Adam Małysz - kończy ze skokami, by skoczyć na rajd

Malysz GAL

fot: Jarosław Galusek

Adam Małysz jest najbardziej utytułowanym polskim sportowcem XXI wieku

fot: Jarosław Galusek

Rozmowa z Adamem Małyszem, najlepszym polskim sportowcem minionej dekady.


Przed Pańskim pożegnalnym występem w Zakopanem cała Polska zapuściła wąsy dla Adama Małysza. Spodobał się Panu ten oryginalny pomysł?


O całej tej akcji dowiedziałem się w trakcie zawodów w Oslo i od razu pomyślałem, że to bardzo miła sprawa. Tak wiele osób poświęciło się i wyłącznie dla mnie zapuściło wąsy. A przecież nie każdemu jest w nich do twarzy. W Zakopanem i ja musiałem mieć wąsy, bo jakby to wyglądało, gdyby wszyscy je nosili, tylko Małysz nie. Wiele razy nosiłem się z zamiarem, by je ogolić, ale zawsze żona mi zabraniała (śmiech). W sumie było mi szalenie miło, że nasi kibice zdobyli się na tak sympatyczny gest.


Ten ostatni występ to miał być skok do celu. Pogoda pokrzyżowała jednak plany organizatorom Pańskiego benefisu i skończyło się na zwykłym skoku bez mierzenia odległości.


Co mogłem zrobić? Organizatorzy nie zgodzili się na to, pamiętając o ciężkim upadku Mazocha. Ja jednak powiedziałem im, że będę skakał na własną odpowiedzialność. Chciałem po raz ostatni pożegnać Wielką Krokiew, a przede wszystkim wspaniałych polskich kibiców. Gdy szybowałem w powietrzu, nie zastanawiałem się jednak, że to pożegnalny skok, że to już koniec. Skoncentrowałem się tylko na tym, by oddać dobry skok, żeby kibice byli zadowoleni. I to wszystko.


Teraz wszyscy zastanawiają się, jak mistrz odnajdzie się w życiu bez dwóch desek? Czy jego nową pasją będą rajdy samochodowe?


Cały czas się nad tym zastanawiam, ja tymi rajdami żyję bezustannie. Dostałem propozycję startów w rajdach samochodowych, a właściwie terenowych, i muszę się dokładnie nad tym wszystkim zastanowić. Bardzo mocno przeżyłem wypadek Roberta Kubicy, który jest dla mnie wielkim sportowcem. Oglądam bardzo często rajd Paryż Dakar czy też wyścigi Formuły 1 i jestem świadom, jak niebezpieczny to sport. Ale skoki narciarskie też niosą ze sobą ogromne ryzyko. Ja na pewno coś o tym wiem. Na pewno wyścigi samochodowe i rajdy to moja kolejna pasja po skokach narciarskich. Lubię również siatkówkę i piłkę nożną. Mimo że już rozstałem się ze skokami, to ze sportem na pewno nie zrywam.


Na Igrzyskach Olimpijskich w Soczi nie zobaczymy już Pana w roli zawodnika, natomiast mówi się o tym, że pojedzie Pan do Rosji jako działacz olimpijski. Czy to prawda?


Jeszcze nie podjąłem żadnych decyzji, ale jest konkretna propozycja dla mnie ze strony PZN. Mam nadzieję pozostać i działać w środowisku skoczków narciarskich. Na tym znam się najlepiej i dlatego chciałbym pomagać moim następcom. Gdzieś w połowie kwietnia oświadczę publicznie, co zamierzam robić. A co do Soczi, to na pewno tam pojadę. Oczywiście nie jako skoczek, ale attache olimpijski. Będę blisko ekipy. Ale teraz mam zamiar odpocząć od skoków, nie chcę z marszu brać się za nowe rzeczy. Tak jak mi powiedział w Zakopanem Simon Ammann, trzeba odpocząć, wyluzować. Wreszcie będę mógł pojechać na urlop w innym terminie niż w kwietniu, no i będę mógł wybierać w ofertach z ciepłych krajów. Na to czekałem od dawna. Podobnie jak moja rodzina. Ten odpoczynek mi się należy.


Czy już pasował Pan swojego następcę? Kto nim będzie?


Mamy zdolną młodzież i nie martwiłbym się tą sprawą. Teraz bardzo dobrze skacze Kamil Stoch, który wygrał już kilka konkursów Pucharu Świata. I to Kamil „pociągnie” kadrę. Skoki stały się teraz naszym sportem narodowym, mamy bardzo fajnych młodych zawodników, no i dobry system szkolenia. W telewizji oglądają nas miliony ludzi i jestem przekonany, że nadal będziemy wygrywać w ważnych zawodach. Na pewno jeszcze będziemy wielcy, nasze skoki nie upadną z powodu mojego odejścia.
 

 

Adam Małysz urodził się 3 grudnia 1977 roku w Wiśle. Jest najbardziej utytułowanym polskim sportowcem XXI wieku. Zdobył cztery medale olimpijskie: srebrny i brązowy w Salt Lake City (2002) oraz dwa srebrne w Vancouver (2010). Cztery razy stawał na najwyższym stopniu podium mistrzostw świata i cztery razy wygrywał Puchar Świata (w tym trzykrotnie z rzędu w latach 2001–2003). Wygrał 39 konkursów PŚ, ostatni w tym roku w Zakopanem. Na podium PŚ stawał 92 razy. Ostatni skok oddał 26 marca 2011 roku, o godz. 19.12. Jego benefis przyciągnął na trybuny Wielkiej Krokwi nadkomplet publiczności. Karierę zakończył jako wielki mistrz, będąc aktualnym brązowym medalistą mistrzostw świata, stając na podium ostatniego konkursu Pucharu Świata i klasyfikacji generalnej tego cyklu.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Inauguracja roku akademickiego w górniczym stylu - już dawno tak nie było

Wiceminister prof. Krzysztof Galos:  Dolny Śląsk, ze swoim bogactwem zasobów mineralnych, potencjałem naukowym i silnym zapleczem przemysłowym, ma wszelkie predyspozycje, aby stać się jednym z kluczowych ośrodków wypracowywania rozwiązań dla przyszłości polskiego górnictwa.

Reprezentacja PGG o krok o zwycięstwa. I ma najlepszego zawodnika turnieju!

Na Stadionie Śląskim w Chorzowie odbył się Turniej Piłkarski o Puchar Marszałka Województwa Śląskiego. Dawid Colik z KWK ROW Ruch Marcel został wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju!

Uwaga, Barbórka idzie! Dlaczego tuż przed świętem pod ziemią dochodzi do tragedii?

Ależ ten czas leci. Zanim się obejrzymy, znowu spotkamy się na Barbórce. Oby tak się stało, bo przyszłości nie znamy. Dlatego zachowajcie w ciągu tych najbliższych tygodni wyjątkową czujność przy robocie. 

Kolejny raz radośnie ogłaszamy odpływ wykwalifikowanych kadr z kopalń

Kiedy ponad dwa tygodnie temu usłyszałem z ust jednego z kandydatów na przyszłego premiera, że on nigdzie nie zamierza uciekać, więc żaden plecak ewakuacyjny nie jest mu potrzebny, to miałem ochotę się pomodlić. Tak, pomodlić się o zdrowie dla tego człowieka, bo o rozum to już chyba za późno…