Adam Maksymowicz: O węglu brunatnym w Sejmie

Belchatow ppwb org pl

fot: ppwb.org.pl

Pod Legnicą miała powstać gigantyczna odkrywka, ale KGHM zdecydował o wycofaniu się z inwestycji w wydobycie węgla brunatnego <i>(na zdjęciu odkrywka w Bełchatowie)</i>

fot: ppwb.org.pl

Wiceminister gospodarki Joanna Strzelec Łobozińska przedłożyła w Sejmie przed kilkoma dniami informację w sprawie zagospodarowania złóż węgla brunatnego w rejonie Gubin-Mosty.

Potencjalnym inwestorem na terenie tych złóż jest spółka Przedsiębiorstwo Wydobywczo-Energetyczne Gubin (PWE). Spółka ta nie złożyła jeszcze wniosku o koncesje na wydobycie węgla z tego złoża. Wiceminister zapewniła, że inwestor planuje wybudowanie tam całego kompleksu energetycznego, w tym elektrowni oraz kopalni w pobliżu planowanej odkrywki.

W dyskusji nad tą informacja poseł Marek Ast podniósł sprawę lipcowego referendum, w którym mieszkańcy gminy Brody opowiedzieli się przeciw tej inwestycji. Stwierdził też, że podjęto starania o eksploatację najbogatszych złóż w Europie. Na ich zagospodarowanie ma ochotę położona niedaleko od polskiej granicy elektrownia Jänschwalde należąca do szwedzkiego potentata energetycznego Vattenfall.

Zaopatrujące ją w paliwo złoża węgla brunatnego są na wyczerpaniu. Jest to elektrownia nie wiele mniejsza od naszego Bełchatowa. Poseł zaznaczył, że istnieje realna możliwość, że szwedzki koncern energetyczny w ramach prywatyzacji może przejąć kontrolę nad PWE. Skutkiem tego może być wydobycie węgla brunatnego po stronie polskiej i dostarczanie go do pobliskiej niemieckiej elektrowni. Stąd zaś mamy kupować energię elektryczną. W skrócie tak wyglądała debata w tej sprawie.

Odnotowując zainteresowanie złożami węgla brunatnego przez najwyższy organ ustawodawczy i kontrolny rządu, nie sposób zauważyć, że w pozornie realnych i możliwych rozwiązaniach opisanych przez posła kryją się całkiem nierealne i ekonomicznie nieuzasadnione założenia. Trzeba stwierdzić, że złoże Gubin-Mosty nie należy do najważniejszych złóż węgla brunatnego nie tylko w Europie, ale nawet w Polsce.

Wielokrotnie większe zasoby posiada złoże Legnica, Mosina-Czempin-Koźmin i Rogóźno. Pogląd, że położone po polskiej stronie złoże węgla brunatnego będzie zaopatrywać pobliską niemiecką elektrownię jest bardzo trudny do technicznej realizacji, a pod względem ekonomicznym wydaje się być przedsięwzięciem deficytowym.

Elektrownia Jänschenwalde leży około 20 km od Gubina. W linii prostej do złóż po stronie polskiej jest ok. 10 km. Po drodze do pokonania jest poważna przeszkoda naturalna w postaci Nysy Łużyckiej. Dotychczasowa technika i technologia eksploatacji węgla brunatnego na całym świecie bazuje na sprzężeniu odkrywki i elektrowni. Dostawa węgla musi spełniać optymalne kryterium kilku kilometrów odległości między tymi obiektami. Im bliżej tym lepiej. Wiąże się to z ok. 50 procentową wilgotnością surowca. Transport czystej i nikomu niepotrzebnej wody jest ograniczany do minimum.

Kolejną przeszkodą jest czas transportu w okresie zimowym, który między wydobyciem a spaleniem węgla nie może przekraczać kilku godzin. W przeciwnym wypadku węgiel brunatny zamarza w litą bryłę, która blokuje dalszy transport. Niemcy, jako liderzy w eksploatacji węgla brunatnego, doskonale zdają sobie z tego sprawę. Jeżeli nawet przystąpią do wspólnej eksploatacji, to po swojej stronie granicy, gdyż złoże to przechodzi na stronę niemiecką. W tej zaś sprawie współpraca wydaje się nie tylko że wskazana, ale nawet konieczna. Po prostu np. wspólne odwadnianie złoża może obu stronom przynieść wymierne korzyści.

Tu można powołać się na precedensy. Jednym z nich było zaopatrywanie w węgiel brunatny niemieckiej elektrowni Hirschwelde znajdującej się po drugiej stronie granicy od KWB Turów. Elektrownia ta położona jest ok. 2-3 km od polskiej granicy. Była ona też przed wojną zaopatrywana z tego samego źródła. Jej sytuacja jest całkiem inna niż elektrowni Jänschenwalde.

Drugim ewenementem była dostawa węgla brunatnego koleją z KWB Turów do elektrowni PAK w rejonie Konina na odległość ok. 400 km. Elektrownie te pod koniec lat siedemdziesiątych minionego wieku miały niewykorzystane moce produkcyjne. W czasie ciężkich mrozów skład pociągu z węglem brunatnym przyjeżdżał do Konina zamarznięty na litą skałę bez możliwości jego rozładowania. Odstawiano go na boczny tor a następnie polewano ropą i podpalano. Dopiero tak „odmrożony” nadawał się on do wykorzystania. Tego rodzaju „księżycowa” ekonomia transportu węgla brunatnego z czasów PRL dziś jest czymś całkowicie niezrozumiałym i nie nadaje się do żadnego naśladowania.

Podsumowując, obawy zgłoszone przez pana posła wydają się być abstrakcyjne. Po prostu nigdzie na świecie nie buduje się odkrywki węgla brunatnego bez pobliskiej elektrowni. Dziękując posłom za zainteresowanie się polskimi złożami węgla brunatnego oraz wszelkimi innymi surowcami polecam wcześniejsze zebranie wiarygodnych danych. Na miejscu w samej stolicy dysponuje nimi przede wszystkim Państwowy Instytut Geologiczny oraz Główny Geolog Kraju w Ministerstwie Gospodarki. Wszystkie potrzebne wiadomości można znaleźć też na stronach internetowych obu tych instytucji.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Lato, lato wszędzie!

Astronomiczne, kalendarzowe i… kolejowe. To ostatnie zaczęło się najprędzej – już w połowie czerwca. W trzeciej, tzw. letniej korekcie rozkładu jazdy na tory wróciły między innymi regularne połączenia z Częstochowy do Zakopanego.

Kanadyjczycy na Śląsku zadbają o dostęp do surowców krytycznych. Przejęli ważną inwestycję

Kinterra Capital Corp., kanadyjski fundusz private equity inwestujący w sektorze minerałów krytycznych, przejął zlokalizowany w Polsce projekt produkcji prekursora materiału katodowego (pCAM) i węglanu litu. To pierwsza inwestycja funduszu w Europie i zarazem projekt o strategicznym znaczeniu dla rozwoju europejskiej infrastruktury przetwarzania surowców krytycznych, kluczowych dla rozwoju nowoczesnej gospodarki i bezpieczeństwa łańcuchów dostaw.

W kopalniach JSW licealiści przeprowadzili pokazy udzielania pierwszej pomocy

Młodzież z klas ratowniczych II LO w Zespole Szkół Zawodowych nr 2 w Knurowie prowadziła pokazy udzielania pierwszej pomocy na fantomach. Akcję zorganizowano w ruchu Szczygłowice oraz ruchu Knurów.

30 lat KSSE. Bez Strefy transformacja regionu wyglądałaby zupełnie inaczej

Trzy dekady temu powstała Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna jako jedno z najważniejszych narzędzi transformacji gospodarczej Górnego Śląska. Dziś, po 30 latach działalności, można powiedzieć, że bez KSSE przemiana regionu od gospodarki opartej na tradycyjnym przemyśle do nowoczesnego centrum produkcji, technologii i innowacji nie przebiegałaby w tak dynamiczny sposób. Jubileuszowa gala była nie tylko okazją do świętowania, ale także do podsumowania trzech dekad inwestycji, które zmieniły gospodarcze oblicze regionu.