Amerykańska kompania Consol Energy zabiega o społeczną akceptację dla górnictwa.
„Wydobywamy węgiel, który daje siłę narodowi”, „Amerykańska wielkość zaczyna się u nas”, „Cokolwiek robisz, to za tym stoi nasz węgiel”. Oto tylko niektóre z haseł widniejących na wielkich billboardach ustawionych wzdłuż głównych, amerykańskich autostrad. Na tym jednak nie koniec.
Eksperci od PR z Consol Energy, poza siedmioma rodzajami billboardów, przygotowali jeszcze pięć spotów radiowych, tyleż samo prezentacji interaktywnych, dwa clipy telewizyjne i kilkanaście rodzajów ulotek informacyjnych.
Kampania reklamowa amerykańskiego koncernu Consol Energy ma uświadomić amerykańskiemu społeczeństwu, jak ważny jest węgiel dla bezpieczeństwa energetycznego USA.
„Około 50 proc. produkowanej u nas energii elektrycznej pochodzi z węgla. Bez niego nasze życie byłoby zupełnie inne. Elektryczność czyni życie milionów Amerykanów lepszym i bogatszym. Mamy doskonały węgiel. Wystarczy go na ponad sześć dekad. O energię możemy więc być spokojni!” – brzmi tekst zamieszczony w ulotce będącej elementem kampanii.
Steven Winberg, wiceprezes Consol Energy, przypomina, że USA zużywają do produkcji energii elektrycznej prawie 1 mld ton węgla rocznie i zużycie to rośnie.
Możemy być spokojni!
– W ciągu najbliższych 20 – 30 lat czeka nas oszałamiający wzrost produkcji i zużycia energii elektrycznej w krajach rozwijających się. To jasne, że dominującym źródłem jej pozyskania będzie węgiel – wyjaśnia Winberg.
Pomysł promowania węgla jako paliwa, które odegra jeszcze ważną rolę w światowym miksie energetycznym, nie urodził się jednak w Stanach Zjednoczonych.
Osiem lat temu wpadli nań Niemcy. Przy pomocy plakatów, ulotek i płatnych ogłoszeń w popularnych tygodnikach pokazali perspektywy, jakie ma górnictwo węgla kamiennego w obliczu zmieniającej się sytuacji paliwowo–energetycznej świata.
Autorzy kampanii nie kryli, że wydobycie kosztuje, że ważne są też miejsca pracy.
Premia za bezpieczeństwo
Jeżeli porównamy koszty dotacji ze stanem ludności, uwzględniając przy tym wpływy do budżetu państwa z tytułu podatków płaconych przez górnictwo, to okazuje się, że na każdego obywatela RFN wypada roczna kwota obciążeń w wysokości 20 euro. To nie podatek, ale premia za bezpieczeństwo. Tylko w taki sposób Niemcy zapewnią sobie bezpieczeństwo energetyczne i dodatkowe miejsca pracy. „Pamiętajmy! Każde stanowisko pracy w górnictwie daje kolejne u przedsiębiorców kooperujących z górnictwem!” – napisano na plakacie.
Kampania przyniosła wzrost poparcia społecznego dla górnictwa z 25 do ponad 70 proc. i uważana jest za sukces.
Co ciekawe, przed trzema laty, pomysł powieliły władze... Czeladzi.
Na murach domów i przy drogach zawisły duże billboardy informujące o górniczej historii miasta i korzyściach z tym związanych.
Podobna akcja przydałaby się z pewnością także całemu polskiemu górnictwu odpowiedzialnemu w 94 proc. za bezpieczeństwo energetyczne kraju. Zwłaszcza teraz, gdy tworzą się zręby wspólnej polityki energetycznej Unii Europejskiej.