Agnieszka Kostempska: Odwołano niedzielny zjazd PO w Katowicach

W związku z wielką tragedią, która dotknęła nasz kraj informuję, że niedzielny Zjazd Regionu Śląskiego Platformy Obywatelskiej RP został odwołany - zawiadomiła nettg.pl Agnieszka Kostempska, rzeczniczka śląskiej PO.
 

Podkreśliła, że sobotni marsz z Placu Wolności do katedry Chrystusa Króla w Katowicach, gdzie abp. Damian Zimoń odprawi żałobną mszę św. zgromadzi z pewnością tysiące mieszkańców regionu, który - jak cała Polska - poniósł dotkliwą stratę w katastrofie samolotu pod Smoleńskiej. Wśród ofiar tragedii są m.in. wybitni przedstawiciele życia publicznego na Śląsku i w Zagłębiu: senator Krystyna Bochenek oraz poseł Grzegorz Dolniak.

 

- Myślę, że msza św. w Katowicach będzie dobrym momentem, by zastanowić się, by oddać się refleksji, co w naszym życiu naprawdę jest ważne - powiedziała w rozmowie z nettg.pl Agnieszka Kostempska. - Trudno też nie myśleć w tej chwili o okrutnej i gorzkiej ironii losu, jakiej doświadcza nasz kraj w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej. Komentatorzy z zewnątrz, którzy dziwią się, że elita narodu podróżowała jednym samolotem, nie rozumieją, że właśnie w Polsce i właśnie przy tej rocznicy każdy polski patriota, każdy polityk działający na niwie publicznej bardzo chciał znaleźć się na pokładzie maszyny zmierzającej do Katynia, uważał to za swój obowiązek.- dodała.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.