Andrzej Chwiluk ponownie przewodniczącym ZZG

Chwiluk ARC

fot: ARC

- Chcemy, aby nasi chińscy koledzy jak najwszechstronniej zapoznali się z polskim górnictwem - powiedział Andrzej Chwiluk, przewodniczący Rady Krajowej Związku Zawodowego Górników w Polsce

fot: ARC

V Zjazd Związku Zawodowego Górników w Polsce jednomyślnie zdecydował o wyborze Andrzeja Chwiluka na stanowisko przewodniczącego.

 

Kadencja przewodniczącego trwać będzie do 2014 roku – dowiedział się portal nettg.pl. Andrzej Chwiluk, wybrany na stanowisko szefa ZZG po raz trzeci zapowiada, że najważniejszym obszarem działania ZZG w tym czasie będą układy zbiorowe pracy, walka o godne pensje pracownicze i gwarancje zatrudnienia.

 

- Najważniejsze jest przekonanie społeczeństwa, że nasz związek to nie awanturnicy domagający się nierealnych przywilejów. Wszystkie nasze propozycje są przemyślanie i przygotowane. I to nie przywileje tylko normalne prawa gwarantujące godną pracę i płacę. Do dialogu musimy mieć partnera, ale i sami musimy ciągle szkolić się, by być równorzędną stroną podczas pertraktacji i rozmów ze stroną pracodawców, czy rządową. Zrealizowane przez nas dwa projekty unijne przybliżają nas do europejskim standardów prowadzenia dialogu i walki o gwarancje socjalno bytowe dla pracowników – wypowiada się przewodniczący w wywiadzie zamieszczonym na stronie internetowej związku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.