Akt oskarżenia w sprawie przetargu na ochronę w mysłowickiej kopalni

fot: Krystian Krawczyk

Ruch przy katowickich cmentarzach będzie przeorganizowany w dniach 31 października – 4 listopada

fot: Krystian Krawczyk

Za usiłowanie oszustwa na kwotę blisko 13 mln zł i wyrządzenie ponad miliona zł strat odpowiedzą przed sądem dwaj członkowie zarządu konsorcjum, które kilka lat temu wygrało przetarg na ochronę w mysłowickiej kopalni. Według śledczych, składając ofertę, przedłożyli podrobioną dokumentację.

Zespół prasowy śląskiej policji poinformował we wtorek, 16 czerwca, o zakończeniu kilku wątków śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w branży górniczej - postępowania prowadzonego przez funkcjonariuszy z Wydziału do Walki z Korupcją komendy wojewódzkiej w Katowicach pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Łodzi.

Pierwszy z aktów oskarżenia został skierowany do Sądu Okręgowego w Katowicach i obejmuje dwie osoby. Głównym wątkiem w tym śledztwie było postępowanie prowadzone w latach 2015-2016 w trybie przetargu nieograniczonego przez holding węglowy, dotyczące ochrony osób i mienia na terenie mysłowickiej kopalni. Wartość zamówienia opiewała na kwotę 12 680 tys. zł.

Według ustaleń policji, dwaj członkowie zarządu, reprezentujący konsorcjum, które wygrało przetarg, przedłożyli zamawiającemu nierzetelną ofertę na świadczenie usług ochrony osób i mienia. "Posłużyli się w niej podrobioną dokumentacją, zawierającą nieprawdziwe dane osób zatrudnionych na umowę o pracę, jak również poświadczyli nieprawdę w dokumentach o ich zatrudnieniu. Wskazali, że byli oni zatrudnieni na umowę o pracę, gdy faktycznie świadczyli pracę na podstawie umowy zlecenia" - podała policja.

Według śledczych, oskarżeni swoim działaniem usiłowali doprowadzić holding węglowy do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę nie mniejszą niż 12 680 tys. zł. Jednocześnie, składając w ramach tego postępowania przetargowego nieprawdziwe dane co do dysponowania odpowiednią liczbą pracowników, wyrządzili kierowanemu przez nich konsorcjum szkodę majątkową w kwocie 1 268 tys. zł.

Drugi akt oskarżenia - który objął cztery osoby - dotyczy nieprawidłowości w wystawianiu zaświadczeń lekarskich i trafił do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód. Na ławie oskarżonych zasiądą dwaj górnicy zatrudnieni w mysłowickiej kopalni oraz lekarz.

"Jeden z górników został oskarżony o nakłonienie lekarz neurolog z województwa małopolskiego do wystawienia mu na przełomie lat 2016 i 2017 kilku zwolnień lekarskich, poświadczających nieprawdę co do jego stanu zdrowia. Przedstawiając następnie pracodawcy zaświadczenia stwierdzających niezdolność do pracy, doprowadził Zakład Ubezpieczeń Społecznych oraz mysłowicką kopalnię do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie około 5 tys. zł" - podała policja.

W tej sprawie policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją komendy w Katowicach w województwach śląskim i małopolskim zatrzymali łącznie sześć osób. Prokurator zastosował wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych na łączną kwotę 120 tys. zł, dozorów policji i zakazu opuszczania kraju. Oskarżonym za popełnione przestępstwa grozi kara do 10 lat więzienia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.