Adam Maksymowicz: Okropna atmosfera wokół górnictwa, czy polityki?

Korupcyjne zarzuty, jakie prokuratura przedstawiła prezesom najważniejszych spółek węglowych na Górnym Śląsku, wstrząsnęła całym polskim górnictwem. Janusz Piechociński – kolega partyjny ministra gospodarki – twierdzi, że na skutek tej afery atmosfera wokół górnictwa jest okropna. Przewiduje on, że nawet, gdy wszystko „rozejdzie się po kościach”, to i tak będzie to fatalne dla górnictwa. W udzielonym wywiadzie trafnie zauważa on, że dotychczasowe zmiany personalne miały bardziej o charakter polityczny, a nie merytoryczny. Jest to jedyny zarzut, jaki kieruje on pod adresem swego rządu i odpowiedzialnego za górnictwo wicepremiera z własnej partii. Z pozostałymi zarzutami z tej wypowiedzi bezkrytycznie powielanymi przez media nie sposób się zgodzić.


Kompromitacja polityki


Właścicielem spółek węgla kamiennego na Górnym Śląsku jest Skarb Państwa. Poprzez rady nadzorcze zarządza nimi Ministerstwo Gospodarki. Po raz kolejny została skompromitowana polityka rządu względem górnictwa, a nie górnictwo węglowe, które z tymi decyzjami nie ma nic wspólnego. Po prostu, nikt nie pyta się górników, sztygarów i kierowników ruchu zakładów górniczych, kogo by oni chcieli na swojego szefa holdingu, czy kompanii. Nikt nawet nie pyta się o to central związkowych. Pod tym względem rząd jest całkowicie suwerenny. Ta jego niezależność na Górnym Śląsku wychodzi mu jednak przysłowiowym „bokiem”.


Atmosfera


Za czasów PRL panowała „fatalna atmosfera” wokół „zaplutych karłów reakcji”, „kułaków” i „badylarzy”. Pod koniec istnienia tej struktury przeniesiono ją na „rewizjonistów”. Teraz prominentny polityk rządowego ugrupowania mówi, że ta „fatalna atmosfera” jest wokół górnictwa. Ta „fatalna atmosfera” w rzeczywistości jest nie wokół górnictwa, ale wokół rządowych decyzji podejmowanych w sprawie górnictwa. Jest to istotna różnica. Po to, aby ją zamazać, politycy posługują się znaną metodą „Radia Erewań”. Radio mówi, że na Placu Czerwonym rozdają rowery. W rzeczywistości nie rozdają, a kradną itd. itp. W tym kontekście trzeba zwrócić uwagę na to, jaka atmosfera panuje wokół polityków zajmujących się górnictwem. Wiadomo, że górniczy stan jest cierpliwy, z zaparciem znosi wszystkie niedogodności, oskarżenia i poniżające go oceny. Zdaje on sobie jednak sprawę, że Polska gospodarka bez węgla kamiennego nie może się obejść, natomiast z polityków owszem można zrezygnować z dużym pożytkiem dla całego kraju. Tak, więc politycy zamiast kreować „fatalną atmosferę” wokół górnictwa, lepiej winni zająć się sto razy bardziej fatalną atmosferą panującą wokół nich samych.


Prywatyzować


Z prywatyzacją jest jak z demokracją. Totalitarna władza boi się demokracji i wyolbrzymia wszystkie jej niewątpliwe wady. Posłuszne swojej władzy narody nienawidzą demokracji. Analogia ta w jakiś sposób sprawdza się też w górnictwie węgla kamiennego. Oto sprywatyzowana kopalnia Lubelskiego Zagłębia Węglowego osiąga rekordowe wyniki finansowe. Zarabia doskonale i nikt o żadnym strajku nawet tam nie myśli. Mimo że ludzie wszędzie są ułomni i pełni wad tutaj, jak dotąd żadnych afer korupcyjnych jeszcze nie było. Osiągnięcia tego zagłębia są o tyle zastanawiające, że jeszcze nie tak dawno kopalnia ta, jako „trwale” nierentowne, przeznaczone były do likwidacji.


Na Górnym Śląsku, gdzie w górnictwie wszyscy wszystkich znają, stosunkowo łatwo jest straszyć i tak już zwalnianych górników. Prywaciarz nie będzie się przecież z nikim liczył i zatrudni tylko tych ludzi, którzy są mu potrzebni. Przecież o to właśnie chodzi! Za to zarówno właściciel, jak i zatrudnieni górnicy mają pieniądze tylko i wyłącznie za swoją pracę. Wydaje się, że w nieuchronnej już dalszej prywatyzacji polskiego górnictwa węglowego warto skorzystać z promowanej przez resort ministra gospodarki, własności pracowniczej. Kapitał dla wykupienia kopalni przez załogę dają na preferencyjnych warunkach polskie banki. Resort spłaca ich oprocentowanie. W taki, czy inny sposób czas najwyższy, aby polskie górnictwo węglowe wyrwało się spod opieki swego własnego rządu.


Gazowy kryzys?


O tym, że rząd nie „kocha” własnego górnictwa, wszyscy doskonale wiedzą. Widać to wyraźnie w jego pracach. Jest kryzys gazowy. Rząd na ten temat bez przerwy debatuje. Ostatnio debatuje o własnej polityki energetycznej, nie podejmując jednak żadnych w tej sprawie decyzji. Do Moskwy jadą delegacje na najwyższym szczeblu. Istny dramat. Tyle tylko, że trochę sztuczny. Wszak importowany gaz ziemny to zaledwie ok. 5 procent naszego bezpieczeństwa energetycznego. Te pięć procent bulwersuje zarówno opozycję, jaki i rząd. A to, że węgiel kamienny pokrywa 90 procent naszego bezpieczeństwa energetycznego, nikogo to specjalnie nie interesuje. Upadek górnictwa węgla kamiennego wydaje się nawet pożądanym dla wszystkich polityków rozwiązaniem polskich problemów energetycznych. Gaz ziemny sprowadza się za drogie pieniądze z dalekich azjatyckich części Rosji. Za uzgodnione kontrakty dostaje się prowizje liczone przynajmniej w milionach dolarów. To jest coś, czym są właśnie zainteresowani politycy wszystkich opcji. Dlatego tylko o kryzysie gazowym są oni w stanie rozmawiać, kłócić się na ten temat, publicznie rozdzierać szaty, z kontraktów gazowych czyniąc dramat narodowy. W tym kontekście węgiel kamienny to ubogi krewny, który choć wszystkich utrzymuje, to jednak jest powszechnie pogardzany i w przyszłości przez polityków przewidziany do likwidacji. Po co nam tani węgiel, kiedy jako politycy, nie dostajemy od niego żadnych profitów? Nie stać na to węgla, to się go pozbędziemy. Sprzyja nam w tym względzie Komisja Europejska i wszystkie kraje z nami konkurujące w gospodarce i polityce. Wszak lepiej dla nich jest, aby nasz kraj zamiast posiadać najwyższe bezpieczeństwo energetyczne wśród krajów UE, posiadał je jako najniższe i to zależne od naszych sąsiadów.


Ku autonomii Śląska


Jeżeli górnictwo węgla kamiennego ma przetrwać na Górnym Śląsku, to musi się ono w jakiś sposób oderwać od degradujących je stołecznych decyzji. Musi ono mieć na tyle samodzielną elitę, która potrafi nie przytakiwać wszystkiemu, co wymyślą w Warszawie lub w Brukseli, ale też umiejętnie potrafi ona przedstawić swoje własne w tej sprawie propozycje. Umiejętnie, to znaczy, będzie mieć tak silne zaplecze na Śląsku, że żadne groźby personalne, polityczne i wszelkie inne będą dla niej niegroźne.

 

Tu przypomina się przedwojenny konflikt Wojciecha Korfantego z Michałem Grażyńskim o wizję i przyszłość Śląska. Nieustająca popularność tego pierwszego Ślązaka wskazuje na to, że jego idee są tu stale żywe i aktualne. Ich zwalczanie, ignorowanie i pomijanie powoduje coraz większą tutaj frustrację. Wyraża się ona między innymi w narastającej popularności organizacji żądających autonomii Śląska. Można powiedzieć, że im bardziej decyzje płynące z Warszawy są coraz mniej tutaj racjonalne, tym bardziej narasta popularność tego rodzaju pomysłów. Krótko mówiąc, stolica musi zmienić swoją politykę względem Śląska. W jej planach nie może być on skazany na zagładę. Efektem pomijania kluczowych interesów Śląska, a w tym wypadku również całego kraju, będzie początkowa autonomia tej dzielnicy, a potem już tylko luźna federacja z resztą kraju. Na tym tle korupcyjna afera górniczych prominentów wydaje się być tylko czubkiem góry lodowej. Skrywa ona wszystkie śląskie krzywdy, nieporozumienia i odmienne warunki funkcjonowania tej dzielnicy od reszty kraju. Jej szczególna specyfika winna być uszanowana przede wszystkim właśnie przez polskich polityków. Jeżeli sami tego nie uczynimy, to znajdą się na pewno chętni, którzy nas w tym wyręczą. Jeszcze nie jest za późno na zmianę polityki względem Śląska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

10-lecie kopalni ROW. Ratownicy górniczy uczcili to w niezwykły sposób

40 ratowników, jeden cel i wspólna droga – tak ratownicy górniczy z kopalni ROW postanowili uczcić 10-lecie swojej kopalni. Zamiast oficjalnych uroczystości wybrali gest, który najlepiej oddaje sens ich codziennej służby: pomoc drugiemu człowiekowi.

W tej górniczej spółce odbyły się szkolenia z zakresu obsługi kombajnów ścianowych

W Południowym Koncernie Węglowym konsekwentnie realizowane są działania, które mają na celu podnoszenie poziomu bezpieczeństwa pracy oraz rozwijanie kompetencji zawodowych pracowników. W ramach tych działań pracownicy ZG Sobieski wzięli udział w cyklu specjalistycznych szkoleń. 

Balczun: Węgiel jest elementem miksu energetycznego i zawsze nim będzie

Węgiel jest elementem miksu energetycznego i zawsze w pewnym procencie nim będzie. Nie ma planu, by zamknąć wszystkie kopalnie, ale jest plan by zoptymalizować funkcjonowanie branży górniczej, bo wydobywamy prawie najdroższy węgiel na świecie. I mamy znaczącą część kopalni, których funkcjonowanie nie ma już żadnego uzasadnienia - mówił minister aktywów państwowych Wojciech Balczun na antenie Radia ZET.