Górnicza przeszłość i teraźniejszość sudeckiego schroniska

fot: Tomasz Rzeczycki

W tak uroczym zakątku odpoczywały przez lata dzieci wałbrzyskich górników w schronisku Andrzejówka

fot: Tomasz Rzeczycki

Dziewięćdziesiąt lat temu otwarte zostało schronisko Andrzejówka u podnóża Waligóry - najwyższego szczytu Gór Kamiennych. Trudno w polskich górach znaleźć drugi tego rodzaju obiekt noclegowy, przez lata związany z górnictwem.

Rybnica Leśna to wieś położona kilkanaście kilometrów na południe od Wałbrzycha. Powyżej wsi 21 października 1933 r. otwarte zostało schronisko pod nazwą Andreasbaude. Krótki niemiecki epizod w jego dziejach zakończony został wiosną 1945 r., gdy pod koniec drugiej wojny tereny te zajęła Armia Czerwona z ZSRR.

Chociaż na konferencji odbytej w listopadzie 1945 r. we Wrocławiu postanowiono obiekt powierzyć Polskiemu Związkowi Narciarskiemu, wkrótce przez kolejne kilka lat dysponentem schroniska stało się Dolnośląskie Zjednoczenie Przemysłu Węglowego w Wałbrzychu. Zaczęto tu lokować kolonie letnie dzieci pracowników DZPW, a także obozy zimowe. W ramach wymiany pomiędzy resortem górnictwa a innymi branżami przyjeżdżały tu na odpoczynek także, np., dzieci stoczniowców.

W 1952 r. schronisko Andrzejówka zostało przejęte od DZPW przez Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. Przez kilka lat używano nazwę schronisko im. Mirosława Krajewskiego. Wałbrzyskie górnictwo nie zapomniało jednak o tym miejscu. W 1963 r. powołana została społeczna komisja przy Dolnośląskim Zjednoczeniu Przemysłu Węglowego do spraw budowy wyciągu narciarskiego przy Andrzejówce. W pracach brali udział w czynie społecznym uczniowie szkoły górniczej. Prąd elektryczny potrzebny do funkcjonowania wyciągu podciągnięto z pobliskiego kamieniołomu melafiru.

Finalnie na zboczach Gór Kamiennych wokół Andrzejówki uruchomiono kilka wyciągów narciarskich. Miejsce to stało się także scenerią masowej imprezy narciarstwa biegowego, jaką stał się Bieg Gwarków. W trakcie imprezy miejsce to potrafiło odwiedzić około 20 tys. osób.

Wspomniany wcześniej kamieniołom melafiru znajduje się przy jedynej drodze dojazdowej do schroniska od strony wsi. Pod pewnym względem funkcjonowanie schroniska zależne było od kamieniołomu. Związane to było m.in. ze sposobem dostarczenia energii elektrycznej, gdyż niekiedy wyłączenia prądu w kopalni z powodów technicznych skutkowały takimi samymi przerwami w schronisku. Na początku XXI w. pewnego rozgłosu w regionie zyskał nagłośniony konflikt, a właściwie różnica interesów pomiędzy gminą, uzyskującą dochody z funkcjonowania kamieniołomu, a środowiskami ekologów, sprzeciwiających się planom rozbudowy kamieniołomu, ewentualnie uruchomienia innego w sąsiedztwie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kolejny wiadukt w Katowicach do remontu. Miasto ogłosiło przetarg

Samorządowa spółka Katowickie Inwestycje zamawia remont wiaduktu drogowo-tramwajowego w ciągu ul. 1 Maja nad Aleją Murckowską, czyli drogą krajową nr 86. Miejski remont ma być skoordynowany z inwestycją PKP Polskich Linii Kolejowych dot. równoległego wiaduktu kolejowego nad DK86.

20 nowych tramwajów do końca sierpnia na śląskich torach

Tramwaje Śląskie dostały 136 mln złotych z KPO. Pozwoli to na zakup 20 nowoczesnych wagonów. 

Niebezpieczne manewry na S1. Co skłania kierowców do zawracania przed tunelami?

Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

20. Marsz Autonomii z poparciem dla języka śląskiego

W sobotę, 11 lipca, jubileuszowy Marsz Autonomii przejdzie ulicami Katowic.