Analitycy: benzyna już powyżej czterech złotych

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ceny paliwa zmieniają się każdego dnia

fot: Andrzej Bęben/ARC

Drugi tydzień z rzędu na stacjach zanotowaliśmy wyraźny wzrost cen paliw, w efekcie litr benzyny bezołowiowej kosztuje już średnio ponad 4 złote - wskazują analitycy rynku paliw. Tłumaczą, że kierowcy za tankowanie płacą więcej, bo ropa naftowa jest najdroższa w tym roku.

Analitycy e-petrol zwracają uwagę, że od początku marca na stacjach zanotowaliśmy około 5-procentowe podwyżki zarówno cen 95-oktanowej benzyny jak i diesla. - Najbliższe dni raczej nie zatrzymają tej wzrostowej tendencji - przewidują.

Zwracają uwagę, że na hurtowym rynku paliw ceny spadały, co było możliwe dzięki wyraźnemu umocnieniu złotówki w relacji do amerykańskiego dolara. Jednak, dodają, "paliwa w rafineriach, w porównaniu z początkiem marca, ciągle są wyraźnie droższe, co wskazuje na dalsze podwyżki na stacjach".

Wskazują, że najmocniej w mijającym tygodniu wzrosła cena oleju napędowego - litr diesla podrożał o 9 groszy i kosztuje średnio 3,89 złotych. Nieco mniejsza była skala wzrostu w przypadku benzyny, ale 7-groszowy ruch w górę spowodował, że za popularną 95-tkę płacimy ponad 4 złote za litr - jej średnia cena w Polsce wynosi obecnie 4,05 złote za litr - informują analitycy e-petrol. - Ze zwyżkowej tendencji ponownie wyłamał się autogaz, który potaniał o grosz i litr LPG na stacjach kosztuje średnio 1,64 złotego - dodają.

Prognozowane przez e-petrol.pl przedziały cenowe dla poszczególnych gatunków paliw na przedświąteczny tydzień to: 4,03-4,15 zł/l dla 95-oktanowej benzyny, dla oleju napędowego 3,86-3,96 zł/l a dla autogazu 1,62-1,68 zł/l.

Analitycy BM Reflex zwracają jednocześnie uwagę, że mimo ostatnich podwyżek, ceny benzyny i oleju napędowego są niższe niż na początku roku o 13-14 groszy na litrze, natomiast ceny LPG o 33 gr/l.

- Wydaje się, że w dużej mierze wcześniejsze podwyżki z rynku hurtowego znalazły już odzwierciedlenie na stacjach. W kolejnym tygodniu ceny paliw powinny pozostać bardziej stabilne, co nie oznacza braku zmian cen w ogóle. Korzystnie na poziom cen paliw powinno wpłynąć wyhamowanie podwyżek cen na rynku hurtowym w tym tygodniu - prognozują analitycy BM Reflex.

W przypadku ceny ropy, w minionym tygodniu, piszą analitycy e-petrol, oscylowania ropy w rejonie poziomu cen bliskiego 40 USD za baryłkę, a wczorajsze zamknięcie na poziomie 41,54 USD było najwyższym w tym roku. - Cały czas za główny stymulator wzrostu cen do tego poziomu uchodzi przede wszystkim wizja porozumienia niektórych krajów członkowskich OPEC i Rosji, celem ograniczenia globalnej nadpodaży i tym samym wymuszenia wzrostu cen - komentuje e-petrol.

- Argumentem, który mógłby zadziałać przeciwko optymizmowi może z pewnością pozostać opór Iranu wobec prób negocjacji. Władze w Teheranie nie są skłonne ciąć swoją produkcję, zwłaszcza, że musiały to robić przez okres sankcji. Do tego dochodzi niejasne nastawienie Iraku, także jednego z najważniejszych eksporterów z OPEC - dodają.

Zdaniem BM Reflex "wsparciem dla rynku okazał się komunikat Fed i związane z tym obserwowane osłabienie dolara". - Dodatkowo, ponieważ 17 kwietnia zgodnie z informacjami podanymi przez ministra Kataru ma odbyć się spotkanie producentów ropy naftowej z OPEC i poza OPEC, tak więc droga do spekulacji na temat decyzji o zamrożeniu wydobycia wydaje się być otwarta. Z pewnością możemy stwierdzić, że nie weźmie w tym udziału Iran i rynek raczej to już wycenił. Pod znakiem zapytania stoi jednak decyzja Iraku (drugiego największego producenta OPEC) a to może rzutować na ewentualne zamrożenie produkcji ropy przez Arabię Saudyjską - stwierdzają analitycy BM Reflex.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.