AkcjaGW\": Co sądzisz o kopalni węgla pod Łodzią?

Kopalnia odkrywkowa w Rogóźnie to nie sprawa Zgierza. Wielka dziura to ogromne zagrożenie dla Lasów Łagiewnickich i Grotnickich. Łódzcy naukowcy mówią jednym głosem: kopalnia to zagrożenie dla regionu! - napisała łódzka \"Gazeta Wyborcza\", która włączyła się w akcję blokowania budowy kopalni węgla brunatnego.

Odkrywkę pod Zgierzem chce wybudować KWB Adamów. Wielki dół umożliwiłby wydobycie węgla brunatnego. Ale to olbrzymie zagrożenie. - Nastąpi obniżenie wód gruntowych. To niekorzystne zjawisko może być odczuwalne nawet w promieniu 80 km. Tak stało się w Bełchatowie - mówi prof. Krzysztof Jóźwik, dyrektor Instytutu Maszyn Przepływowych Politechniki Łódzkiej - podała łódzka \"GW\".

Im bliżej \"dziury\", tym spadek poziomu wód będzie większy. A Las Łagiewnicki znajduje się niespełna 20 km od Rogóźna, czyli miejsca planowanej kopalni. Jeszcze bliżej są Grotniki (niespełna 15 km) i działki w Sokolnikach (mniej niż 10 km). Oprócz opadu wód niebezpieczne jest też wypłukiwanie wysadu solnego, który - obok węgla - znajduje się w rejonie Rogóźna. - Wydobycie jednej tony węgla oznacza konieczność wydobycia około 3 ton tej słonej wody - mówi prof. Jóźwik.

Wpływ na środowisko? - To tak, jak gdyby podlewać kwiaty wodą z kilkoma łyżeczkami rozpuszczonej soli. Nie wytrzymają - mówi profesor.

A skutki będą nieodwracalne. - Łódź leży na wododziale Wisły i Odry, to powoduje, że regeneracja wód podziemnych jest bardzo trudna. Odkrywka zuboży roślinność, a to wpłynie na ptaki, owady i cały ekosystem - ostrzega prof. Maciej Zalewski, dyrektor Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii pod auspicjami Unesco w Łodzi.

Przed odkrywką przestrzega też Katedra Hydrologii i Gospodarki Wodnej Uniwersytetu Łódzkiego. - Odwodnienie w Rogóźnie spowoduje spustoszenie wielkiego terenu. W części województwa nastąpi stepowienie: z krajobrazu zaczną znikać lasy, a zastąpią je stepy, czyli wysuszone łąki, raczej bez drzew, gdzieniegdzie z osamotnionym krzakiem - słyszymy. - Obrazki znane z sawanny w Afryce.

Przeciwniczką budowy kopalni jest łódzka posłanka PO Hanna Zdanowska. Napisała list do prezydenta Łodzi, który - jej zdaniem - powinien natychmiast zająć się sprawą. Ostrzega w nim także o zagrożeniach: braku wody pitnej dla części mieszkańców województwa oraz o skażeniu regionu dwutlenkiem węgla. - Będę zbierać podpisy łodzian pod petycją przeciw kopalni - mówi. - Zawiozę ją do Ministerstwa Środowiska, prosząc, żeby nie wydawało zgody na budowę odkrywki - mówi. Wczoraj przeciw kopalni protestowali też radni lewicy.

KWB Adamów wystąpiła do Ministerstwa Środowiska z prośbą o wydanie koncesji na rozpoznanie złoża. Gdy ją dostanie, będzie miała pierwszeństwo w eksploatacji węgla. Dariusz Orlikowski, prezes KWB Adamów, jest zdeterminowany. - Złoże w rejonie Rogóźna jest dziś najcenniejsze w Polsce. I wcześniej czy później, przez nas czy przez kogoś innego, musi być wykorzystane! - mówi.

Naukowcy widzą rozwiązanie. - Proponuję poczekać. Za kilkanaście lat znane będą zdecydowanie mniej inwazyjne metody wydobycia węgla - radzi prof. Jóźwik. - My już dziś pracujemy nad bakteriami, które \"zjadają\" węgiel, przetwarzając go na energetyczny gaz. I takimi nowymi metodami będzie można te zasoby wykorzystać.

Podpisy zbierane są w biurze poselskim Zdanowskiej, ul. Piotrkowska 85, od poniedziałku do czwartku w godz. 10-17 i w piątki od 10-15.

Wyniki sondy \"Gazeta\" przekaże Ministerstwu Środowiska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.