Analizy: Instytutu Kościuszki pozytywnie o umowie KW z PGE

fot: Krystian Krawczyk

W KW węgiel koksowy produkują m.in. kopalnie Knurów-Szczygłowice (na zdjęciu) oraz Halemba i Bielszowice w Rudzie Śląskiej

fot: Krystian Krawczyk

Dzisiejsze (27 czerwca) podpisanie listu intencyjnego o współpracy pomiędzy Kompanią Węglową i PGE ws. rozbudowy Elektrowni Opole należy ocenić pozytywnie - twierdzi Izabela Albrycht, prezes Instytutu Kościuszki w komentarzu przysłanym do redakcji portalu górniczego nettg.pl.

Przypomnijmy, że podpisany dziś list intencyjny zakłada współpracę Kompanii Węglowej z PGE przy budowie dwóch nowych bloków na węgiel kamienny o mocy po 900 MW każdy wynosić będzie ponad 11 mld zł i rozpocznie się, według deklaracji rządu latem tego roku

- Rząd szukał sposobu na "montaż finansowy" projektu, minimalizujący ryzyko inwestycyjne, od kwietnia 2013 r., kiedy to zarząd PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna podjął decyzję o rezygnacji z rozbudowy Elektrowni Opole. Decyzja władz spółki podjęta w oparciu wyłącznie o krótkowzroczne kalkulacje efektywności ekonomicznej, a nie interes państwa, rozmijała się z potrzebami strategii energetycznej Polski i była niekorzystna w kontekście bezpieczeństwa energetycznego. Zarządowi PGE przypominano wówczas, iż spółka wciąż posiada status spółki skarbu państwa, a powołana została jako energetyczny czempion do realizacji strategicznych projektów energetycznych, a nie tylko wyłącznie do wypracowywania wysokiej dywidendy. Nie można było także nie zauważyć olbrzymich kosztów poniesionych przez PGE już na etapie przedinwestycyjnym, kolejnych milionów straty wynikających z braku inwestycji, która przyniosłaby zyski w dłuższej perspektywie czasu, a także strat dla samorządu, który liczył na nowe miejsca pracy i znaczne zwiększenie wpływów z podatków - przypomina ekspertka.

Prezes Instytutu Kościuszki wskazuje, że kierowana prze nią jednostka apelowała do polskich władz o wycofanie się z tej złej dla Polski decyzji.

- Prognozy dotyczące zapotrzebowania na moce energetyczne są alarmujące. Polsce już od 2016 r. grożą blackouty, co może przynieść konsekwencje w postaci importu energii zza wschodniej granicy. Byłoby to niekorzystne nie tylko z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego, ale także interesów ekonomicznych. Decyzja ta pogarszałaby także trudną sytuację w jakiej znajduje się polski sektor węglowy. Co więcej podjęto ją w czasie, kiedy inwestycję węglowe w elektroenergetyce stały się jeszcze bardziej atrakcyjne ekonomicznie w związku z załamaniem się cen handlu uprawnieniami do emisji CO2. Także Międzynarodowa Agencja Energetyki przewiduje, że energetyka węglowa jeszcze przez długi czas będzie najbardziej opłacalna w Unii Europejskiej. Świadczy o tym chociażby fakt, że Niemcy odchodzą od energetyki jądrowej i budują elektrownie węglowe - czytamy w komentarzu.

Izabela Albrycht przypomina, że udział energii produkowanej z węgla w polskim portfelu energetycznym wynosi 58,95 proc. dla węgla kamiennego i 33,53 proc. dla węgla brunatnego. I jest to aktualnie najtańszy sposób generowania energii elektrycznej. Posiadamy także ogromne zasoby węgla kamiennego i brunatnego, które są w stanie zaspokoić nasze zapotrzebowanie na dziesiątki, a nawet setki lat.

- Niestety, polskie kopalnie nie są w najlepszej kondycji. Według współpracującego z Instytutem Kościuszki, prof. Zbigniewa Kasztelewicza - kierownika Katedry Górnictwa Odkrywkowego AGH, w okresie ostatnich 20 lat wydobycie węgla kamiennego na świecie podwoiło się, osiągając poziom blisko 7 mld ton. W Polsce w tym samym czasie zanotowano jego obniżenie o blisko 50 proc. do poziomu 76 mln ton. Wydobycie węgla brunatnego na świecie wynosi obecnie ponad 1 mld ton, a w naszym kraju w omawianym okresie obniżyło się z 70 mln do 60 mln ton. Z powyższych danych wynika, że Polska jest jedynym krajem na świecie, który posiadając bogate zasoby węgla, obniża jego wydobycie. Z kraju eksportera węgla kamiennego stajemy się na trwałe jego importerem. Import węgla do Polski w 2011 r. wyniósł ponad 15 mln ton, a w 2012 r. przewidywany jest na poziomie około 10 mln ton. Według analizy rynku górniczego import węgla kamiennego w tej ilości do Polski, to utrzymywanie ponad 20 tys. miejsc pracy w branży węglowej poza granicami naszego kraju.

W opinii Instytutu Kościuszki Polska powinna tak kształtować swój miks energetyczny, aby węgiel miał w nim swoje poczytne miejsce. Musimy zmierzać do stworzenia synergii między strategiami polskich firm energetycznych i wydobywczych, która może przynieść zyski dla polskiej gospodarki. Należy zatem skupić się na rozwoju elektroenergetyki opartej przede wszystkim na węglu (najlepiej tym rodzimym - stąd potrzeba pilnej restrukturyzacji i zwiększenia efektywności polskich kopalni), a w drugiej kolejności na gazie (także możliwym do pozyskanie w większej niż dotychczas skali z polskich konwencjonalnych i niekonwencjonalnych złóż).

Eksperci Instytutu sadzą, iż polski rząd powinien także konsekwentnie komunikować w Unii Europejskiej swoje priorytety energetyczne i skutecznie je realizować. Ważne jest, aby doprowadzić do fiaska radykalnej polityki klimatycznej UE mającej na celu dalszą dekarbonizację i sztuczne regulowanie rynku uprawnień do emisji CO2. Już 2 lipca odbędzie się także drugie podejście do przegłosowania podczas posiedzenia plenarnego w Parlamencie Europejskim tzw. backloadingu, polegającego na wycofaniu 900 mln uprawnień do emisji CO2 . Backloading to dla Polski de facto jeszcze wyższe koszty nieracjonalnej i szkodliwej polityki klimatycznej UE. Jego losy będą ważyć się do ostatnich chwil. A liczyć się będzie każdy głos.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.