Aleksandra Jakubowska przyjęła pół miliona łapówki?
Jakubowska miała przyjąć 90 tys. łapówki od brokera ubezpieczeniowego, które zostały potem przelane na konto stowarzyszenia SLD Dla przyszłości - napisała \"Gazeta Wyborcza\".
Dodatkowo miała też przyjąć obietnicę wręczenia łapówki w wysokości 1 mln 296 tys. zł, z czego przyjęła ponad 481 tys. Ponadto jako funkcjonariusz publiczny, powołując się na swoje wpływy, przyjęła od Stanisławy Ch. 8,3 tys. zł. Z czego 4 tys. zatrzymała dla siebie, 400 zł przekazała na stowarzyszenie Dla przyszłości, 1950 zł dała na fundusz wyborczy SLD, a 1950 zł dla Krzysztofa M., który był wówczas asystentem premiera Belki
Zarzuty prokuratury obejmują także udział w praniu korupcyjnych pieniędzy, co polegało na wystawianiu przez brokera fikcyjnych zleceń dla krewnych Jakubowskich, którzy potem przekazywali im pieniądze.
Aleksandra Jakubowska nie przyznaje się do winy. W toku śledztwa złożyła obszerne wyjaśnienia, które jednak zmieniała równocześnie z nowymi dowodami przedstawianymi jej przez prokuraturę. Grozi jej do 12 lat więzienia.
Sąd zdecydował wczoraj, że zmniejszy wysokość poręczenia majątkowego Henrykowi Sz. z 30 do 20 tys. zł. Odwiesił mu także zakaz wykonywania czynności służbowych jako dyrektor ds. strategii i rozwoju Elektrowni Opole.
Jeśli zatem Sz. będzie chciał wrócić na swoje dawne stanowisko, będzie mógł się zwrócić z takim wnioskiem do zarządu elektrowni.