiego oraz Ministerstwa Energii i Zasobów Naturalnych Indonezji gościli w katowickim oddziale Agencji Rozwoju Przemysłu. Spotkali się także z przedstawicielami polskiego Ministerstwa Gospodarki.

 

Przypomnijmy, że oddział ARP zajmuje się monitorowaniem górnictwa węgla kamiennego oraz opracowywaniem analiz, zestawień i projektów na potrzeby branży. Delegacja przyjechała do Polski na zlecenie rządu Indonezji. Spotkanie z polskimi ekspertami posłużyć miało do przeprowadzenia studium optymalizacji przychodów z wydobycia węgla.

 

- Nasi goście zainteresowani byli sposobem opodatkowania wydobycia węgla oraz tym w jaki sposób w naszym kraju realizowane są płatności publiczno-prawne– wyjaśnia Henryk Paszcza, dyrektor oddziału.

 

Indonezja jest jednym z największych światowych producentów węgla. Jej zasoby bilansowe szacowane są na 98,4 mld ton, natomiast zasoby perspektywiczne 23,6 mld ton. W 2009 roku wydobycie węgla kamiennego w Indonezji wyniosło 254 mln ton. Produkcja surowca zaplanowana na rok bieżący to 270 mln ton.

 

90 proc. surowca wydobywa się metodą odkrywkową. Indonezyjski węgiel w przeważającej większości kierowany jest na eksport. W Indonezji przemysł wydobywczy należy do dziewięciu zagranicznych koncernów, dlatego państwu zależy na zwiększeniu swojego udziału w zyskach z wydobycia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.