Adam Maksymowicz: Podatek od wyrobisk górniczych
fot: kghm.pl
Nowe podziemne połączenia między kopalniami Rudna i Polkowice-Sieroszowice
fot: kghm.pl
Wydaje się jednak, ze spór ten jest pozorny, bo istotą rzeczy jest koncepcja funkcjonowania gospodarki. Jednym z jej elementów jest postulat, aby wszystko, co tylko możliwe, opodatkować jak najwyżej. Odwrotna koncepcja głosi, aby podatki minimalizować i pobierać je tylko tam, gdzie jest to oczywiste i klarowne. Odnośnie wyrobisk górniczych nie ma ani oczywistości ani klarowności, choć moim zdaniem można w tej sprawie uzyskać jedno i drugie.
Obiekty budowlane
Nikt, kto widział na powierzchni i pod ziemią obiekty kopalni nie może zaprzeczyć, że są to obiekty budowlane.
Po pierwsze kopalniane szyby to trwałe obiekty na ogół w żeliwnej lub betonowej obudowie, o średnicy kilku metrów i głębokości kilkuset metrów, budowane latami przez specjalistyczne przedsiębiorstwa górnicze posługujące się również techniką budowlaną.
Po drugie o podobnej konstrukcji są wyrobiska na podszybiach. Wykonane w trwałej obudowie murowej, betonowej itp. Główne przekopy transportowe,, dworce kolejowe (tam gdzie jest trakcja kolei elektrycznej) i wszelkie pomieszczenia zaplecza technicznego, które wykonane są w sposób trwały i bezpieczny dla pracującej tam załogi. Są to na ogół wszystkie komory materiałów wybuchowych, naprawy sprzętu, magazyny oraz wszelkie inne tego rodzaju obiekty znajdujące się w filarze ochronnym szybu.
Trudno doprawdy nie uznać za obiekt budowlany np. obiekty w ZG Rudna należącej do KGHM Polska Miedź S.A., w której przy szybach głównych i rejonowych znajdują się komory odwadniania przypominające halę produkcyjną wielkiej fabryki. Komora taka o długości ok. ćwierć kilometra, wysokości ok. 12 m i szerokości ok. 40 m to niewątpliwie obiekt budowlany godny podziwu ze względu na jego parametry i ustawione rzędami ogromne agregaty i pompy zdolne wytłoczyć każdą ilość wody bezpośrednio na powierzchnię ziemi z głębokości ok. 1000 m. Są to obiekty trwałe, przeznaczone do eksploatacji przynajmniej na kilka dziesiątków lat, a być może, że i na dłużej.
Nie sposób zaprzeczyć, że są to obiekty budowlane i jako takie winne być opodatkowane.
Wyrobiska eksploatacyjne
Każda kopalnia składa się zasadniczo z dwóch części wyrobisk. Stałych zaplecza, oraz wykonywanych i likwidowanych wyrobisk eksploatacyjnych.
O ile wyrobiska stałe są niewątpliwie obiektami budowlanymi, o tyle wszystkie chodniki eksploatacyjne w żaden sposób nie mogą być zaliczone do tej kategorii.
Mimo, że ze względu na bezpieczeństwo pracy górników wykonywane są w obudowie zabezpieczającej ich pracę, to po wybraniu złoża są one na ogół likwidowane przez rabowanie obudowy, podsadzanie lub na zawał.
Trudno nazwać obiektem budowlanym chodnik, który wykonywany jest w prowizorycznej obudowie i zaraz po spełnieniu swojej roli jest rozbierany. Wszak na zdrowy rozum, nie wdając się w zawiłe prawnicze definicje i rozważania, obiekt budowlany winien mieć charter stały, trwały, a nie tymczasowy i chwilowy.
Zresztą za wyrobiska eksploatacyjne jest już płacony inny podatek wynikający z ochrony powierzchni, gdyż eksploatacja górnicza niezależnie jak doskonale jest prowadzona, zawsze wywołuje szkody górnicze, które górnictwo naprawia na swój własny koszt.
Płacenie za tymczasowe obiekty budowlane byłoby w tym wypadku podwójnym obciążaniem - za szkody górnicze i obiekty budowlane - które natychmiast po wybudowaniu są rozbierane.
Zdrowy rozsądek wskazuje na nieuznawanie chodników i wyrobisk eksploatacyjnych za obiekty budowlane.
Potrzeba umiaru
Obie strony sporu (tj. kopalnie i samorządy) dążą do totalnego zwycięstwa, co jest podstawowym błędem.
Moim zdaniem samorządy winne dbać, aby na ich terenie znajdowały się dochodowe kopalnie, a nie bankruci, z którymi potem nie wiadomo, co zrobić, bo przestają płacić jakiekolwiek podatki, nie mówiąc już o wzrastającej z tego powodu stopie bezrobocia.
Podobnie kopalnie nie mogą twierdzić, ze nie ma u nich obiektów budowlanych, bo wszystko jest tylko czasowe. Takie ujęcie może mieć uzasadnienie filozoficzne, wszak wszyscy przemijamy, ale nie rzeczowe, praktyczne i namacalnie oczywiste.
Dążenie do zwycięstwa za wszelką cenę jest zgubne również dla gospodarki krajowej. Sądy, w tym najważniejszy Trybunał Konstytucyjny, muszą rozstrzygnąć jednoznacznie bez oglądania się na niuanse (o których nikt z najbardziej szacownych prawników i konstytucjonalistów nie ma wyobrażenia), po której stronie jest racja.
Otóż racja moim zdaniem jest po obu stronach i to powinno być uwzględnione, aby wyrok był sprawiedliwy. To znaczy taki, aby uwzględniał wszystkie rzeczywiste okoliczności, a nie tylko skądinąd bardzo ważne konstrukcje i definicje prawne.
Bez umiaru
Przy wszystkich sympatiach dla górnictwa i jego zasług dla polskiej gospodarki wydaje się, że tego umiaru najbardziej brakuje jednak stronie górniczej.
Wiadomo, że samorządy znają się na górnictwie raczej pobieżnie, a może nawet amatorsko. Stąd wysuwane przez nie zarzuty są łatwe do podważenia przez specjalistów górniczych. Wywołuje to po stronie samorządowej wolę oporu i poczucie odrzucenia ich racji. Tymczasem strona górnicza, zamiast - co najłatwiejsze - wprost negować postulaty samorządów, mogłaby podjąć się dialogu i przynajmniej elementarnego kształcenia kadry urzędniczej. Zapewne mniej byłoby sporów a więcej wzajemnego zrozumienia.
Przepychanie przez Trybunał Konstytucyjny oraz przez odpowiednie zapisy nowego prawa geologicznego korzystnych tylko dla strony górniczej jego zapisów, tak czy inaczej zaostrzy wzajemne relacje, wzbudzi pretensje i poczucie krzywdy.
Niesprawiedliwy zapis prawny jest tylko chwilowym zwycięstwem, gdyż strona przeciwna dysponuje wystarczająco silnymi argumentami i siłami politycznymi, aby dążyć do jego zmiany. Czy w tej sytuacji nie jest potrzebna inicjatywa ministerstwa gospodarki w stronę samorządów, aby zaakceptowały kompromisowe rozwiązania, np. według wspomnianych na wstępie kryteriów obiektów budowlanych w kopalniach?
Jest to o tyle konieczne, że trwający latami spór wszystkich wyniszcza, a na placu boju pozostają tylko ci, którzy odnieśli pyrrusowe zwycięstwo.