Analiza obrazów z lotniczego skaningu laserowego pozwoliła zinwentaryzować pozostałości po szybach górniczych sprzed setek lat

fot: ARC

Prof. Ireneusz Malik w trakcie prac badawczych na terenie rezerwatu Segiet jesienią ubiegłego roku

fot: ARC

Skąd przybyli górnicy dwadzieścia wieków temu? Jak wyglądali? Co i w jaki sposób eksploatowali? Te pytania powoli znajdują odpowiedź. Badania w ramach przedsięwzięcia naukowego realizowanego wspólnie przez Uniwersytet Śląski, Politechnikę Śląską i Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej przynoszą coraz ciekawsze efekty. Odkrycia są niezwykle interesujące i rzucają nowe światło na historię górnictwa na Śląsku. Ma ono daleko dłuższą historię, niż sądzono do niedawna.

Segiet – leśny rezerwat przyrody, leżący w obrębie Garbu Tarnogórskiego, na granicy Bytomia i Tarnowskich Gór. Położony jest w szczytowych partiach Srebrnej Góry, będącej jednym z wyższych wzniesień zachodniej części Garbu Tarnogórskiego. To właśnie tu, prawie dwadzieścia wieków temu, pojawili się pierwsi górnicy. Wielu z nich posługiwało się monetami rzymskimi. Czyżby przybyli z południa Europy? A może mieli jedynie kontakty z kupcami odwiedzającymi te tereny?

Skaning lotniczy
– Za nami już sporo pracy i sporo interesujących wyników przeprowadzonych badań – przyznaje prof. Ireneusz Malik, geomorfolog, geograf, kierownik Zespołu Badawczego w Wydziale Nauk Przyrodniczych, Instytutu Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego.

– Powodem jest m.in. fakt, że wcześniej na tym terenie nie prowadzono jakichkolwiek wykopów. Chodzi o okolice rezerwatu Segiet od Bytomia-Miechowic w stronę drogi 78. Występują tam liczne pozostałości po szybach górniczych. Są to owalne zagłębienia, mające średnicę od jednego do nawet 20 m, zwykle otoczone wałami ziemnymi, czyli tzw. kołnierzami. Obniżenia te są śladami miejsc, w których budowano i eksploatowano szyby górnicze, a kołnierze powstawały na skutek składowania skały płonnej wydobytej z szybu w jego bezpośrednim sąsiedztwie – opowiada naukowiec.

Tym razem badania zdecydowano się prowadzić za pośrednictwem lidaru. To metoda pomiaru odległości poprzez oświetlanie celu światłem laserowym. Różnice w czasie powrotu wiązki oraz zmiana długości fali wykorzystane są do tworzenia trójwymiarowego modelu. Dzięki temu można dotrzeć do badanych obiektów pomijając roślinność, zobaczyć, jak wyglądają, i wszystkie je policzyć.

Analiza obrazów z lotniczego skaningu laserowego pozwoliła zinwentaryzować pozostałości po szybach górniczych położone w północnej części Wyżyny Śląskiej, na terenie miast Tarnowskie Góry i Bytom. Stwierdzono, że jest ich około 14 tysięcy!

– Dotychczas uznawano powszechnie, że szyby te były użytkowane od XII do XIX w. Jednak jak dotąd nie datowano pozostałości szybów metodą radiowęglową, przy użyciu izotopu węgla C14. Poglądy o wieku szybów opierały się jedynie na źródłach historycznych, pisanych. Celem podjętych przez nas badań było więc przeanalizowanie materiału budującego pozostałości po szybach górniczych oraz określenie czasu użytkowania poszczególnych szybów i wydobywania z nich surowców – tłumaczy dalej prof. Malik.

Udało się też odnaleźć ogromne ilości śladów po mielerzach, w miejscach wypalania węgla drzewnego, na potrzeby wytopu rudy żelaza. W sumie ok. 130 tysięcy! Przy użyciu minikoparki odsłonięty został materiał budujący pozostałości po szybach górniczych. Bardzo często pomiędzy nadsypanym w efekcie prac górniczych materiałem kołnierza a leżącą poniżej niego zasypaną starą glebą znajdują się pojedyncze węgle drzewne lub nawet poziomy węgli drzewnych.

Eksploatacja na większą skalę?
– Węgle zalegające poniżej materiału wydobytego z szybu prawdopodobnie mogą pochodzić z wypalania lasu, by oczyścić teren lub z ognisk rozpalanych przez górników. Sam szyb stosunkowo łatwo rozpoznać w wykopanych profilach osadów, ponieważ materiał wypełniający obecnie dawną pustkę szybu zawiera stosunkowo dużo substancji organicznej, przez co jest ciemniejszy niż kolor otoczenia. W materiale odsłoniętym w obrębie dawnych szybów znajdowano nie tylko resztki rud metali. W niektórych z pozostałości szybów znajdowano także duże ilości krzemieni pasiastych, a w innych liczne, duże nagromadzenia ochry – opowiada dalej o swoich odkryciach prof. Ireneusz Malik.

Znajdowane w pozostałościach szybów węgle drzewne datowano radiowęglowo w laboratorium Politechniki Śląskiej i Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pozwoliło to określić czas powstania i eksploatacji badanych pozostałości szybów górniczych.

– Szyby górnicze na terenie Bytomia i Tarnowskich Gór powstawały w różnym czasie, już od początku naszej ery, a być może nawet wcześniej. W jednym obszarze mogą występować obok siebie ślady po szybach górniczych z wielu okresów eksploatacji. Wydaje się, że w różnym czasie z badanych szybów eksploatowano takie surowce, jak: ochra, krzemienie pasiaste i rudy metali – kontynuuje swoją opowieść naukowiec.

Do tej pory udało się ustalić daty części warpi. Pochodzą z VI, VII i IX w. Ale też pojawiły się daty rzymskie z II połowy III wieku naszej ery, a nawet sprzed naszej ery. Te zaś pochodzą z pola, gdzie jest sporo krzemieni pasiastych. Najprawdopodobniej eksploatowano je na większą skalę. Lecz potwierdzenie tych odkryć wymaga dalszych prac.

– To, co się działo na tym terenie, wciąż stanowi pasjonującą zagadkę. Ten teren zawsze był bogaty w kopaliny. Wiosną wracamy w te miejsca i być może wiele zagadek doczeka się wyjaśnienia – kreśli plany dalszych badań prof. Ireneusz Malik.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.