Adam Małysz wrócił do kraju

Dwukrotny srebrny medalista z Vancouver wrócił do Polski. Na warszawskim lotnisku Okęcie „orła z Wisły” przywitały spora rzesza kibiców i nie mniejsza grupa dziennikarzy. Powitaniu towarzyszyła góralska muzyka i gromkie, często powtarzane „Sto lat”.

 

Małysz pytany przez dziennikarzy, który ze swoich sukcesów uważa za najważniejszy, stwierdził, że wszystkie zwycięstwa tworzą całokształt i nie można ich od siebie oddzielać. Polski skoczek przyznał się także, że nie było mu dane obejrzeć Vancouver, ani dokładnie zwiedzić Whistler gdzie faktycznie odbywają się zimowe igrzyska. Jest to jednak dla niego bardzo szczęśliwe miejsce i cieszy się, że dzięki swoim skokom mógł dać tyle radości Polakom.

 
Srebrne medale Małysz wiózł ze sobą w podręcznym bagażu. Sam przyznał, że to są zbyt cenne rzeczy i ich zdobycie kosztowało go wiele wysiłku i pracy, a bagaże lubią się gubić i dość często zdarza się to na lotniskach.

 

Rodzinne miasto skoczka - Wisła przywita oficjalnie Adama Małysza i podziękuje za dwa srebrne medale olimpijskie dopiero po zakończeniu sezonu. Teraz włodarze miasta nie chcą przeszkadzać skoczkowi w przygotowaniach do kolejnych zawodów. Co ciekawe najbliższy konkurs będzie się odbywać właśnie w rodzinnym mieście Małysza. Będzie to Puchar Kontynentalny, który zostanie rozegrany na skoczni w Wiśle – Malince. W zawodach tych zapowiedziała swój udział cała kadra olimpijska. Będzie to pierwsza okazja do spotkania z polskimi skoczkami po olimpiadzie.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z kopalni na tatami

Jan Mąsior pracuje na co dzień w Południowym Koncernie Węglowym, w Zakładzie Górniczym Janina. W Dziale BHP dba o bezpieczeństwo pracowników kopalni. Po godzinach od ponad trzech dekad rozwija swoją sportową drogę w Karate Kyokushin. I osiąga sukcesy!

O transformacji, terenach pogórniczych i dziedzictwie Śląska

W Rydułtowach miała miejsce II edycja wystawy fotograficznej, w tym roku pod nazwą „Ratownicy górniczy – siła współpracy, odwaga zmiany”. Wydarzenie było zrealizowane w ramach działania „Jo był uratowany”.

Książka na wakacje: „Moi przyjaciele”. O pewnym obrazie z widokiem na molo

To książka w sam raz na nadchodzące wakacje, gdy większości z nas kojarzą się one wyłącznie z morzem. Chociaż jednak nie. To książka dobra na każdą porę roku, bo zawsze jest dobrze przeczytać o ponadczasowej przyjaźni, takiej na dobre i na złe. Fredrik Backman, autor książki „Moi przyjaciele”, zaprasza na wędrówkę śladami losów czwórki przyjaciół z nie zawsze szczęśliwym zakończeniem.

MUSZLOWNIK 2026 KZM 25

Punkowe granie w górniczym parku. Oto Muszlownik Murcki Festiwal na zdjęciach!

Za nami XV Muszlownik Murcki Festiwal, czyli wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy. Byliśmy tam i my - z aparatem!