Akcje: miasto bez elektroodpadów, szkoły z nagrodami

fot: ARC

Sosnowiecka "szesnastkaˮ, pod okiem szkolnej koordynator programu - Małgorzaty Frankiewicz - z wielkim rozmachem organizuje od 2014 r. zbiórki zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego

fot: ARC

"Moje miasto bez elektrośmieciˮ - ten program poważnie potraktowali także uczniowie Szkoły Podstawowej nr 16 w Sosnowcu. Zebrali w ub. roku szkolnym...14 ton elektroodpadów, za co w nagrodzie dostali interaktywną tablicę.

Ektrośmieci to zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny. Są nimi zużyte, przestarzałe lub zepsute pralki, lodówki, komputery, telefony, świetlówki i żarówki energooszczędne, telewizory, sprzęt audio, żelazka, telefony, wiertarki i inne podobne sprzęty zasilane na prąd lub na baterie.

"Moje miasto bez Elektrośmieciˮ to autorski program realizowany przez ElektroEko, największą w Polsce Organizację Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego. Celem programu jest dostarczenie samorządom realnej pomocy we wdrażaniu zapisów dotyczących zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, wynikających z nowelizacji ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w Gminach. Program ma m.in. budować efektywny i funkcjonalny system zbierania elektrośmieci.

Sosnowiecka "szesnastkaˮ, pod okiem szkolnej koordynator programu - Małgorzaty Frankiewicz - z wielkim rozmachem organizuje od 2014 r. zbiórki zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego angażując w nie także lokalną społeczność. W zeszłym roku szkolnym placówce udało się przeprowadzić aż pięć szkolnych zbiórek zbierając łącznie ponad 14 ton elektrośmieci. W tym roku szkolnym przeprowadzano już dwie zbiórki zużytego sprzętu.

Elektroodpady są systematycznie zbierane w UE od 2003 r. Polska "produkujeˮ rocznie ok. 200 mln t ZSEE (zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny).

 

Więcej o programie utylizacji ZSEE.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej