Albańczycy chcą korzystać z doświadczeń polskiego nadzoru górniczego

Delegacja albanska TAL

fot: Jolanta Talarczyk

Albańską delegację tworzą: Gezim Dauti, Refik Spahiu, Indrit Selba, Isuf Neli, Arqile Teta

fot: Jolanta Talarczyk

Z trzydniową wizytą do Polski przybyła delegacja Departamentu Bezpieczeństwa i Ratownictwa w Górnictwie Ministerstwa Gospodarki, Handlu i Energetyki Republiki Albanii.

W poniedziałek goście zapoznali się z funkcjonowaniem kopalni „Olkusz - Pomorzany”, która jest jednym z najważniejszych ośrodków górnictwa rud cynkowo-ołowiowych w Polsce.

W programie pobytu mają spotkania z kierownictwem Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego.

Dzisiaj Albańczycy odwiedzili Wyższy Urząd Górniczy, w którym prowadzili rozmowy na temat prawnych podstaw funkcjonowania nadzoru górniczego w Polsce oraz struktury organizacyjnej urzędów górniczych.

- Nasz nadzór górniczy ma 87-letnią tradycję. Dlatego nasze doświadczenia są intersujące dla specjalistów z innych państw. Inicjatywa wizyty w Polsce wyszła od Albańczyków. To nasz pierwszy kontakt na takim szczeblu. Albania przygotowuje się do restrukturyzacji górnictwa. Chętnie przekażemy im nasze opinie i wnioski - powiedział nettg.pl dr Piotr Litwa, prezes WUG.

Jutro albańscy goście odwiedzą Archiwum Dokumentacji Mierniczo-Geologicznej WUG. Zapoznają się z działalnością urzędu w zakresie prac nad aktami prawnymi Unii Europejskiej oraz dostosowywaniem polskiego prawa górniczego do unijnego.

Pięcioosobowej delegacji przewodniczy Indrit Selba dyrektor generalny Departamentu Bezpieczeństwa i Ratownictwa w Górnictwie Ministerstwa Gospodarki, Handlu i Energetyki Republiki Albanii.

Czytaj też:
Górnictwo albańskie niepodobne do polskiego


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.