Adam Maksymowicz: Życie w zagrożeniu

Kataklizmy klimatyczne, tektoniczne i erupcyjne od zawsze zagrażały życiu biologicznemu na naszej planecie. Wszelkie huragany, tornada, cyklony sztormy i burze nie jeden raz powodowały ogromne straty liczone w setkach i tysiącach ofiar. Podobne skutki wywoływały trzęsienia ziemi i towarzyszące im wysokie fale morskie zwane tsunami. Niektóre wybuchy wulkanów były tak potężne, że wyrzucony przez nie pył obiegł całą kulę ziemską. Skutki tych wydarzeń są powszechnie znane i na ogół przyjmowane z pokorą należną dla wydarzeń, na które człowiek nie ma na ogół żadnego wpływu. Dlatego nie można nigdy zapominać o występujących w przyrodzie zagrożeniach. Ci, którzy o tym pamiętają, mają na ogół największe szanse uniknięcia skutków tych zagrożeń. Istniejące zagrożenia przyrodnicze dla naszego globu są w mikroskali podobne do tych globalnych wydarzeń. Po prostu górnik, który zapomina o występujących na terenie kopalni zagrożeniach sam naraża siebie i innych na skutki nieostrożnego swego zachowania się. Zasada ta dotycząca pojedynczych ludzi ma też swoje przełożenie na całe narody, kontynenty, a nawet całą ludzkość na tym globie. I nie chodzi tu tylko oto, aby żyć w ciągłym strachu, lecz o to, aby zdawać sobie sprawę z tego, że trzeba być zawsze przygotowanym na różne przyrodnicze niespodzianki.


Powodzie


Do takich niespodzianek w Polsce zalicza się coraz częstsze powodzie, które rujnują cały dobytek wielu pokoleń mieszkańców tych ziem. Jako remedium na nie podjęto działania związane z ochroną zagrożonych terenów. Miliardowe nakłady na zbiorniki przeciwpowodziowe, wały ochronne, regulacje rzek niewiele pomagają. W wyniku kolejnych katastrofalnych opadów obliczone zabezpieczenia na wodę stulecia już po dziesiątkach, a czasem nawet po kilku latach okazują się niewystarczające, za małe i za słabe. Wszystko to stwarza pokusę dalszych wydatków, i coraz to wymyślniejszych zabezpieczeń. Są one koniecznością w takich krajach jak Holandia, która poza depresją, na której jest położona, nie ma innego terytorium.

 

Polska jest jednak krajem morfologicznie bardzo zróżnicowanym. Szczególnie na południu kraju. Podczas zaborów, nowi właściciele tych terenów zadbali o największą efektywność ekonomiczną swoich inwestycji. Dotyczy to przede wszystkim zaboru pruskiego. Wtedy to zaczęto lokować wszystkie budowle, jak najbliżej cieków i rzek, aby pobór wody dla celów życiowych i produkcyjnych był, jak najtańszy. Tak to zostało, aż po dzień dzisiejszy. Teraz trwa desperacka obrona tychże inwestycji i zgromadzonego majątku na wodami, ciekami i rzekami. Wielu hydrologów trafnie ocenia walkę z wezbranymi rzekami nie przez zawodne zabezpieczenia, ale przez przeniesienie się na tereny, dokąd fala powodziowa nie dociera. Nie da się to wszędzie zastosować, ale przy nowych inwestycjach zawsze warto o tym pamiętać. Wyżej położone miejscowości, osiedla i fabryki, nie potrzebują żadnych kosztownych inwestycji przeciwpowodziowych. Po prostu lepiej przystosować się do zjawisk przyrodniczych, niż z nimi walczyć.


Trzęsienia ziemi


Pierwszym historycznie i najbardziej tragicznym tego rodzaju wydarzeniem było zburzenie Lizbony w 1755 roku. Wydarzyło się to akurat w dniu 1 listopada. Siła podmorskiego trzęsienia była jedną z najwyższych dotąd odnotowywanych tego rodzaju zjawisk. Jego epicentrum znajdowało się pod dnem oceanu w odległości ok. 150 km na zachód od Lizbony. W wyniku trzęsienia nastąpiło początkowe cofnięcie się wody w oceanie i odsłonięcie dna portu. Potem jednak przyszła fala tsunami o wysokości ok. 20 metrów, która wszystko zmyła z powierzchni ziemi. Wyrzuciła ona drewniane statki poza miasto. Blisko sto tysięcy ludzi zginęło.

 

Jeszcze bardziej tragiczne skutki przyniosło niedawne podmorskie trzęsienie ziemi w Indonezji 26 grudnia 2004 roku. Piętnastometrowej wysokości fala zmyła z okolicznych wysp wszystkie wioski i miasteczka. W wyniku tej katastrofy zginęło około 290 tys. ludzi. Kilka tygodni temu również w Indonezji doszło do kolejnego trzęsienia ziemi. W wyniku fali tsunami zginęło około 400 osób. To tylko przykłady stale aktualnych wydarzeń związanych z ruchami skorupy ziemskiej. Dzisiaj są one w miarę dokładnie już rozpoznane i wiadomo, że pas trzęsień ziemi biegnie wzdłuż wybrzeża Pacyfiku oraz linią ostatnich alpejskich ruchów górotwórczych. W Europie pas ten ciągnie się od Pirenejów na zachodzie poprzez Góry Atlas w Afryce oraz Alpy, Karpaty i Apeniny w kierunku Azji Mniejszej po Kaukaz i Himalaje. Wewnętrzne zapadliska tworzą baseny Morza Śródziemnego, Dardanele, Morze Czarne i Kaspijskie. W pasie tym mieszkają setki milionów ludzi. Nie mają oni innych możliwości zamieszkania i pracy. Tu przykładem może być Japonia, która na miarę swoich możliwości przystosowała się zarówno do kataklizmów pogodowych, jak do trzęsień ziemi. Przede wszystkim poprzez odpowiednio odporne budownictwo. Jest ono znacznie droższe niż, gdzie indziej, ale na to nie ma rady. W tym kontekście Polska położona na starych prekambryjskich strukturach na wschodzie i młodszych, lecz dostatecznie starych paleozoicznych skałach na zachodzie nie jest narażona na katastrofalne trzęsienia ziemi. Nie znaczy to, że nawet ten sztywny blok skalny nie podlega wstrząsom. Są one jednak dużo rzadsze i znacznie słabsze niż w strefach aktualnie aktywnych.


Zniszczenie Atlantydy


Wybuchy wulkanów są równie groźne i katastrofalne, jak skutki trzęsienia ziemi. Ich rozmieszczenie w przybliżeniu odpowiada strefom naprężeń skorupy ziemskiej związanej z trzęsieniami ziemi. Erupcje wulkaniczne są często niespodziewane i zaskakujące. Przykładem może być wybuch Wezuwiusza w 79 r n.e. Do tego czasu była to spokojna góra porośnięta lasem z polami winogron. Nikt niczego nie przeczuwał, gdyż od niepamiętnych czasów był to wygasły stożek. Teraz od prawie dwóch tysięcy lat wylewa się z niego lawa, wyrzuca on popioły i wywołuje lokalne trzęsienia ziemi.

 

Podobne skutki, lecz chyba jeszcze bardziej tragiczne związane są z wybuchem wulkanu Thera (Santoryn) położonego na jednej z wysp archipelagu Cykladów na Morzu Śródziemnym. Blisko trzy i pół tysiąca lat temu kwitła tu wspaniała kultura minojska, która związana jest z legendarną Atlantydą. Jeden z centralnych jej ośrodków mieścił się na odległej ok. 120 km na wyspie Kreta. Około 1400 lat przed n.e. seria erupcji rozerwała wyspę Thera i spowodowała falę tsunami. Oba te zjawiska dotarły do pobliskiej Krety niszcząc całkowicie dotychczasową jej cywilizację. Z czasów nam współczesnych w roku 1815 wulkan Tamborka w Indonezji wyrzucił 80 kilometrów sześciennych popiołów. W tym samym rejonie pięćdziesiąt lat później wulkan Krakatau (Milcząca Góra) wybuchł z taką siłą, że zniszczył cała wyspę, a bloki skalne wyrzucane były na wysokość 25 km! Wyrzucone z niego popioły w ciągu 15 dni obiegły całą kulę ziemską powodując ochłodzenie klimatu. W wyniku wybuchu powstała fala tsunami o wysokości ok. 30 m, która spowodowała śmierć ok. 36 tysięcy ludzi na sąsiednich wyspach.

 

Polska leży poza strefą występowania czynnych wulkanów. Trzeba jednak wspomnieć, że stosunkowo nie tak dawno, licząc wiek geologiczny, bo ok. 70 milionów lat temu w okresie trzeciorzędowym w Sudetach istniały liczne i aktywne wulkany. Naliczono tu kilkadziesiąt wygasłych stożków wulkanicznych. Dziś są one na ogół przedmiotem eksploatacji górniczej bazaltu, który jest zastygłą zasadową lawą wylewaną z tychże wulkanów. Pod względem wulkanicznym Sudety zaliczyć można do zamierających już zjawisk powulkanicznych. Ich przejawem są liczne tutaj jeszcze erupcje naturalnego dwutlenku węgla, który poprzez zawodnione warstwy dostaje się do atmosfery. W Kotlinie Kłodzkiej jest on ujęty w kilku uzdrowiskach znanych ze swoich wód mineralnych. Należy do nich Polanica Zdrój ze znaną naturalnie gazowaną wodą „Staropolanka”. Nie mniej znane są właściwości podobnych wód leczniczych w Długopolu, Szczawnie, Dusznikach i w Kudowie Zdroju.


Żyć w zagrożeniu


Nasza planeta Ziemia przechodzi kolejne cykle tworzenia swojej powierzchni. Składają się na to wydarzenia współczesne związane przede wszystkim z trzęsieniami ziemi i wulkanami. Mimo kolosalnego postępu technicznego, badawczego i obserwacyjnego nie da się przewidzieć, kiedy nastąpią związane z nimi katastrofy. Znając jednak strefy ich występowania można ich albo unikać, albo odpowiednio się zabezpieczać. To jednak nie daje żadnej i bezwzględnej gwarancji na uniknięcie przykrych skutków. Możemy uniknąć destrukcyjnego działania powodzi wybierając na mieszkanie wyższe partie terenu. W sprawie wulkanów i trzęsień ziemi nie da się zastosować prostych rozwiązań zabezpieczających. Siła i wielkość tych zjawisk na ogół przekracza jeszcze ludzkie możliwości. Trzeba pogodzić się z życiem w zagrożeniu. Nie oznacza to jednak braku czujności. Jedyną i najbardziej skuteczną radą jest to, aby przy pierwszych jakichkolwiek objawach kataklizmu jak najdalej uciekać od zagrożonego obszaru.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uniwersytet Śląski rozpoczął rekrutację. Zaprasza na nowe kierunki studiów

Uniwersytet Śląski w Katowicach uruchomił rekrutację na nowy rok akademicki 2026/2027. Największa uczelnia w naszym regionie zaproponowała nowości, w tym bałkanistykę oraz technologie środowiskowe i nowoczesne materiały.

W środę na stacjach ceny w górę za diesla, benzyna bez zmian

W środę litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 5,95 zł, benzyny 98 - 6,54 zł, a oleju napędowego - 6,40 zł - wynika z wtorkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, względem wtorku wzrośnie cena maksymalna za litr diesla, a stawki za oba rodzaje benzyn pozostaną bez zmian.

Pełczyńska-Nałęcz: 31 mld zł z KPO spływa właśnie do Polski

31 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy spływa we wtorek do Polski - poinformowała ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak wyjaśniła, to pierwsza z trzech transz w tym roku, w którym do Polski trafi w sumie przeszło 100 mld zł.

Forum Energii: W 2025 r. wzrósł udział OZE w produkcji prądu, ale też import ropy i gazu

Udział odnawialnych źródeł w produkcji energii wzrósł o 0,7 pkt. proc. do 31,4 proc. w 2025 r. a udział węgla spadł o 3 pkt proc. do 52,2 proc. Zmniejszył się też import węgla, za to wzrósł import ropy i gazu - wynika z raportu opublikowanego we wtorek przez Forum Energii.