fot: Jarosław Galusek
Akademia Górniczo-Hutnicza jest kuźnią tradycji górniczych. I dlatego ważnym wydarzeniem w życiu uczelni jest skok gwarków przez skórę
fot: Jarosław Galusek
Korzeni AGH można szukać w odleglejszej przeszłości niż to wynika z obchodzonego w tym tygodniu (27–30 maja br.) jubileuszu 90-lecia uczelni. Jej fundamenty w sensie intelektualnym kładli profesorowie słynnej szkoły kieleckiej, założonej przez Stanisława Staszica w 1816 r. Za początek działalności AGH można byłoby uznać cesarski dekret cesarza Austrii Franciszka Józefa z 1907 roku.
Odzyskanie przez Polskę niepodległości w 1919 roku i słowa inaugurujące działalność Akademii wypowiedziane przez Naczelnika Państwa, Józefa Piłsudskiego, to wystarczająco dobra data do odliczania kolejnych lat akademickich, by nie trzeba szukać dłuższego rodowodu.
– Nauczyłem się polskiego w Krakowie. Jestem absolwentem AGH i nigdy o tym nie zapominam – powiedział „TG” prof. Arqule Teta z Albanii, który niedawno gościł w Katowicach.
Gdy rektor AGH, prof. Antoni Tajduś pojechał z wizytą do Wietnamu, to na spotkanie z nim przybyło aż 500 osób, które ukończyły studia w krakowskiej uczelni. Fenomenem tej politechniki jest to, że absolwenci nie tylko się z nią identyfikują, ale po prostu szczycą się jej dyplomem. Egzamin z renomy AGH zdaje po dziś celująco, proponując młodzieży studia w ponad 100 specjalnościach, w tym wielu unikatowych, których nie ma gdzie indziej.
– Każdy, kto kończył studia w AGH, ma powód do zadowolenia, ponieważ jest to jedna z najlepszych uczelni nie tylko w Polsce, ale także w Europie – zapewnia Mirosław Kugiel, prezes Kompani Węglowej, absolwent dwóch wydziałów AGH – górnictwa oraz zarządzania i marketingu.
Stanisław Gajos, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego, który także jest wychowankiem tej uczelni, uważa, że AGH daje gwarancje wysokiego poziomu wiedzy zawodowej i wszechstronnego rozwoju.