Aleksander Ćwik: Możemy się różnić pięknie...

Rozmowa z Aleksandrem Ćwikiem, śląskim biznesmenem, nowym współwłaścicielem Górnika Zabrze

To chyba nie przypadek, że został Pan współwłaścicielem Górnika Zabrze. Zanim zajął się Pan prywatnym biznesem przez kilkanaście lat pracował w kopalni Bolesław Śmiały. Czyli powrót do korzeni...

Dokładnie 19 lat pracowałem w tej kopalni. To był okres kibicowania wielkiemu Górnikowi, podziwiania takich gwiazd jak Włodek Lubański, Staszek Oślizło czy też Zygfryd Szołtysik. W tamtym czasie było tak, że moje pokolenie dorastało wraz z sukcesami Górnika. Byłem na Stadionie Śląskim w 1970 roku na rewanżowym meczu z Romą, prowadzoną przez słynnego trenera Herrerę. Dramatyczne 2:2 i trzeci mecz w Strasburgu, gdzie o awansie do finału Pucharu Zdobywców Pucharów decydował rzut monetą. A w kopalni przeszedłem niemal wszystkie szczeble, od zwykłego górnika do nadsztygara. Mam wielki szacunek do górniczej roboty.

Sentyment do górnictwa pozostał, choć rozstał się Pan z pracą w kopalni w dość dramatycznych okolicznościach?

Odejście z kopalni Bolesław Śmiały to był wielki ból i dramatyczne przeżycie. Zostałem zwolniony dyscyplinarnie, a działo się to w stanie wojennym. Do 1981 roku byłem szefem Solidarności w kopalni, więc w pierwszej kolejności wyrzucono mnie z pracy. Po zmianach w naszym kraju honory zostały mi zwrócone. Nadal mam dobry kontakt z bracią górniczą, można powiedzieć, że silna więź nie ustała. Często jestem zapraszany na Barbórki, karczmy piwne, ale przez ostatnie dwa lata nie byłem na takiej imprezie. Czas to nadrobić.

Co Pana tak naprawdę skłoniło, by wejść w Górnika Zabrze? W sporcie ważny jest również czynnik biznesowy.

Bardzo istotne były rozmowy z szefami Allianz i władzami miasta Zabrza, które są właścicielem klubu. To oni mnie nakłonili, bym wszedł do wspólnego przedsięwzięcia. Było wiele osób, które mnie namawiały, więc postanowiłem związać się z klubem o tak wielkich tradycjach. Jeśli chcemy coś robić dobrze, to musimy to robić wspólnie. Chcę mieć wpływ na rozwój Górnika, by ten klub wrócił do wielkich sukcesów.

Wcześniej był Pan związany z chorzowskim Ruchem, największym na Śląsku rywalem Górnika. Nie boi się pan negatywnych reakcji kibiców obu klubów?

Działałem w Ruchu, ale teraz będę robił wszystko, by nie było nienawiści, ale zdrowa rywalizacja. Ruch ma teraz jednego właściciela, który posiada praktycznie wszystkie akcje. W przeciwieństwie do Górnika, tam jest ograniczone pole do działania. Chciałbym, by kluby nie były wrogie wobec siebie i zgodnie współpracowały. Pewne zachowania kibiców były wręcz chore, taka sytuacja nie może trwać dłużej. Oba kluby mają wspaniałą tradycję i inną historię, ale przecież możemy się różnić pięknie...

Zadeklarował Pan publicznie, że w Wielkich Derbach Śląska będzie kibicował Górnikowi? Teraz wypadałoby bywać na meczach Górnika nie tylko przy okazji potyczek z Ruchem.

Na pewno będę kibicował Górnikowi w derbach, ale chciałbym, by wszyscy kibice zrozumieli, że piłka to przede wszystkim sport, fajna zabawa, a nie chora rywalizacja na trybunach. Na pewno będę się pojawiał na meczach Górnika, ale nie na każdym.

Czy w natłoku obowiązków zawodowych ma Pan jeszcze czas na kibicowanie?

Nie wszyscy chyba wiedzą, że jestem fanem piłki i to nie takim, który chodzi na mecze od święta. Ostatnio byłem na Wembley w Londynie i oglądałem finał Ligi Mistrzów pomiędzy Barceloną i Manchesterem United. Tak w ogóle, to staram się jeździć po świecie i bywać na każdym finale Ligi Mistrzów. Byłem w Rzymie, natomiast zabrakło mnie w Moskwie. Mam więc pewne pojęcie o futbolu, jak również organizacji klubów piłkarskich.

 

Aleksander Ćwik, urodzony 16 września 1945 r. w dawnej Jugosławii. Pracował w kopalni Bolesław Śmiały. Był szefem Solidarności, zwolnionym dyscyplinarnie w stanie wojennym. W 1989 r. wrócił do kopalni, ale później zajął się biznesem. Aktualnie jest właścicielem kilku firm, w tym Katowickiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Przemysłowego Budus SA, które zostało współwłaścicielem Górnika Zabrze.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

„Łącznik – pieśń o Gerardzie Cieśliku”. Na Stadionie Śląskim powstanie wielkie widowisko o legendarnym meczu z 1957 roku

Plenerowy spektakl teatralny „Łącznik – pieśń o Gerardzie Cieśliku” odbędzie się 20 września 2026 r. o godz. 20.00 na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie. To wydarzenie łączy sport, teatr, muzykę, film i nowoczesne efekty multimedialne, tworząc poruszającą opowieść o pasji, odwadze i sile sportowych marzeń – osnutą wokół legendarnego meczu Polska–ZSRR z października 1957 roku.

To porozumienie jest symbolem górniczej walki

Porozumienie Jastrzębskie 3 września 1980 roku było trzecim, po gdańskim i szczecińskim, dokumentem podpisanym latem 1980 roku między władzą a robotnikami. Strajki na Śląsku, których efektem były ustalenia zawarte w Jastrzębiu, wpłynęły na tempo i skuteczność negocjacji prowadzonych w Gdańsku i Szczecinie. Dzisiaj uczczono tę niezwykle ważną dla kraju rocznicę.

Pamiętają o pacyfikacji kopalni Wujek. Wyrosną kolejne drzewa pamięci

Po wakacyjnej przerwie, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności kontynuuje akcję sadzenia w szkołach drzew pamięci im. Dziewięciu Górników z Wujka.