ArcelorMittal: koncern kupi mniej węgla z kopalń JSW

fot: Jarosław Galusek/ARC

Pierwszy dzień konferencji, w którym wygłoszone zostaną referaty plenarne, koncentrować się będzie na strategicznych problemach branży

fot: Jarosław Galusek/ARC

ArcelorMittal kupi w tym roku do swoich koksowni 300 tys. ton polskiego węgla mniej niż zakładano. To skutek strajku w JSW na przełomie stycznia i lutego, kiedy wstrzymano dostawy węgla. Koksowniom koncernu groziło wówczas zatrzymanie produkcji.

Strajk w Jastrzębskiej Spółce Węglowej i związany z nim czasowy brak dostaw węgla do koksowni skutkowały tym, że polskie zakłady koncernu posiłkowały się węglem z Australii i USA - głównie z tego pierwszego kierunku. W związku z tym odbiorą w tym roku mniej węgla z polskich spółek.

- 300 tys. ton - o tyle mniej węgla kupimy na rynku lokalnym w skali roku w stosunku do tego, co przewidywaliśmy pierwotnie - poinformował PAP członek zarządu ArcelorMittal Poland i dyrektor zarządzający spółki ds. produkcji koksu i projektów specjalnych Czesław Sikorski.

Przedstawiciele JSW zapewniają natomiast, że obecnie dostawy do koksowni są realizowane na poziomie zgodnym z umowami. Spółka liczy, że węgiel niedostarczony w okresie strajku zostanie dostarczony w terminie późniejszym, a dokładny termin i okres dostaw będą przedmiotem przyszłych negocjacji z ArcelorMittal.

Na przełomie stycznia i lutego z powodu strajku w JSW kopalnie tej spółki czasowo wstrzymały dostawy węgla do należących do ArcelorMittal Poland koksowni w Krakowie i Zdzieszowicach. Przedstawiciele hutniczego koncernu określali wówczas sytuację jako "patową", bo JSW to kluczowy dostawca węgla dla koksowni firmy w Polsce. Wstrzymanie dostaw mogło oznaczać zatrzymanie pracy urządzeń, a w konsekwencji ich zniszczenie i wielomilionowe straty.

Sikorski wskazał, że w lutym problem udało się rozwiązać tylko dzięki temu, że obie koksownie są częścią międzynarodowego koncernu.

- Otrzymaliśmy wtedy wsparcie w postaci dostaw węgla, bez którego nie utrzymalibyśmy produkcji - podkreślił. Część węgla z Australii i USA, przeznaczona do koksowni w Europie Zachodniej, została wówczas przekierowana do Krakowa i Zdzieszowic. - Na szczęście węgiel ten był na statkach, więc mógł do nas dotrzeć szybko i utrzymaliśmy pełną zdolność produkcyjną, co z kolei skutkowało tym, że nasze huty mogły kontynuować pracę.

Według Sikorskiego zagrożenie spowodowane zatrzymaniem dostaw węgla w czasie strajku mogło mieć poważne skutki dla pięciu innych zakładów - hut w Dąbrowie Górniczej i Krakowie, a także dla huty Krzywy Róg na Ukrainie oraz hut w Galati w Rumunii i Eisenhuettenstadt w Niemczech, które w stu procentach zależne są od dostaw koksu ze Zdzieszowic. Zaznaczył, że dzięki natychmiastowemu przekierowaniu do Zdzieszowic dostaw zamorskiego węgla udało się utrzymać wszystkie te kierunki dostaw koksu. Takie zmiany są jednak ryzykowne dla procesu produkcji.

- Technologia nie lubi tak drastycznych, nagłych, wymuszonych zmian. Jest to zawsze ryzyko dla baterii koksowniczych, jak również ryzyko zmiany jakości naszych produktów dla hut - podkreślił członek zarządu ArcelorMittal Poland.

W opinii Sikorskiego, również jakość węgla z polskich spółek uległa w ostatnim czasie pogorszeniu.

- Właściwości tego węgla nie pozwalają wyprodukować wymaganej jakości koksu - ocenił, wskazując, że dostarczany surowiec charakteryzuje się dużą zmiennością parametrów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uwaga, Barbórka idzie! Dlaczego tuż przed świętem pod ziemią dochodzi do tragedii?

Ależ ten czas leci. Zanim się obejrzymy, znowu spotkamy się na Barbórce. Oby tak się stało, bo przyszłości nie znamy. Dlatego zachowajcie w ciągu tych najbliższych tygodni wyjątkową czujność przy robocie. 

Kolejny raz radośnie ogłaszamy odpływ wykwalifikowanych kadr z kopalń

Kiedy ponad dwa tygodnie temu usłyszałem z ust jednego z kandydatów na przyszłego premiera, że on nigdzie nie zamierza uciekać, więc żaden plecak ewakuacyjny nie jest mu potrzebny, to miałem ochotę się pomodlić. Tak, pomodlić się o zdrowie dla tego człowieka, bo o rozum to już chyba za późno… 

Maksymalna głębokość szybów osiąga obecnie w Polsce 1250 m?

Czy kraje zachodnie, ograniczające wydobycie węgla, będą potrzebować tego surowca importowanego z Polski? Ile wynosi maksymalna głębokość szybów w Polsce? I jakie wyniki miała Gliwicka Spółka Węglowa? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 10 października 1996 roku.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 84 - Bartłomiej Benisz | Prezes firmy Arbena o inwestycji dla ZG Janina

Bartłomiej Benisz, prezes firmy Arbena, był gościem studia netTG.pl na Kongresie Nowej Mobilności. W rozmowie o inwestycji przy kopalni Janina, drodze firmy od zaplecza górniczego do rolnictwa i przemysłu oraz o planach eksportowych.