Akcja: CzytelnicyTrybuny Górniczej\" kupująstaszice\"

Wczoraj na łamach "Trybuny Górniczej" pojawiła się informacja na temat akcji "Pomóż nam pomagać dzieciom Fundacji Rodzin Górniczych". Czytelnicy naszej gazety momentalnie zareagowali i już w czwartek rano zaczęli się pojawiać w siedzibie Wydawnictwa Górniczego, aby nabyć dukaty-cegiełki. Dochód z ich sprzedaży zostanie przeznaczony na dofinansowanie wypoczynku dla podopiecznych FRG.

 

Część z osób, które trafiła do naszej redakcji w celu wsparcia akcji, to ludzie związani z górnictwem. Wśród nich znaleźli się kolekcjonerzy numizmatów, którzy postanowili poszerzyć swoją kolekcję o wyjątkowy dukat 7 "stasziców" wydany z okazji 90-lecia Akademii Górniczo-Hutniczej. Pojawili się także ludzie, którzy nie pasjonują się monetami ale uważają, że takie akcję trzeba wspierać. Niektórzy postanowili nabyć więcej niż jeden dukat, którego cena wynosi 10 zł. Rekordzista do tej pory kupił 10 sztuk tej wyjątkowej cegiełki. W siedzibie Wydawnictwa Górniczego urywały się także telefony z zapytaniami o monety. Wielu z dzwoniących zapewniało, że w najbliższych dniach nabędzie dukaty. Trzeba się jednak pośpieszyć bowiem monety zostały wydane w limitowanej edycji i spora część z nich trafiła już do central górniczych związków zawodowych, które żywo zaangażowały się w akcję. Z każdym dniem zmniejszają się szanse na nabycie wyjatkowego dukata, dzięki któremu można wesprzeć dzieci z FRG.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.