Amerykanie głosują na ludzi, którzy decydują o ich rachunkach
Wybory w USA to nie tylko walka o Biały Dom, Senat czy fotele gubernatorów. W Georgii o tym, ile mieszkańcy zapłacą za prąd, decyduje mało znana agencja – komisja ds. usług publicznych. I właśnie dlatego stała się jednym z najważniejszych punktów tegorocznych wyborów – pisze Linda Poon w Bloomberg.
fot: ARC
Amerykanie wybierają
fot: ARC
Wybory w USA to nie tylko walka o Biały Dom, Senat czy fotele gubernatorów. W Georgii o tym, ile mieszkańcy zapłacą za prąd, decyduje mało znana agencja – komisja ds. usług publicznych. I właśnie dlatego stała się jednym z najważniejszych punktów tegorocznych wyborów – pisze Linda Poon w Bloomberg.
16 października Jane Fonda, aktorka i aktywistka klimatyczna, opublikowała na Instagramie film, w którym zwróciła się do mieszkańców Georgii, wzywając ich do głosowania na dwóch demokratów do tej komisji.
„Niewiele osób o tym słyszało” – mówi Fonda do kamery. „Ale to ważniejsze, niż możecie sobie wyobrazić”.
Choć w stanie najwięcej uwagi poświęcano wyborom na gubernatora i senatora, to właśnie te dwa wybory niższego szczebla są priorytetem dla części demokratów, którzy chcą zmienić układ sił w Georgii, a także dla wyborców zmęczonych rosnącymi rachunkami za prąd i nowymi centrami danych.
Sędziowie Sądu Najwyższego ds. energetyki
Komisja ds. usług publicznych reguluje działalność przedsiębiorstw użyteczności publicznej będących własnością inwestorów – w tym dostawców gazu i energii elektrycznej – które w większości działają w swoich regionach jako monopoliści. Agencja ma decydujący głos w kwestii wysokości rachunków płaconych przez mieszkańców.
W przypadku takich firm jak Georgia Power komisja określa, jakie modernizacje sieci przeprowadzają, jaką część kosztów mogą przerzucić na klientów oraz jaki zysk osiągają ze swoich inwestycji. Analizuje też warunki umów dotyczących zużycia energii przez centra danych i nadzoruje realizację celów w zakresie czystej energii.
„To sędziowie Sądu Najwyższego ds. energetyki” – powiedział Bloombergowi Charles Hua, założyciel i dyrektor wykonawczy organizacji non-profit PowerLines.
W całym kraju około 200 osób zasiada w komisjach ds. usług publicznych, znanych też jako komisje ds. usług komunalnych czy komisje ds. korporacji. Razem będą nadzorować 1,1 biliona dolarów prognozowanych wydatków na usługi energetyczne do 2029 roku.
Koniec ery republikańskiej dominacji?
Choć większość komisji jest formalnie bezpartyjna, te wybierane w ostatnich dekadach były zarządzane przez Republikanów, a urzędujący w dużej mierze bronili swoich miejsc. Frustracja związana z nieopłacalnością energii zaczęła to zmieniać: w 15 wyborach na komisarzy w dziewięciu stanach w tym roku startuje tylko pięciu urzędujących. Inni przegrali prawybory, osiągnęli limit kadencji, zrezygnowali lub nie ubiegali się o reelekcję.
Wyścig w Georgii pokazuje, co jest stawką. Po tym, jak dwóch Demokratów zdobyło miejsca w komisji w zeszłym roku, zarząd może teraz przejść na demokratyczną większość, odwracając dwie dekady zarządu złożonego wyłącznie z Republikanów.
Następni komisarze pomogą nadzorować ponad 54 miliardy dolarów do 2030 roku w proponowanych wydatkach inwestycyjnych Georgia Power na modernizację – m.in. nowe elektrownie, linie przesyłowe oraz słupy i przewody rozdzielcze. Koszt prawdopodobnie spadnie na klientów.
Dlatego w Georgii tegoroczne głosowanie to nie tylko polityka. To głosowanie nad rachunkami za energię elektryczną.
Źródło: Linda Poon, „Głosowanie nad rachunkami za energię elektryczną”, Bloomberg