Akcje Tauronu mają duże wzięcie

Ofertą Tauronu interesuje się wiele funduszy, zwłaszcza z USA. W transzy drobnych inwestorów zapisy może złożyć 130 tys. osób - informuje w środę "Puls Biznesu".

 

Oferta Tauronu, drugiej pod względem wielkości grupy energetycznej w Polsce, wkracza w decydującą fazę. Dziś ruszają zapisy w transzy inwestorów indywidualnych, a w miniony piątek rozpoczął się proces budowy księgi popytu wśród instytucji. Do kupienia jest niemal 7,4 mld akcji wartych przeszło 5 mld zł. Do funduszy ma trafić do 80 proc. oferowanych papierów. Jak dowiedział się "PB", instytucje na razie nie zawodzą.

- Jest dobrze. Obserwujemy duże zainteresowanie ze strony zagranicznych inwestorów z Europy i USA. Widać, że duże i płynne IPO mają powodzenie na świecie. Także nasze fundusze zgłaszają zainteresowanie ofertą Tauronu. Popyt nie dziwi, bo spółka jest ciekawa i długoterminowo ma szansę na poprawę marż - mówi "Pulsowi BIznesu" osoba blisko związana z IPO.

Początek tzw. book buildingu zbiegł się jednak z tąpnięciem na giełdach, za które odpowiadają Węgrzy. Czy to schłodzenie koniunktury nie położy się cieniem na IPO?

- Takiego ryzyka nie widzę. To, co wydarzyło się w ostatnich dniach na rynku finansowym, nie jest katastrofą. Natomiast cenę maksymalną za akcje Tauronu ustalono na atrakcyjnym poziomie - komentuje Roland Paszkiewicz, dyrektor działu analiz CDM Pekao.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.