Adam Maksymowicz: Polsko – niemiecki szczyt gospodarczy
Z okazji dwudziestolecia „Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy” doszło do spotkania rządów obu państw. Miało ono miejsce w dniu 22 czerwca w Warszawie i odsunęło w cień wiele innych związanych z tą rocznicą spotkań i porozumień. Jednym z nich był „Szczyt Gospodarczy Polska – Niemcy”. Obradował on w przeddzień tego spotkania w auli Politechniki Warszawskiej.
Wiadomo, że dobra współpraca polityczna zawsze toruje drogę do korzystnych porozumień gospodarczych. Tak też i było w tym przypadku. Z naszej strony obradom szczytu przewodniczył wicepremier Waldemar Pawlak. Ze strony gości rolę tę pełnił wicekanclerz Republiki Federalnej Niemiec Philips Rösler. Obaj współprzewodniczący są jednocześnie w swoich rządach ministrami gospodarki. Przy tej okazji podkreślono, że dwustronna wymiana towarowa obu krajów osiągnęła historycznie najwyższy poziom. Wyniosła ona w 2010 roku – 60 miliardów euro. Było to więcej niż obroty Niemiec z Rosją, Japonią, czy też Hiszpanią. Od blisko dwudziestu lat RFN pozostaje pierwszym miejscu w eksporcie naszego kraju. Polska z kolei zajmuje dziesiąte miejsce wśród partnerów handlowych Niemiec. Oba kraje skutecznie oparły się kryzysowi dzięki podobnej strukturze przemysłu i gospodarki.
Zabierając głos wicekanclerz zwrócił uwagę na identyczne wezwanie jakie stawia przed obydwoma krajami potrzeba zachowania równowagi pomiędzy celami polityki klimatycznej UE i koniecznością utrzymania wzrostu ekonomicznego. Jest to w jakiejś mierze wsparcie naszego sprzeciwu dla polityki klimatycznej UE. Zdaniem obu ministrów gospodarki, wytwarzanie energii powinno opierać się w większym stopniu na źródłach odnawialnych oraz surowcach znajdujących się na terenie UE.
Szczyt Gospodarczy Polska – Niemcy zakończył się przyjęciem rekomendacji na wspólne posiedzenie rządów, które jak już wspomniano odbyło się w dniu następnym. Z zawartych w dokumencie tym ustaleń zwraca uwagę stopniowa reorientacja niemieckiej polityki klimatycznej. Polska i Niemcy podejmą współpracę nad złagodzeniem gospodarczych skutków wdrożenia Pakietu Energetyczno – Klimatycznego. Ten ogólnikowy zapis sygnalizuje podjęcie wspólnych działań na rzecz energetyki opartej na węglu kamiennym i brunatnym. Na porozumieniu tym najwięcej może zyskać ten ostatni surowiec, który jest najbardziej kontestowany też w naszym kraju. Niemieckie doświadczenia, jako światowego lidera w jego eksploatacji mogą okazać się dla nas wielce pomocne.
Trzeba zauważyć, że kilka kilometrów na zachód od polskiej granicy znajduje się największa opalana węglem brunatnym elektrownia w Niemczech – Jänschwalde. Istnieje ona już od ponad trzydziestu lat i zaczyna brakować jej surowca. Tuż za polską granicą, w terenie prawie niezamieszkałym znajdują się dwa zasobne złoża węgla brunatnego Gubin – Mosty o zasobach ponad miliarda ton węgla brunatnego. Wspólna tego rodzaju inwestycja na pewno była by opłacalna zarówno dla polskiej, jak i niemieckiej gospodarki. Wraz z porzuceniem energetyki jądrowej Niemcy w większym stopniu muszą oprzeć się na naturalnych surowcach energetycznych. Polska na szczęście jeszcze nie porzuciła całkowicie swego górnictwa węgla kamiennego, jak uczyniły to Niemcy.
Teraz węgiel ten ma szansę stać się wspólną bazą dla bezpieczeństwa energetycznego obu krajów. Wysokie jego ceny dają szansę na trwałą rentowność naszych kopalń. Jedynym warunkiem jest zwiększenie jego wydobycia oraz poprawa wydajności i sprawności organizacyjnej. Tych ostatnich cech możemy się nauczyć właśnie od naszych zachodnich sąsiadów. Będą oni zainteresowani wdrożeniem swoich technologii, techniki i organizacji również w swoim własnym interesie.
Przeszło tysiącletnia rywalizacja polityczna i militarna obu krajów może zostać raz na zawsze zamieniona na współpracę gospodarczą. Jak wynika z ogłoszonych komunikatów z polsko – niemieckiego szczytu gospodarczego na razie wszystko szczęśliwie zmierza w tym właśnie kierunku.