Archipelag Fuerstengrube

fot: Maciej Dorosiński

Zadanie badawcze realizowane w kopalni Mysłowice- Wesoła, wycenione przez nadzorujące je Ministerstwo Środowiska na 24 mln zł, finansuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

fot: Maciej Dorosiński

Resztki muru i wieży wartowniczej, za torami stare baraki i ukryty w ostępach leśny cmentarz, o którym przez lata wiedzieli tylko miejscowi - to jedyne pamiątki po obozach dla tysięcy więźniów, których naziści i komuniści aż do 1949 r. zmuszali do niewolniczej pracy w pobliskiej kopalni, dziś Mysłowice-Wesoła.

Na ślady pięciu niemieckich i trzech powojennych lagrów trafił Stanisław Tryba, pełnomocnik KHW ds. historii, który zbiera i archiwizuje informacje o przeszłości zakładów górniczych spółki. W dotarciu na miejsca przy szynach do starej i nowej kopalni, za łukiem ul. Murckowskiej, pomogli mu mysłowiccy radni Jerzy Biesiadecki i Leon Kubica, którzy mieszkają w pobliżu i próbują ratować dziedzictwo okrutnej przeszłości.

Na 2 ha, które zajmował podobóz Auschwitz-Birkenau o nazwie Nebenlager Fuerstengrube, dzisiaj działa asfaltownia, ale w barakach po więźniach jeszcze do lat 70. XX w. kwaterowano całe rodziny górnicze. Trzydzieści lat wcześniej, podczas II wojny światowej, mieszkały w nich Włoszki i Ukrainki, zwiezione przez Niemców do wycinki lasu i budowy nowej kopalni Fuerstengrube-Neueanlage.

Zakład wznosiło ok. 1400 osób. W tym czasie w starej kopalni Fuerstengrube-Altanlage zjeżdżało pod ziemię od 719 do 1218 niewolników z całej Europy. W Lager Nord za drutami kolczastymi w barakach więziono Niemców, Polaków, Czechów, Francuzów i jeńców rosyjskich. Dla ostatnich latem 1942 r. zbudowano specjalnie Lager Waldeck na ok. 400 osób przywiezionych z obozu Lamdorf. Żydów trzymano częściowo w obozie bez nawy, tzw. technicznym, ale większość osadzono w filii Auschwitz - Nebenlager (zwanym też kamiennym obozem - Steinlager). Trafiali tu transportami z Niemiec, Austrii, Francji, Belgii, Holandii, Czechosłowacji, Węgier i Grecji. Obóz dla 700 ludzi w lipcu 1944 r. mieścił ich już 1230, a w styczniu 1945 r. - 1283.

Tyle samo (ok. 1300) zmarło z powodu wycieńczenia i chorób. Zwłoki z Wesołej wożono metodycznie do spalenia w krematoriach Birkenau. Gdy podczas pośpiesznej likwidacji Nebenlager SS-manom zabrakło czasu, zapędzili 239 górników do jednego z baraków i spalili żywcem. Ofiary trzech pozostałych obozów, w tym kobiety i dzieci, pogrzebano na tzw. Cmentarzu Leśnym.

W grudniu 1945 r., gdy poniemiecka kopalnia w Wesołej nosiła już nazwę Harcerska, do Nebenlager Fuerstengrube, który stał się teraz polskim obozem pracy przymusowej dla jeńców niemieckich, zwieziono 400 mężczyzn-niewolników. Ponieważ ciągle przybywało ich Mikołowskiemu Zjednoczeniu Przemysłu Węglowego, utworzono dwa kolejne lagry, mieszczące łącznie 3255 osób. Już na początku lekarze uznali, że ok. 1000 jeńców nie będzie w stanie pracować w kopalniach, wrócili więc do domów. Jednak 2 tys. pozostałych Niemców zmuszano do pracy pod ziemią. Epidemie, choroby i lekarska komisja kwalifikacyjno-kontrolna przerzedzały stan osobowy lagrów, które działały do lipca 1949 r.

Stanisław Tryba w imieniu KHW planuje porozumieć się z władzami Mysłowic, by ustalić stan prawny (terenowy i własnościowy) ostatnich materialnych śladów po obozach pracy w Wesołej i zachować je dla następnych pokoleń.

- Można by włączyć je do Trasy Pamięci, której centrum znajdzie się na Hałdzie Murckowskiej. Trasa mogłaby objąć wszystkie obozy pracy przymusowej, które funkcjonowały również przy innych kopalniach na Górnym Śląsku - proponuje Tryba.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PERN i Aramco Fuels Poland podpisały umowę na magazynowanie paliw

PERN podpisał wieloletnią umowę z Aramco Fuels Poland (AFP) dotyczącą świadczenia usług magazynowania paliw w kilku bazach paliw na terenie Polski. W ramach kontraktu operator infrastruktury paliwowej wybuduje do 2028 r. cztery nowe zbiorniki magazynowe - poinformował PERN we wtorkowym komunikacie.

Dawid Stafarczyk – górnik z ruchu Rydułtowy, który goni marzenia w triathlonie

W ruchu Rydułtowy kopalni ROW wszyscy dobrze go znają. Dawid Stafarczyk, elektryk w oddziale MEUD, to wielki miłośnik triathlonu. Ma na swoim koncie sporo sukcesów. Ostatnio zaprezentował się na mistrzostwach Europy w tej dyscyplinie.

Górnicza spółka chwali się wynikami. Jest naprawdę dobrze

Sprzedaż miedzi przez grupę KGHM wyniosła w maju 2026 r. 62,1 tys. ton i była wyższa o 2 proc. rdr. Ale hitem jest srebro. Jego sprzedaż wyniosła 164 tony i była wyższa o 52 tony (+46 proc.) od sprzedaży zrealizowanej w maju 2025 roku. 

Górnik na tacierzyńskim? Panowie coraz częściej korzystają z tego urlopu

Czy model rodzicielstwa w Polsce się zmienia? Powoli – tak, co wynika z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ojcowie coraz chętniej angażują się w opiekę nad dziećmi na urlopie rodzicielskim. Nie brakuje wśród nich także górników. Statystyki ZUS pokazują, że od czasu wydłużenia urlopu rodzicielskiego liczba ojców, którzy decydują się skorzystać z tego uprawnienia, cały czas rośnie.