Ajnfarty, familoki i zwykła codzienność. Śląsk bez filtra na zdjęciach Rudzianina
Nie ma tu wygładzonych kadrów z zachodem słońca w tle ani odnowionych elewacji z folderów turystycznych. Rudzianin Łukasz Pendro spaceruje po Śląsku z aparatem i rejestruje to, co większość z nas po prostu mija w drodze do pracy. Bez ulepszania, bez filtrów i bez udawania, że jest inaczej, niż jest.
fot: Łukasz Pendro
Ze zdjęć Łukasza Pendro wyłania się surowy, postindustrialny krajobraz Śląska zdominowany przez ceglaną architekturę familoków, odrapane elewacje czy ciemne ajnfarty.
fot: Łukasz Pendro
Nie ma tu wygładzonych kadrów z zachodem słońca w tle ani odnowionych elewacji z folderów turystycznych. Rudzianin Łukasz Pendro spaceruje po Śląsku z aparatem i rejestruje to, co większość z nas po prostu mija w drodze do pracy. Bez ulepszania, bez filtrów i bez udawania, że jest inaczej, niż jest.
– Nazywam się Łukasz i… nie jestem fotografem – mówi o sobie z dystansem twórca.
– Fotografuję, bo lubię zwyczajne rzeczy. Ulice, ludzi, miejsca, które mijamy każdego dnia. Mam wrażenie, że to właśnie zwyczajne życie jest najbardziej niezwyczajne – wyjaśnia Łukasz Pendro, znany na Instagramie jako i_shot_first.
Śląsk jest przepełniony brutalnością wizualną
Ze zdjęć Łukasza wyłania się surowy, postindustrialny krajobraz Śląska zdominowany przez ceglaną architekturę familoków, odrapane elewacje czy ciemne ajnfarty. Centralnym punktem tych ujęć są jednak często drobne, czułe akcenty codziennego życia: np. niebieski, dmuchany basen ogrodowy rozstawiony na kostce brukowej tuż pod sypiącą się ścianą kamienicy, starsza kobieta obserwująca podwórko z okna pośród bujnych krzewów czy stare buty powieszone na kablu elektrycznym dokładnie nad tabliczką z zakazem gry w piłkę.
– Instagram pełen jest pięknych kadrów, idealnej architektury i uśmiechniętych ludzi. A teraz wyjrzyjcie przez okno i zobaczcie czy tak to wygląda. Najtrudniej zachwycić się czymś, co widzi się każdego dnia. Śląsk jest specyficzny. Surowy, czasem brzydki, przepełniony brutalnością wizualną. Nie chcę go kolorować ani poprawiać. Chcę go po prostu pokazać takim, jaki jest, jakim widzę go ja – mówi Łukasz.